Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nauka umiejętności kapitana Grega
Grison:
// Bela żal. ÂŻeby trafić w lecący dysk muszę chyba wystrzelić bełt w odpowiednim momencie, a aby to zrobic musze sie pospieszyć. Tak wiec nie rozumiem twojego sapania :P
Greg skrzywił się na nauczyciela po czym jeszcze raz złożył ręce do naładowania kuszy.
- Leci!- krzynął instruktor puszczając dysk.
Greg włożył szybko bełt na swoje miejsce i z złapał oburącz cięciwę kuszy. Jednym mocnym, a zarazem szybkim ruchem rąk naciągną cięciwę, a za sekundę zaczepił ją na spuście. Wtem wypuścił bełt, który trafił w dysk.
- Teraz dobrze?- spytał z gniewem w oczach na nauczyciela.
Bela:
//żal to wiesz, że nie miałeś spięcia w inkubatorze (:P) - w końcu to nauka szybszego ładowania kuszy więc żeby w odpowiednim momencie wystrzelić musisz się pospieszyć, a o to tu do jasnej tereski chodzi :P
- Nie nerwuj się tak bo ci żyłka na przyrodzeniu pęknie - powiedział szorstko nauczyciel - nad tym musisz dużo ćwiczyć, choć i tak ładujesz kuszę szybciej niż większość śmiertelników. Ăwicz dużo to dojdziesz do perfekcji. Teraz przejdziemy do zastraszania, najpierw spróbuj, zobaczymy na ile cię stać, choć znając twoją niewyparzoną japę to pewnie na dużo - a potem udzielę ci kilka wskazówek, i poćwiczymy znowu, znaim na kogoś cię naślę.
- Niewyparzoną japę mówisz?
- Tak twoją zasraną niewyparzoną japę, a teraz masz pełne prawo bezkarnie mnie sklnąć i zastraszać. Do dzieła!
Grison:
Greg spojżał na nauczyciela po czym nerwowym krokiem ruszył w jego kierunku. ÂŁowca zdjął z pleców czarną pelerynę po czym rzucił nią prosto w instruktora. Następnie szybkim krokiem wparował na nauczyciela popychając go do tyłu tak, ze ten mało się nie wywrócił. Następnie popatrzył srogim wzrokiem na instruktora i zbliżył swoją ciemną twarz z agresywnym zarostem do twarzy nauczyciela.
- Słuchaj no zawszony padalcu! Myślisz, że ot tak możesz na mnie wyładowywać swoją flustracje spowodowaną tym, że nawet kulawa dziwka nie chce ci dać? Zamknij brudną paszczę bo inaczej poddam cię cierpieniom przy których twoje sprawdziany wytrzymałości łowcy to niedzielny spacerek. Nie jestem twoim pachołkiem portowa szujo tak wiec jeśli nie chcesz skończyć z łbem wbitym na pal przed twierdzą to lepiej ukruć mordę. Zrozumiano?
Nie sądzę abyś chciał patrzeć na to jak wilki żywcem obgryzają ci nogi w ciemnym lesie kiedy jesteś przywiązany do drzewa. A jeśli nie chcesz również mieć za sobą doświadczenia takie jak wyrywanie paznokci poprzez wbijanie dębowych kolców pod skórę to radze ci przestać zgwrywać cwaniaka.
Bela:
Nauczyciel popatrzył krzywo na Grega:
- Koleś wyluzuj, za sztywno to robisz, co prawda szunięcie na mnie z odrobiną agresji było dobrym posunięciem. Jednak chciałeś żebym zesrał się ze strachu a o mało nie zesrałem się ze śmiechu. Tak kapitanku nie będzie. Nie było to źle ale trzeba ci udzielić kilku wskazówek, albowiem moja babka sklęła by cię lepiej.
- Co? Taka wiązanka a ty mówisz że to nic?
- Po pierwsze zgól to gówno z twarzy co nazywasz agresywnym zarostem, albo zwolnij swojego chłoptasia od wizerunku, bo zarost masz rzadki i wygląda jakby ktoś kredki w gówno powtykał bawiąc się w jeżyka - niktr się ciebei nie przestraszy jeśli będziesz wyglądał jak klaun. Koronną zasadą zastraszania jest świadomość. ÂŚwiadomość lęków osoby którą masz zamiar zastraszyć. Ty mnie na przykład nie zastraszyłeś tymi paznokciami, ponieważ nie takie przygody mam za sobą - powiedział nauczyciel pokazując dwa palce pozbawione paznokci - musisz rozeznać się w największych lękach osoby i je wykorzystać. Oczywiście delikwent ci się nie przyzna, więc sam musisz się domyślić z jego zachowania, mowy, zwyczajów. To najtrudniejsza część treningu. Aha, i nie musisz się tak drzeć i pluć, wystarczy jadowity cichy szept, w którym kręci się żądza krwi i powolnego cierpienia.. Spróbuj jeszcze raz, tym razem na jednym ze swoich najdzielniejszych ludzi. Rozmawiałem już z twoimi łowcami, jedyny chyba który się ciebie nie boi to twój brat, zaprosiłem go tutaj.
Nauczyciel gwizdnął głośno i zza drzewa przyleciał drakon..
- Do dzieła - powiedział nauczyciel..
Grison:
Greg popatrzył na instruktora po czym uderzył go w brzuch ręką odzianą w metalową rękawicę.
- Ponoć z takiej perspektywy świat wydaje się lepszy- powiedział Greg po czym podszedł do swojego brata
Bela popatrzył swoimi zaczerwienionymi drakońskimi oczyma na Grega po czym powiedział:
- Hej bracie! Co się dzieje?
- Juz ja ci powiem co się stało ty kupo drakońskiego łajna.
- Eee... nie rozumiem cie Greg. O co ci chodzi? Za dużo czasu spędzasz na plantacji- powiedział poirytowany Bela
- Milcz! Jak ci się podoba perspektywa rychłej śmierci żony. Jest sama w twoim domu. Ktoś mógłby się nią zaopiekować nie sądzisz?- mówił Greg spokojnym głosem obchodząc drakona do okoła.
- Co ty wygadujesz? Zwariowałeś?- pytał zdenerwowany Bela zaciskając pięści
- Myślałeś, że można ze mną ot tak pogrywać głupcze hę? Myliłeś sie i to bardzo. Będziesz cierpiał ale najpierw zobaczysz jak umiera twoja ukochana.
W tej samej chwili Bela sięgną po miecz.
- Co tam? Drakonek grymasi? Schowaj tą zabawkę, bo inaczej odrąbie ci rękę. A obiecuje, że zrobie to bardzo dokładnie i powoli- powiedział Greg
- Bela jeszcze bardziej zacisną dłoń w drakońskiej dłoni i przełknął ślinę.
W tej samej chwili Greg spojżał na instruktora kiwającego potakująco głową.
- Przepraszam cię bardzo bracie. Ale mam teraz trening umiejętności. Wybacz ale musiałem. Nauka zastraszania to nie łatwa sztuka- powiedział łowca
- Ach... cholera by cię wzięła!- krzykną Bela puszczając miecz i wykonując kilka głębokich wdechów. Nie rób tego więcej. Cholerny prowokator z ciebie bracie! Przez chwilę myślałem, że mówisz poważnie.
Greg jedynie uśmiechną się do brata i jeszcze raz przeprosił po czym udał się w stronę nauczyciela...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej