Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nauka umiejętnosci II - Bela
Grison:
Wykonujący: Bela
Opiekun: Greg (jako nierealny nauczyciel)
Umiejętności:
- Skrytobójstwo
- Zastraszanie
- Perswazja
- Chodzenie po trudnej nawierzchi
- Pierwsza pomoc
- Zakładanie pułapek
Bela wyszedł przed twierdzę łowców z zamiarem nauczenia się kilku umiejętności z poligonu. W oddali zauważył idącego nauczyciela. Instruktor, gdy tylko zobaczył Belę wyciągną miecz i zaczął biec prosto na Drakona. Bela nie więdząc co sie dzieje również wyciągną broń i zaczą biec w kierunku nauczyciela.
- Co ten idiota wyprawia? Czy to kolejan z jego idiotycznych sztuczek?- zadawał sobie pytania Bela
Nagle gdy drakon postawił stopę, grunt osuną mu sie pod nogami, a łowca znalazł się w dole pełnym wody z pijawkami.
- Cholera! Cholerny dół, cholerne pijawki, cholerny sukinsyn!- krzyczał Bela pokolei patrząc na dół w którym sie znalazł, to na pijawki wbijające mu sie w skórę pod zbroją, a to na nauczyciela stojącego na górze i zataczającego sie za śmiechu.
- I co ci tak do śmiechu? Czekaj nichaj tylko wyjdę z tego dołu- mówił Bela
- Spokojnie. To część treningu smoczku. Wyłaź, i bez żadnych sztuczek- powiedział nauczyciel podając rękę Beli. Wpadłeś właśnie w pułapkę. Do końca tego treningu dopilnują abys umiał zakładać podobne, ale tym czasem musisz się opatrzeć. Może nie zauważyłeś ale pijawki na twoim ciele nie są normalne. To ich specjalna odmiana. Mają większe i ostrzejsze zęby. Ich przyssawki są groźniejsze, a to dlatego, że trudniej oddzielić je od skóry, a z każdą sekundą pijawka rozcina jakąś część twojej skóry idąc do góry. Zgadnij gdzie podążają?- powiedział nauczyciel głaskając sie po powiece.
- O cholera!- krzykną Bela.
- Ty mi tu nie choleraj tylko masz ty tę igłęi sól. Pozdejmuj pijawki jak najszybciej, a potem zaszyj rany. Pamiętaj każda sekunda zwłoki to większa rana w miejscu ukąszenia. Zaczynaj!
Bela:
Bela czym prędzej zdjął z nóg nagolenniki i na akord nacierał i posypywał solą pijawki, które potem zdzierał nie mając litości zarówno dla siebie jak i dla pijawek. Gdy oczyścił już nogi obadał dokładnie swoje ciało i nie znajdując więcej pijawek zabrał sie za zszywanie ran. Zszywanie nie było jednak dla niego takie proste - gruba skóra drakona nie chciała tak łatwo wpuszczać w siebie igły.
- Cholera! Coś mi to za igłę dał?
- Radź sobie - warknął nauczyciel
Bela męcząc się i pocąc wbijał igłę raz po raz w swoje rany, po pewnym czasie - koślawo, bo koślawo - ale miał już zeszyte wszystkie rany.
Grison:
- Dobrze- powiedział nauczyciel. Jak na pierwszy raz to spisałeś się tak sobie. Teraz sie ubieraj, i zabieraj sie do tworzenia takiej samej pułapki do jakiej wpadłeś. Możesz wykożystać wykopany przezemnie dół, w końcu pomachać łopatą do każdy debil potrafi i nie musisz do tego celu marnować mojego czasu. Co by tu jeszcze ci powiedzieć...- zamyśłił się nauczyciel. Wiec, że na dnie pułapki nie musisz umieszczać tak błyskotliwych niespodzianek jak pijawki w brudnej wodzie. Możesz naprzykład wepchać tam ostro zakończone kije z twardego drewna, gdy ktoś tam wpadnie to zabawa przednia, mówię ci. Gdy klient wymaga wyjątkowo drastycznych metod to możesz dać ponieć się fantazji i wepchaj tam rozwścieczonego tygrysa, albo inne futerkowe zwirzątko. Ale dość już o tym. Zależy mi na tym abyś ze znalezionych wokoło kijów, gałęzi, liści i innego tałatajstwa ułożył pokrywę na ten dół. Ma być ona taka żebym nie widział różnicy od podłoża. Ma być na tyle wytrzymała aby nie zawaliła się gdy na nią dmuchnę ale na tyle krucha aby rozwaliła się gdy rzucę na nią ciężki głaz. Do dzieła!
Bela:
Bela nie czekając na dalsze instrukcje wszedł do lasu, nie było go pół godziny. Wrócił z naręczem prostych twardych kijów z młodych drzew, z pękiem jakichś długich traw i lian i kupą mchu. Siadając nad dołem Bela zaczął wiązać ruszt, którym miał zamiar zakryć dziurę. Gdy ruszt był już gotowy Bela zarzucił go na dziurę. Po tej czynności ponownie zagłębił sie w las lecz tym razem wrócił z wielkimi liśćmi nieznanej mu rośliny. Liście te rozłożył na kijach dając sobie podłoże do takich rzeczy, jak mech, grudki ziemi i trawy, liście. Mając wszystko gotowe Bela najpierw jakimś głazem przytwierdził "wieko" do ziemi a następnie zaczął go obkładać miejscami mchem, trawą, posypaywać cienką warstwą ziemi, rzucać małe kamyczki i pruszyć na to wszystko liście spadłe z drzew. Po blisko godzinie rzekł:
- Gotowe! Co o tym sądzisz?
Grison:
- Hmmm... nawet dobrze komponuje się w tło. Ba, nawet bardzo dobrze. Tutaj się popisałeś. Jednak teraz zobaczymy jak to wszystko ma się w praktyce- powiedział instruktor podchodząc do pokrywy. Najpierw postawił nogę lekko przyciskając klapę w dół. Konsktrkcja pozostała nieruchoma.
- Dobrze, tutaj masz juz kolejny plus.
- Czyżby?- spytał Bela
- Tak, są na tym pięknym świecie spryciaże, którzy chodzą po lasach jak sarna po polanie, stawiając kroki bardzo rozważenie i powoli. Gdy postawią nogę na pułapce tak jak ja właśnie to zrobilem to gwarantuję ci, że ominą to miejsce szerokim łukiem. Dlatego ważne jest również to aby pułapka zapadała się pod ciężarem człowieka, dopiero gdy ten na niej stanie,a nie dawała znaku istnienia gdy ktoś jedynie sprawdza podłoże. Tutaj sprawdziłeś sie dosyć dobrze. A teraz zobaczymy czy klapa nie jest za mocna- powiedział nauczyciel biorąc z ziemi cieżki kamień i rzucając go na pułapkę. Klapa załamała się momentalnie, a kamień spadł na dół. Hmmm... dobrze, dobrze. Naprawde masz potencjał. Ale to chyba u was rodzinne, gdyż twój brat również jest bardzo pomysłowy i z reguły dobrze mu wszystko wychodzi( )- powiedział nauczyciel.
Dobrze, teraz zajmiemy się chodzeniem po trudnej nawierzchni. Chodź za mną.
Za jakiś czas mężczyźni znaleźli się na bagnach...
- To tutaj. Teraz chcę abyś doszedł do tamtego drzewa- powiedział nauczyciel wskazując na drzewko na wysepce na środku bagna. Jeśli nie chcesz się zapasć aż pod szyje to stawiaj kroki rozważnie i powoli, rozkładaj ciężar równomiernie nadwie stopy oraz lekko nachylaj się do przodu.
Tak jak mawiał mój wuj: "na płytkiej wodzie jeszcze nikt się nie nauczył pływać", tak i ty nie nauczysz się chodzić w płytkim bagnie. Ruszaj! Aaa... i jeszcze jedno, jeśli zobaczysz jakiś szkielet czy czaszkę wynurzającą się z bagiennej mazi to sie nie przejmuj, wielu ludzi juz próbowało tędy przechodzić, z różnym skutkiem ( ).
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej