Gdy ciężki wózek znalazł się już na głównym trakcie dzięki pomocy dwóch towarzyszy i Salazara, który nie męcząc się ciągnięciem użył swoich magicznych sztuczek! W takiej sytuacji nie pozostało, nic innego jak pchać 100kg wózek w górę, ale dobrze, że długowieczny nie musiał robić tego sam, tylko reszta mu pomagała! Tak pchając i męcząc się towarzysze dopchali skrzypiący, rozwalający wózek do dwóch ciał i prochów spalonych nieco wcześniej przez ogień. Salazar ponownie użył swej magii i podnosząc całe kości duchów, które chciały tutaj spoczywać na wieki! Następnie wrzucił ciała na wózek w dość makabrycznej pozycji, bo wisiały na krawędzi pojazdu i wystarczyło, tylko lekko szarpnąć wózkiem, żeby szkielety się posypały w drobny mak! Jaszczur na sam koniec zaczął zbierać kosztowności po pozostałych zjawach, które również umieścił w pojeździe na pierwszy rzut oka były one dość sporo warte przynajmniej dla dhampira. Dlatego zapytał zasapany i zapocony.
- Jak się nimi podzielimy? Jest nas znacznie więcej aniżeli przedmiotów.
To było bardzo ważne pytanie, ponieważ znając bękartów może dojść do sprzeczki. Mówiąc to zaczął pchać wózek dalej, ale jego głowa opadła mu i patrzył, tylko pod nogi czekając aż wózek opuścił kopalnie i będzie mógł udać się na wypoczynek!