Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa na mityczną wyspę
Niro:
Ohsiańczyk został nagle obudzony z transu przez dwie osoby. Słyszał ich pytania i nie wiedział dokładnie, na które pierwsze ma odpowiedzieć. Postanowił najpierw szybko załatwić sprawę z (nie)bezimiennym:
- To obgadamy już w Klanie, kto przejmie czyją grupę, ale Tkorona się napewno ożywi... Trzeba będzie tylko poczekać i może jeszcze sypnąć groszem.... - odwrócił się z lekkim uśmiechem do Grega. Nie rozmawiał z przywódcą ÂŁowców od dawna, a stare przyjaźnie trzeba w końcu pielęgnować.
- W sumie to wszystko w porządku... - mówił - ÂŹródeł zarobku nie zmieniłem, tylko teraz muszę się bardziej przejmować innymi niż swoją własną dupą. Ale dla ludzi takich jak ja każdy zakaz może dać nową możliwość... W końcu oboje utrzymujemy się z zakazów. Więc widzę, że ostatnio idziesz zgodnie ze wskazówkami mody. - uśmiechnął się - Nie przeszkadza ci to w pracy?
Wrath:
Thrall siedział na ławce rozmyślając "Dostałem przygodę, dostane kasę, straciłem przyjaciela wychodzę ma minus i to straszy, pomyśleć że Altaira zabrali a Tkoron leży pod stertą kamieni ech co za los" po czym położył się na ławce aby chodź przez krótką chwile się zdrzemnąć nie spał przez kilka pieprzonych dni należał mu się trochę odpoczynku.
Bela:
Bela usiadł sobie w udludnym miejscu statku, w miejscu gdzie nikt nie siedział, nikt nie przechodził. Usiadł i patrzył w wodę, z nikim nie rozmawiał, nikt do niego nie podszedł. Był całkiem sam.. Siedząc i pogrążając się w myślach Bela analizował po kolei całe swoje życie, był w takim nastroju, który skłaniał go do refleksji nad sobą.. nad wszystkimi.. nad całym światem. Nikt do dracona nie podchodził - i dobrze z resztą - bo Innos jeden wie, co by spotkało śmiałka, któryby wytrącił Belę z zadumy..Â
Rakbar Nasard:
ÂŻołnierz tłumił w sobie tony gniewu. Ciągle mówił sobie w myślach:
- Czemu właśnie on? Nic gorszego stać by się nie mogło, straciłem brata...
Nie mógł ustać w miejscu. Popatrzył na pozostałych i zobaczył jak niewielu nas wraca. Nagle osunął się na podłogę, był bardzo osłabiony i wyczerpany. Za jakiś czas ze zmęczenia usnął...
Grison:
- Zgodnie ze wskazówkami mody powiadasz?- powiedział Greg. Mogę się tylko domyślać o co ci tutaj chodzi. Cóż zostałem Draconem i uważam to za dobry wybór. Napewno pomoże mi to w życiu. Już po tej wyprawie widać jakie kożyści to za sobą niesie. Co do naszych zawowdów. Sam widzisz, że są one do siebie bardzo podobne. Ale jednak różnią się szczegółami co czyni z nich zupełnie co innego- powiedział Greg patrząc na Assasyna.
- Ehh... trzeba jakos wskrzesic poległych- dodał po chwili.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej