Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba Cenia Rhobara
MooN:
Bydle chodziło trochę w przód trochę w tył. Wyjąłem miecz i się zamachnąłem, bestia odskoczyła i rzuciła we mnie kością. Próbowała drasnąć mnie pazurami, ale odciąłem Ghulowi łapy i przewróciłem na grzbiet poczym odesłałem stwora do Beliara.
Isentor:
//Pisz dokładniej...
[img]http://images24.fotosik.pl/85/421dec601c02e437.jpg\" border=\"0\" alt=\"IPB Image\" /]
Nagle coś uderzyło cię i odrzuciło na kila metrów. Zauważyłeś, że jest to cień unosił się nad tobą, przybliżył rękę do twej twarzy by wyssać z ciebie energię życiową...
MooN:
//Niepszesadzasz z tymi potworami, no ale próba to próba. Byle to był ostatni.//
Leżałem na ziemi i z przerażeniem spoglądałem na oślizgłą ręke, przybliżającą mi się do twarzy. Tworzyła się w niej mała, czarwona iskierka, to był czar. Naszczęście przy upadku, niewypuściłem miecz z dłoni. Natychmiast odciąłem cuchnącą łapę potworowi. Po twarzy spływała mi cuchnąca krew potwora, a on sam odleciał trochę dalej. Odciętą łapą niemógł czarować. Więc trzeba odciąć mu druga. To też uczyniłem, podskoczyłem do cienia i kolejna łapa spadła na ziemię. Następnie powaliłem potwora na ziemię i wbiłem mu klingę mojego miecz w twarz. Moje nogi obryzgała znowu ciecz. Starłem ją z siebie i ruszyłem dalej.
Isentor:
Cień oczywiście nie jest istotą, którą można zabić fizycznie (kłaniają się nauki). Krew była zwykłym złudzeniem ,które wywołał by osłabić twoją czujność. Szybko powstał chwycił cię za głowę i doszczętnie pozbawił życia. Twoje martwe truchło upadło no ziemię.
//Próba cienia niewykonana, ciało zostanie przeniesione do świątyni i być może przy najbliższych zajęciach powrócisz do życia. Nikt nigdy nie mówił, że będzie łatwo a próba cienia to test dla nowicjuszy.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej