Niektóre jak, że teologiczne wywody na temat modlitwy o naprawdę nieziemskiej bo wręcz boskiej erudycji doprowadziły mnie do stanu euforii emocjonalnej...
Musisz jednak się przyłożyć trochę do modlitwy zaś ona sama powinna płynąć prosto z serca.
Twoja modlitwa musi płynąć prosto z serca , jeśli się wcześniej nie modliłeś , nie brałeś udziału na Mszy św. , nie przyjmowałeś Pana Jezusa ani się nie spowiadałeś ... to nic nie da . Jeśli modlisz się regularnie i robisz wyżej wymienione rzeczy , powinno się udać 
Może płynąc nawet z jelita ślepego specjalnie wylanego złotem a i tak będzie to zwykła strata czasu. Najlepiej po prostu oddać całą wypłatę proboszczowi by cały kościół modlił się w twojej intencji przez najbliższy miesiąc. Pożyczyć mu żonę/dziewczynę a siebie samego zastawić jako niewolnika. Po takim jak, że chrześcijańskim poświęceniu i gorliwej modlitwie bóg wysłucha twych próśb. Tylko, tylko, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy modlitwą a "życzeniem". Jeśli ktoś modlił się np. o to by jutro dojechało do monopolowego wino samuraj to niezależnie od tego ile oddał na tace i ile godzin spędził na modlitwie wino i tak dojedzie. A bóg swą cudowną i magiczną łapką nie przyśpieszy ani nie opóźni transportu.
I wiesz - nie oglądaj pornoli i nie grzesz, ogólnie bądź grzeczny to szanse na wysłuchanie tych próśb się zwiększą.
Ta, każdy pornol skraca długość taśmy z twoją modlitwą o jedną minute. Pamiętaj czas to pieniądz a bóg jest biedny...
Może zostanę uznany na stronie za ks. Henryka, ale tak było
Nawet jak się modliłem o to żeby moja siora przyjechała z Angli na parę dni - abrakadabra.
Ja składam prośbę o wyniesienie na ołtarze.
a pluszowego misia zniszczysz w jeden dzień, przez co jedynie Twoi rodzicie stracą pieniądze.
Ewentualnie chciał uniknąć wystąpienia u niego zoofilii.
Ja podczas modlitwy rozmawiam z Tobą. Do Boga móżesz mówić o wszystkim. O swych radościach, o podziękowaniach, możesz się do niego żalić, mi zdarzało się nawet że krzyczałem na Boga w złości! Modlitwa to nie odmówienie 20 zdrowasiek, tylko szczera rozmowa.
A wierzący złośliwie mówią, że z tymi ateistami to jest coś nie tak. Tymczasem zaobserwowałem tutaj wczesne stadium schizofrenii. Saduś, a odpowiada?
W piśmie świętym pisze.....
Ja ci zaraz powiem co pisze. Pisze że Adam i Ewa mieli dwóch synów- Kaina i Abla. To skąd niby Kain miał dzieci?? Czyżby z własną matką?? Podobno to nie po bożemu???? Więc gdzie tu sens????
ÂŻeś niepodważalne źródło podał, no nie ma co... To jest bardzo proste i oczywiście jako jedni z pierwszych ludzi posiadali zdolność rozmnażania się przez pączkowanie. Umiejętność ta zanikła z czasem gdy Ewa nauczyła swoje dzieci ciekawszej formy rozmnażania, której nauczył jej zły wąż - satan. Chodzi oczywiście o sex, gdyby ci mniej błyskotliwi mieli z tym problemy...
Darując sobie ironię... Ten tekst napisał jakiś średniej klasy skryba zapewne po winku czy innym trunku. Bo wodą zapewne nie popijał (w tamtych czasach wino rox). Zapewne opierał się na jakieś legendzie przekazywanej z ust do ust. Wtedy nie było badań genetycznych, teorii ewolucji. Więc każda dobra bajka była na tyle dobra by wcisnąć ją wieśniakom.
Meritum is coming
Mam takie pytanie, nie uznajcie mnie za dziwaka. Otóż chciałbym jutro albo pojutrze po szkole wykonać pewną czynność (nie mogę powiedzieć jaką), ale to jest nie realne na 99 %. Czy jeżeli pomodlę się do Boga i będę wierzył, że się uda, będę mógł jutro czy tam po jutrze wykonać tą czynność, czy Bóg mnie wysłucha i pomoże? Proszę nie śmiać się ze mnie.
Bóg cię nie wysłucha niezależnie od tego jak byś się nie modlił. Nie wpłynie na sytuacje ani nie obróci jej na twą korzyść. Ludzie obudźcie się. Teraz by znów nie pisano o tym jak to wszystko obalam i kwalifikuje się do przyszłego befsztyka na pielgrzymce papieża do polski ("ateista burn party")... Nie możesz prosić boga - formy niematerialnej o materialne rzeczy. Bo ci ich nie da to jest oczywiste. Saduś na petting w wykonaniu duchów też nie masz co liczyć. Tak więc pisząc teraz jak typowy teolog "ę, ą" odpowiadam.
Prosząc boga o pieniądze nie otrzymamy ich, prosząc boga o odwagę nie otrzymamy jej, prosząc boga o miłość nie otrzymamy jej. Otrzymamy za to okazję do wzbogacenia się, sposobność do bycia odważnym i kochania drugiej osoby. Reszta leży w naszych rękach albowiem człowiek ma wolną wole i to on decyduje o swym życiu "bóg" daje wam tylko wskazówki. Ahh pięknie prawda?