Tereny Valfden > Dział Wypraw

V Zadanie Haknera

<< < (2/5) > >>

Bela:
// nie żebym się wtrącał niepotrzebnie, ale ze zbyt dużą ilością zdobyczy nie jesteś w stanie walczyć, już w tej chwili jesteś "lekko" obładowany  

Hakner doszedł w końcu do celu swojego zadania - jaskini z kryptą. Wejścia strzegły 2 szkielety, a po okolicy kręciło się 8 zombie.. Nieco dużo jak na jednego wojownika, jedyna możliwość to cicha infiltracja zombiaków.. Hakner zaczął obmyślać strategię..

Hakuś:
Hakner wszedł po cichu w krzaki, zdjął wszystkie skóry i trofea które zdobył, i zaczął patrzyc gdzie jest najbliższy zombie. Zauważył jednego jakies 10m od niego... wyciągnął łuk, napiął strzałę i strzelił dwa razy w zombie. Strzały trafiły zombiaka w głowę i w tors, powalając go na ziemię. Jeden z zombiaków odwrócił się i zobaczył swojego martwego brata, gdy ten tak przyglądał się dostał strzałę w tors, upadł na kolana, i w tym momencie wyskoczył Hakner i ściął mu głowę. Gdy dwa zombiaki już leżały on znów zaszył się w krzakach, nagle usłyszał dziwne sapanie za sobą, gdy się odwrócił zombiak był 2m od niego, Hakner odskoczył do tyłu, podciął zombiaka od dołu aby się wywrócił, gdy zombiak przewrócił się Hakner wbił mu miecz w głowę. Hakner wyszedł z krzaków aby zwabic jakiegos zombiaka bo już nic nie widział. Przeszedł 5m i udał się tyłem w stronę krzaków. Nagle złapało go coś za ramiona, i nie chciało puścic. Hakner kątem oka zobaczył że jest to martwa dłoń, wziął miecz, i próbował dźgnąc przeciwnika w brzuch, za 3 razem udało mu się to, zombiak puścił a Hakner z zamachem ściął mu głowę. Gdy już kompletnie nic nie widział, poszedł się trochę rozejrzec.

Bela:
Hakner prowadził rozeznanie w terenie (^^) obchodząc jaskinię dookoła zauważył po drugiej stronie wejścia jeszcze 4 sztuki soczystych zombie

Hakuś:
Więcej ich mama nie miała?... ehh trzeba się z nimi rozprawic, inaczej nie wejdę tam! - pomyślał Hakner i wystrzelił strzałę w pierwszego lepszego "soczystego" zombiaka. Padł, jak to ścierwo, na twarz(?), jeden który stał koło niego zaczął się wlec do Haknera, Hakner wyciągnał miecz, i czekał aż te cuchnące ścierwo podejdzie do niego. Po 5minutach czekania Hakner podszedł do niego, uniknął ciosu zombiaka i kopnął go w genitalia. Zombiak nic sobie z tego nie zrobił, i dalej atakował, Hakner odskoczył, zaczął się smiac: No nie mogę! jaj nie mają! zamachnął się i odciął mu głowę - no, przynajmniej miałeś łeb na karku ^^ Hakner zaczał się skradac do innego zombiaka, zamachnął się i zrobił mu ładną ranę na plecach, następnie zrobił drugą pionową, i dwie poziome, zombiak upadł, a Hakner wbił miecz prosto w środkowy kwadrat i powiedział: przegrałeś! Ostatni zombiak niepostrzeżenie zaczaił się za Haknerem i zamachnął się na niego, Hakner usłyszał jak coś za nim łamie gałęzie, schylił się i kopnął do tyłu, powodując że zombiak upada na plecy, kopnął go w genitalia, i wbił mu miecz w głowę - no nie, on też nie ma? eh... Hakner udał się w kierunku jaskini..

Bela:
- Uff.. - pomyślał Hakner - droga do wejścia oczyszczona, pozostało jeszcze te dwa szkielety, ale one już mają broń, nie obejdzie się tak łatwo..
Po chwili namysłu Hakner już szedł z mieczem na dwa szkielety..

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej