Zobaczyła jak biegnie na nią jeden z sześciu pozostałych bandytów , był rozwscieczony i wyglądał na naprawdę groźnego . Miał w ręku prawdziwy miecz, który sprawnie przekładał wyćwiczając tym samym cios. Spanikowana Kamirazi uciekając, nieudolnie dobyła toporka, choć wiedziała że ucieczka nic nie da, bo biegnie za wolno , miała nadal nadzieje . Bandyta był coraz bliżej , coś kazało jej się rozmachnąć z całej siły jednocześnie się obracając, ale pech chciał ze Topór Kamirazi obrócił się razem z nią i wcale nie leżał juz w dłoni tak dobrze . Tym sposobem zbój zamiast mieć przeciętnej twarzy , z całej pety dostał płaskim bokiem broni dziewczyny , zmiażdżyło mu to nos i cześć szczęki , wyglądał jakby mu się odbiła patelnia na twarzy. W szoku upadł na ziemię, puszczając miecz , podczas gdy ona się nie poddając uparcie , prawie że na oślep i drżąc z przerażenia waliła Toporem, nie udało się niestety nic odrąbać jednak ciało było poranione, z ust a w końcu i z uszu oraz nosa wydobywała się krew a mężczyzna przestał oddychać . To już był jego koniec . Dumna z siebie podniosła jego broń i podeszła do chwilowo nie zajętego brata . - Zobacz , udało mi się zdobyć ! Co teraz z tym zrobić ?