Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Taharu

<< < (4/5) > >>

Isentor:
Rzuciłem pod ołtarz martwe truchło maga ognia i rzekłem...
- Wszyscy cali? Odnieśliście jakieś rany? Musimy stąd znikać i to szybko zanim zjawią się kolejne zastępy bezmózgich fanatyków. Mam nadzieję, że pamiętacie teleport, którym przybyliśmy do Taharu. Przypomnijcie go sobie teraz i przenieście się tam.
IsentoR zamknął oczy i po chwili zniknął w ciemnozielonym, iskrzącym się płomieniu.

Canis:
Canis usłyszał tupot zbrój, najpewniej paadynów i udeżanie klapek nowicjuszy. Zaknąłem oczy i przypomniałem pustynne miejsce, gdzie usytuowany był teleport. Chwilę później znajdowałem się w tym miejscu obo IsentoRa...

Altair:
Altair był mocno wyczerpany po walce i czarowaniu. Usłyszał hałaśliwy tupot, jakby cała armia paladynów zbliżała się do ÂŚwiątyni. Ból w klatce piersiowej nie pozwalał mu się skupic. Przed ogromne drzwi główne świątyni wszedł oddział paladynów z mieczami, biegli w stronę Altair'a. Z dwóch mniejszych, bocznych wejśc również poczęli nacierac paladyni i magowie, by schwytac Adepta. Nie mógł się skupic wystarczająco, by przenieśc się w  miejsce, którego nie widzi, więc skoncentrował się na punkcie, który widział przez drzwi świątyni, oddalony o ok. 50 metrów od niego. Po chwili tam był. Paladyni nie wiedzieli co się stało. Adept schował się za sporym głazem, uspokoił się i starał mocno skoncentrowac. Po chwili stał już obok Canisa i Isentora i powiedział:
- Chwilę mi to zajęło, ale jeden sukinsyn trafił mnie ognistą strzałą w klatkę piersiową, inny przeciął mieczem i uderzył kosturem, więc ciężko było mi się skupic jeszcze jak z trzech stron leciały na mnie rozjuszone stada fanatyków Innosa. No mniejsza, co teraz planujemy?

Isentor:
- A trzeba było nauczyć się koncentracji Altairze. Nie mamy tutaj już czego szukać a teleport znajduje się przed nami. Wystarczy przez niego przejść...
Podszedłem to wielkiego okrągłego teleportu by przenieść się do Ombros. Ten jednak nie działał...

W centrum teleportu zabłysła kula światła, z której po chwili wyleciały trzy mantikory. Nim przejście zamknęło się dobiegł z niego czyiś głos "zabijcie ich"... Każda z bestii za cel obrała sobie jednego z nekromantów.


Mantikora

Skrócony opis bo nie ma czasu na filozofowanie. Mantikory to mądre, magiczne bestie atakujące zębami, pazurami oraz swym kolczastym ogonem, którego używają również jako broni palnej używającej kolców jadowych. Jeśli chodzi o budowę ciała to tak: głowa o humanoidalnych kształtach, ciało lwa, skrzydła smoka, grzbiet pokryty hakowatymi kolcami. Nie lubi przebywać w oświetlonych pomieszczeniach dlatego też przeważnie chowa się w cieniu.

Canis:
Gdy zobaczyłem tą bestię lecącą w moją stronę, błyskawicznie wypowiedziałem formułę zaklęcia Aury Lisza (Ashush Huash, Grish Izxuash). Energia Magiczna przybrała formę tarczy rozpostartej dookoła mego ciała, chroniącej przed atakami. Mantikora atakowała mnie swym ogonem oraz łapami, jednak ataki były niwelowane przez Aurę. mym kolejnym ruchem byłoskumulowanie energii Magicznej w celu przyzwania kościanego smoka. Wypowiedziałem zaklęcie: "Iahuxuysh Xuelash Arishesh, Iposh Izilishash Areshisosh, Izanosh Ipash!" A chwilę później nieco ponad mna ojawił się kościany smok sporych rozmiarów. Smoczysko błyskawicznie zacząło atakować Mantikorę, odrzucającv ją na pare metrów odemnie. Zaczeli walczyć miedzy sobą.Moj energia była już na znacząco niższym poziomie i użyłem zaklęcia Transferu Energii Magicznej (Qihuashar Izumeshhu, Esh Areshhu Isishish, Anash Isish Ilxuareshib). po wypowiedzeniu zaklęcia między mną a Mantikorą wytworzył się tunel, przez który przez pewien okres czasu przypływała solidna dawka Energii Magicznej. Bestia nieco osłabła, smok zadawał spore rany mantikorze, ale i ta gruchotała kości smokowi. Smok rozsypał sie, a Mantikora osłabła ze swych sił.  Mantikora wystrzeliła kolce w moją stronę ze swego ogona, które godząc w aurę lisza opadły na ziemię. Następnie Mantikora zaczęła zbliżać sie do mnie. Skumulowałem energię magiczną w krysztale kostura i wypowiedziałem formułę zaklęcia Zew Beliara. Energia z kostura przybrała postć czaszki wokół której unosiła się czarna poświata dymów. czar pomknął w stronę na wpół żywej Mantikory, godząc ją w tułów, a bestia padła martwa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej