Autor Wątek: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.  (Przeczytany 58852 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #600 dnia: 26 Maj 2015, 18:48:40 »
- Wystarczy tylu świadków ilu wskaże prawdziwą wersję wydarzeń, czasami wystarczy jeden, czasmi dwóch, a czasami tysiąc to zbyt mało. Istotna jest ich nieposzlakowana opinia, brak żadnych przeciwwskazań by uwierzyć w wersje, które przedstawia. Co innego jest gdy zeznaje osoba, która ma nieposzlakowaną opinię, hrabia, dobroczyńca darczyńca, a co innego osoba oskarżana, czy podejrzewana o czyny przestępcze o podobnym charakterze, mogąca mieć w tym interes. Od źródeł mówionych czy osobowych, lepsze są źródła namacalne, które można zbadać, zobaczyć, gdzie sąd nie musi wierzyć na słowo, ze tak było, tylko widzi to podane na srebrnej tacy. Ludzie są zawodni, zwłaszcza ich pamieć, potrafi przeinaczać fakty, dostosowywać do własnej intencji, nawet nieświadomie i w dobrej wierze, ponad to są nacechowane własną interpretacją, która może być błędna. Trzeba pamiętać panowie, że wyrok wyłania się w czasie całego przebiegu procesu, nie jest wynikiem sumy wszystkiego co jest pokazane, ale efektem oddziaływania na niego bodźców od początku do samego końca procesu.

Usłyszeliście huk piorunów tuż za wami, okropny donośny dźwięk, który ogłuszył wasz słuch na chwilę, by po chwili ponownie uderzyć w góry. zaczął padać błyskawicznie srogi deszcz, pioruny zaczęły bić coraz częściej, a wasz słuch się przyzwyczajał do takiego donośnego dźwięku.

Z oddali usłyszeliście pojedyncze długie głuche ryki, jednak po chwili usłyszeliście tętent nad pędzający z dżungli. Silvaster również je słyszał i widział, jednak gęste drzewa i zarośla uniemożliwiały obranie celu, wiedzieliście, ze wybiegną tuż obok was. Silvaster nie mógł wyliczyć ilości, szum traw, drzew, gęste od deszczu uderzającego w utwardzoną ziemię jak i liście drzew, wiatru i grzmotów w górach.

Wiedzieliście, ze zostaniecie zaatakowani z dwóch stron, ze strony dżungli jak i utwardzonego szlaku przed wami.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #601 dnia: 26 Maj 2015, 19:41:51 »
Dhampir usłyszawszy huk piorunów stracił na chwilę orientację i zgubił przeciwnika a dodatkowo huki, grzmoty, pioruny i wszelakie inne podobne dźwięki, których nienawidził sprawiały, że stał jak słup soli mówiąc opuścił łuk.
- Cholera zgubiłem je!
Wrzasnął, gdy kolejny piorun uderzył, gdzieś w góry i zaczął padać siarczysty deszcz! Można było rzecz czemu akurat teraz skoro chmury zbierały się całą noc i dopiero podczas przeprawy zaczął padać. Dziwne zrządzenia losu panują na tych wyspach. W końcu po kilku sekundach czy minutach mokry już, Silvaster zaczął na nowo wyłapywać dźwięki zwierząt. Najpierw były to ryki, które sprawiły, że łuk ponownie został naciągnięty i rozpoczęło się namierzanie w bestie, które sprytnie wykorzystały teren i trudno było w cokolwiek trafić drugą sprawą był fakt, że sam nie był wstanie określić ilości zwierząt nadbiegających z dwóch stron mimo, że je słyszał i ponoć widział to dźwięk deszczu uderzające o krzaki, drzewa, drogę zakłócały wszystko! Teraz nie mając wyjścia ostrzegł całe zebrane towarzystwo ponownie.
- Mam je! Zaatakują nas z dwóch stron. Szykujcie się póki czas!
Oznajmił wskazując palcem dwa miejsca, z którego przybędą zwierzęta i mając już włosy przerzucone do tyłu, bo część z nich spadała właśnie na jego oczy, ręce a przede wszystkim łuk przeszkadzając mu poprawnie wycelować. Cholerne zrządzenie losu! Pomyślał wyszukując dogodnego celu do namierzania.   
« Ostatnia zmiana: 26 Maj 2015, 19:51:33 wysłana przez Silvaster »

Forum Tawerny Gothic

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #601 dnia: 26 Maj 2015, 19:41:51 »

Offline Creed Canue

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 1343
  • Reputacja: 1763
  • Laa shay'a waqui'n moutlaq bale kouloun moumkine.
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #602 dnia: 26 Maj 2015, 21:37:04 »
-Kurwa jakie błyskawice, może zdarzyć się coś nieprzyjemnego przez tą pogodę. - Powiedział elf do wszystkich

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #603 dnia: 26 Maj 2015, 22:07:15 »
Salazar odkorkował kolejną fiolkę krwi osadzoną na swojej klatce piersiowej, nikt nie wiedział, że to krew, równie dobrze mogło być to barwiona woda! Poza tym fiolki były okryte skórzanym pokrowcem, zatem nikt nie widział zawartości.

Ze skraju dżungli, oddalonego do was o 15 metrów wybiegła cała 15tka zębaczy szarżując wprost na was. W ich oczach widać było głód i chęć mordu. Byliście najwyraźniej dobrym pożywieniem dla nich. Pędziły szybko i się nie zatrzymywały, jako szybkie i zwinne stworzenia prędko znalazły się przy was by kąsać zębiastymi paszczami.

//Ostrożnie rozważać akcje, są 15 metrów od was, a biegną bardzo szybko, pamiętajcie ile czasu musicie ładować te swoje bronie, żeby nie zdążyły wam czasem tych rąk lub głów odgryźć ;) .



15 x Zębacz - biegną wprost na was z odległości 15tu metrów.

//Obowiązuje kara: Opady atmosferyczne
« Ostatnia zmiana: 26 Maj 2015, 22:13:05 wysłana przez Salazar Trevant »

Offline Dael

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 430
  • Reputacja: 438
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #604 dnia: 26 Maj 2015, 22:27:20 »
Jako że Dael był wcześniej przygotowany jego łuk był naciągnięty, elf mógł wypuścić strzałę tuż po pojawieniu się zębaczy. Więcej niż jednej strzały w ich kierunku nie wypuszczę Wycelował więc i wystrzelił w osobnika biegnącego najszybciej i znajdującego się na samym szpicu stada. Celował w głowę, chciał go spowolnić. Nie spodziewał się że uda się go zabić jednym strzałem, ale może się przewróci i spowolni resztę stada. Po wystrzale elf zarzucił łuk na plecy i wyjął wardynę. Odskoczył dwa metry do tyłu po strzale  i przygotował się do walki wręcz.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #605 dnia: 26 Maj 2015, 23:38:16 »
Dhampir był już znacznie wcześniej przygotowany na atak stworzeń pędzących prosto na nich. Gdy były wystarczająco blisko dopiero mógł stwierdzić, że ma do czynienia z zębaczami i to z całym stadem! Całe szczęście, że nie był sam, bo bestie są cholernie szybkie. Długowieczny zauważył pomimo obficie padającego deszczu, że Dael wypuścił swoją strzałę w stronę stada i teraz przyszła pora na dhampira.
    Deszcz lejący się obficie na głowę, Silvastera przeszkadzał mu jak mógł w oddaniu celnego strzału, gdyż mokre włosy zachodziły mu na oczy a dodatkowo do nich dochodziła woda musiał cały czas mrugać i korygować łuk. Długowieczny pomimo tych problemów wycelował w miarę dokładnie i wypuścił strzałę właśnie w tym momencie, kiedy jedna z kropel deszczu znajdująca się na jego brodzie spadała na ziemię. Pocisk opuścił cięciwę oraz palce łowcy i pomknął do przodu przecinając ulewny deszcz robiąc sobie swoją własną ścieżkę trafiając jednego z równo biegnących zębaczy prosto w klatkę piersiową, ale niestety nie trafił bezpośrednio w serce, gdzie zamierzał. Niestety dla zębacza pocisk zboczył ze swojego toru skręcając, nieco w prawo za sprawą mokrej lotki, która nasiąknęła przez deszcz i dlatego grot wylądował w płucach zwierzęcia. Bestia zaryczała po swojemu gdy oberwała, po czym zacznie zwolniła zataczając się dookoła siebie i padając w końcu z powodu przebicia miękkiej tkanki płuc i braku w nich powietrza, można rzecz że zwierzak się udusił! Silvaster jako członek konkordatu przeprosił zwierzaka za swój karygodny czyn w myślach. Błagam o wybaczenie, przez mnie musiałeś zbyt długo cierpieć. Proszę okaż mi łaskę Bogini!
    Dhampir nic więcej nie myśląc dobył kolejnej strzały z kołczanu, którą znów nałożył na cięciwę z łuku mocno naciągając i wyczekując odpowiedniego momentu do oddania strzału, a w tym przypadku czas był cenny niczym szczere złoto, bo z każdą sekundą bestie były coraz bliżej. Silvaster tym razem nie czekał za długo, tylko wymierzył w łeb stworzenia pędzącego bezpośrednio na niego i po mimo spadającego, wkurzającego deszczu oddał strzał. ÂŻelazna strzała poleciał do przodu w wielkim impetem wbijając się w czaszkę stworzenia zdało się chwilę wcześniej usłyszeć lekkie chrupnięcie czaszki, gdy ta spotkała się z grotem. Strzał był na tyle silny, że przebił nie tylko czaszkę, ale również utkwił w mózgu bestii a ta padła od razu, ale prędkość jaką osiągnęła spowodowała, że jeszcze przejechała się na swym łuskowatym brzuchu spory kawałek do przodu, jako że ziemia była mokra i śliska stworzyło się brzydkie błoto. Najważniejsze jednak dla niego było to, że stworzenie się nie męczyło i umarło bezboleśnie.
Teraz czekał aż reszta towarzyszy zareaguje i pozbędzie się kolejnych kilku stworzeń, ale długowieczny przeczuwał już nadchodzącą walkę mieczem, ponieważ stworzeń było wiele a deszcz utrudniał, co niektórym podjęcie akcji!     
 
13 x Zębacz - biegną wprost na was z odległości 15tu metrów. Nie, wiem czy Dael zabił!

Pozostaje 5 żelaznych strzał

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #606 dnia: 27 Maj 2015, 20:39:30 »
Wyciągnął ręce przed siebie przykładając je jedna przy drugiej i oddziaływał energią magiczną na krew w małej menzurce na swym korpusie. Energia wnikała w cząsteczki krwi, jej wiązania manipulując nimi za pomocą umiejętności jaką znał, hemoglobizezy. Gdy jaszczur dojrzał wyłaniających się przeciwników, zaczął modyfikować wiązania oddziaływać na krew zmuszając ją do wypłynięcia przez wąską szyjkę fiolki na zewnątrz i uformowanie się w obu dłoniach krwistej kuli.

- Arashiz uruesh isash! - Wypowiedział inkantację zużywając tym samym odpowiednią i konieczną ilość energii magicznej dla tego zaklęcia w formie tak zwanych 3 inkantacji, a de facto po prostu sporej energii swojej duszy, do której miał bezpośredni, łatwy dla celów nagłych, dostęp w celu wykorzystania dla działania zaklęć.

Energia wniknęła w kulę oddziałując na nią, sam również kontynuował oddziaływanie hemoglobinezą na wnętrze krwistej kuli. oddziaływał na wiązania i ich drgania zwiększając je, doprowadzając do wrzenia aż wreszcie do powstania czerwonego gazu zamkniętego w delikatnej strukturze bańki z krwi utrzymującej tak w ryzach i tej strukturze kuli.

Chwycił przy pomocy mortokinezy kulę i cisnął nią w samo centrum pędzących na nich wrogów. Jako, ze wybiegli z jednego miejsca bardzo blisko siebie, byli podatni na oddziaływanie tego zaklęcia, jakby nie patrzeć obszarowego.

Pocisk pomknął nisko przy ziemi prowadzony mortokinetyczną energią wysyłaną przez Salazara w celu napędzania i popędzania zaklęcia, prowadzenia go w jedynym słusznym kierunku. Pocisk uderzył w gardziel centralnie usadowionego w grupie przeciwnika, pękając i niszcząc strukturę bańki, pozwalając czerwonemu gazowi na swoisty wybuch i ogarniecie całego obszaru o promieniu 3 metrów (czyli koło o średnicy 6 ;) ).

Zębacze nie były małymi stworzeniami, jednak jako, że biegły blisko siebie w zwartej grupie, pędząc wprost na swojego wroga, czerwony gaz pochłonął 5 istnień w swoim obszarze, 1 w którego uderzył, 2 po jego boku oraz 2 pędzące za nimi.

Energia zaklęcia, czerwony gaz obłożyły krwistą łuną obszar o promieniu 3 metrów, parząc i topiąc wszystko, czego wytrzymałość była niższa od 46 punktów. Zaklęcie wyparzyło całą skórę wraz z podskórnymi tkankami, bestie oddychały wdychając czerwony gaz do organizmu i parząc sobie płuca i drogi oddechowe. W miejscach poparzeń zaczęła pojawiać się ich własna krew i inne płyny ustrojowe. 5 bestii padło na ziemię ginąc w okrutnych konwulsjach.



Zębacz postrzelony przez Daela został postrzelony w klatkę piersiową, strzała ugodziła w miejscu mostka w miejscu rozdzielania się tchawicy an dwoje płuc, rana była dotkliwa i bolesna utrudniała ruch i uszkadzała organy, jednak nie prowadziła bezpośrednio do nagłej śmierci, brakowało jeszcze jednej strzały, by ukończyć jej żywot.

8 x Zębacz (W tym 1 trafiony przez Daela, leży na ziemi i cierpi w okrutnych męczarniach.)

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #607 dnia: 27 Maj 2015, 22:26:05 »
Dhampir ze strachem w oczach zobaczył, co wyprawia Salazar! Jaszczur był potężnym magiem, którego należało się obawiać a jednocześnie był na tyle okrutnym, że nie przejmował się zabijaniem zwierząt, ludzi sprawiając im największy ból jaki przeżyły w swym życiu! Tak właśnie było, kiedy kilka zębaczy wbiegło bezpośrednio w czerwony dym, gaz zupełnie wyglądający jak krew! Biedne zębacze będące w zasięgu ataku męczyły się okrutnie i było to widać goły okiem. Zwierzęta wdychając śmiertelny gaz skazały się na śmierć i po chwili wyglądały, jakby zanurzyły się we wrzątku! Skóra zewnętrza część skóry została wyparzona i pewnie wewnętrzne tkanki również, ale po chwili z ich paszczy zaczęła wyciekać krew i inne płyny aż w końcu padły dygocząc z bólu. Spadający silny deszcz sprawił, że truchła zostały obmyte z krwi, ale tuż obok nich zaczęła się tworzyć czerwona kałuża. Silvaster określił to, co ujrzał jednym słowem.
- Straszne!
Może nawet, by uronił łezkę lub dwie, ale nie był typem takie dhampira, ale szkoda i tak mu było!
    Długowieczny widząc, że jeden z zębaczy został niezbyt skutecznie zabity, przez młodego członka konkordatu postanowił uśmierzyć ból gadowi i szybko wycofał rękę z rękojeści miecza sięgając, po jedną strzałę z kołczanu a do dlatego, że łuk cały czas trzymał w drugiej ręce. Następnie nałożył ją na cięciwę łuku, którą mocno naciągnął celując kilka sekund, ponieważ jego cel ruszał się niemrawo dogorywając, toteż nawet ulewy deszcz nie przeszkodził dhampirowi oddać strzału. ÂŁowca w końcu wypuścił strzałę a ta przeleciała trafiając już ranne stworzenie bezpośrednio w głowę. ÂŻelazny grot przebił się przez skórę, twardą czaszkę i na sam koniec wylądował w mózgu uszkadzając go dotkliwie, co definitywnie zakończyło jego żywot i męczarnię na tym świecie! Długowieczny poczuł ulgę, że odprawił zwierzę na tamten świat a duch zwierzaka wylądował obok Vnetepi.         
    Silvaster, nie czekając dobył kolejnej żelaznej strzały, które już z resztą mu się kończyły niestety, ale cóż mógł poradzić. W każdym bądź razie znalazła się ona na cięciwę łuku i oczekiwała tej chwili, kiedy zostanie wystrzelona w nadlatujące zwierzaki. Długowieczny teraz miał znacznie utrudnione zadanie, bo cel był bardziej ruchomy niż wcześniejszy. Dlatego musiał porządnie korygować łukiem i oczekiwać tego momentu, by oddać strzał w serce. Okazja nadarzyła się w sumie szybko, bo jedna z bestii biegła bezpośredniego na strzelca a ten nie czekając długo wypuścił strzałę w ten ulewny deszcz. Pocisk przeciął kilka kropel, gdy leciał siejąc śmierć wśród zwierzęcych przeciwników. Dwu noży gad obrywając bezpośrednio w życiodajny organ, który popował krew na całe ciało zrobił wielkie oczy, po czym obalił się na bok, kiedy jeden z głównych organów został przebity, przez żelazny grot. Zębacz wydał jeszcze jakiś krótki ryk i lekko podrygiwał jedną z łap, gdy w końcu oddał życie a krew z organizmu zdobiła jego nos i paszczę zabarwiając ją na chwilę na czerwono, gdyż deszcz szybko zmył wszelakie ślady posoki.
Silvaster czując, że będzie trudno oddać mu kolejny strzał dobył jedynie następnej żelazne oczekując na lepszą okazję do oddania następnych strzałów.

  6 x Zębacz

Pozostają 3 żelazne strzały.


Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #608 dnia: 27 Maj 2015, 23:17:27 »
Themo chwycił miecz oburącz i czekał aż któryś podejdzie bliżej. Po masakrze, jaka dokonała się przed chwilą były rozproszone. Dzięki temu doskoczył do najbliższego z nich. Pchnął mieczem w tułów zębacza. Włożył w to trochę siły a i tak czuł jak ostrze przebija się przez grubą skórę. Kątek oka zauważył jak kolejny z niedobitków zbliża się do niego. Wyciągnął swój miecz i wykonał pół piruet i przejechał mieczem po tułowiu rozpruwając go. Kolejny zębacz padł martwy na ziemię.

4x zębacz
//Jako człowiek jestem niezłomny

Offline Melkior Tacticus

  • Król
  • ***
  • Wiadomości: 7322
  • Reputacja: -3620
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #609 dnia: 27 Maj 2015, 23:17:55 »
Melkior pociągnął za spust swej kuszy, żelazny pocisk pomknął prosto w łeb jednego z zębaczy. Jak kurwa tu się znalazły skoro co 100 lat... Na przemyślenia nie było czasu, elf porzucił kuszę i dobył sihila, mithril zaświszczał zabłyskał i już po chwili Melkior ścierał się z kolejnym zębaczem. Najemnik docenił wydane grzywny na solidną kolczugę z czarnej rudy, te dinozaury jej nie przebiją. Miecz elfa za to doskonale przeciął tętnice szyjną jednego z nich.

2x zębacz

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #610 dnia: 27 Maj 2015, 23:24:02 »
Bestie były już przy nich, Salazar zrobił krok do przodu składając ręce ze sobą, słać energię magiczną w formie mrotokinetycznych wiązek energii zaczął kreować mortokientyczny pocisk w dłoniach. Swoista kula energii o twardej, stałej strukturze zewnętrznej, zdolna do wielu zniszczeń była gotowa. Salazar chwycił ją w uścisku słanej energii i przy jej pomocy cisnął nią w nadbiegającego do niego zębacza. Uderzyła w klatkę piersiową łamiąc kości, mostek i zebra doprowadzając do zmiażdżenia płuc i bezdechu bestii, ta przewróciła się na grzbiet próbując łapać oddech, bestia dusiła się i umierała w powolnych męczarniach.

Salazar nie zakończył na tym swojego działania, drugą bestię chwycił za kark śląc tę samą energię magiczną, chwycił ją niczym dwoma dłońmi obok siebie, by w następnej chwili nadać impuls energii magicznej, który nakazał złamanie karku niczym zapałki. bestia duszona w uścisk po chwili miała złamany kark, kręgosłup na odcinku szyjnym, który u zębacza był stosunkowo długi.

Po walce spojrzał po wszystkich...

- Wszyscy cali? Idziemy dalej?

Offline Dael

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 430
  • Reputacja: 438
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #611 dnia: 27 Maj 2015, 23:29:14 »
Dael wytarl krew w trawę, i rzekł : -Możemy iść.
« Ostatnia zmiana: 27 Maj 2015, 23:34:31 wysłana przez Dael »

Offline Melkior Tacticus

  • Król
  • ***
  • Wiadomości: 7322
  • Reputacja: -3620
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #612 dnia: 27 Maj 2015, 23:29:21 »
- Cali, możemy ruszać. Swoją drogą... skoro co 100 lat nie da się tu żyć to jak one - wskazał martwe gady - żyją?

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #613 dnia: 27 Maj 2015, 23:36:00 »
- Mogły się jakoś może schować, może te warunki, czyli zatrucie powietrza utrudnia ale nie uniemożliwia im życia, może zatrucie wpływa bardziej na humanoidy, a na zwierzęta mniej drastycznie. Są takie gady, które potrzebują dużego zapylenia by w ogóle żyć. Ciężko mi powiedzieć.

Maszerowali i maszerowali, a do portu były jeszcze 2 godziny drogi.

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #614 dnia: 28 Maj 2015, 00:03:34 »
Wbił swój miecz w ziemię, by otrzeć go z krwi. Potem włożył do pochwy i ruszył razem z resztą załogi.
-Kto wie, może ewolucja tu tak zapierdala. To teraz do kolejnego portu? Mam nadzieję, że będzie w takim samym stanie, jak poprzedni.

Offline DarkModders

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4400
  • Reputacja: 5662
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #615 dnia: 28 Maj 2015, 07:01:26 »
Zębacze na szlaku, robiło sie coraz ciekawiej jednak szybko sie z nimi uporali. Przyśpieszył kroku i podszedł bliżej wozów. Szedł wpatrując sie w okoliczny las wypatrując czegokolwiek. Ciekawiło go co spotka ich w następnych ruinach i czy znajdą coś ciekawego po starej jaszczurzej cywilizacji.

//Sorry, nie dałem rady popatrzyć do wyprawy, zajęty byłem.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #616 dnia: 28 Maj 2015, 07:19:23 »
Zębacze padły, ale to niestety nie koniec bowiem trzeba było iść dalej! Dhampir z wileką schował łuk i ruszył do zębaczy, które osobiście zestrzeli, nie oddawał się teraz żadnym modlitwą, tylko szybko wyciągnął każdy z żelaznych pocisków i chował je do kołczanu. Teraz nie miał czasu na ich sprawdzenie.
- O, dziwo czuję się w formie.
Powiedział na zapytanie jaszczura czy wszyscy są cali. Następnie ruszył za nimi przysłuchując się głuszy dlatego, że słyszał dwie grupy zwierząt i tutaj liczył na to, że jego zmysły lekko zawiodły poprzez tę całą burzę i deszcz przy okazji odezwał się mówiąc.
- Zwierzęta są, co dobrze świadczy o tych terenach, bo będzie gdzie polować i na zasiedlenie się nada.
Długowieczny szedł, szedł mają nadzieję, że szybko dotrą do portu a później na dalszą część wyspy.


// Ile strzał odzyskałem?

Offline DarkModders

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4400
  • Reputacja: 5662
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #617 dnia: 28 Maj 2015, 07:41:00 »
Jaszczur nie miał narazie nic do powiedzenie, szedł zza wozem przedzierając sie przez tutejsze ścieżki. Krople deszczu dźwięcznie uderzały o hełm spływając po nim prosto na twarz jaszczura. Nie było to przyjemne ale na to nic nie mógł poradzić. Bronie miał pochowane na swoich miejscach. Dookoła można było zauważyć liczne kałuże. Buty jaszczura były całe w błocie jednak nie zważał na to i szedł przed siebie.

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #618 dnia: 28 Maj 2015, 14:36:18 »
//Silvaster odzyskałeś 2 strzały.

//Dael podliczaj ile ci strzał ubyło zanim zaczniesz strzelać powietrzem, bo powoli do tego zmierza  <ignorant>.


- Będzie nam tutaj dobrze... - mówił idąc przodem w kierunku linowego portu.

Minęły 2 godziny marszu w deszczu, gdy deszcz przestał padać, a za wami, deszcz który obficie padał, tworzył strumienie czystej wody spływające po zboczach gór i tworząc niewielkie potoki. deszcz i burza dalej panowała, jednak w innych rejonach gór, została za wami dalej obficie racząc wysuszone ziemie czystą, słodką wodą.

- Czyli woda zdatna jest ale okresowo, gdy pada jest jej dużo, być może są rośliny magazynujące wodę, takie kaktusy czy coś. z nich też można łatwo czystą wodę pozyskać. Może nie być tu aż tak źle jak się wydaje...



Powoli krajobraz się zmieniał, wulkaniczne góry zmniejszały się zmieniając na pagórki, a dżungla po waszej prawej stronie robiła się coraz mniej gęsta aż wreszcie zanikła, przed wami stały zatem piaskowe plaże.

Dość daleko an wschód od was dojrzeliście dwa wysokie cokoły, do których przymocowane były mithrilowe łańcuchy, na plaży między wodą a cokołami połączone łańcuchami stało 5 drewnianych łodzi okutych mithrilem i wyłożonych od wewnątrz węglowymi płytami, najpewniej w celu wzmocnienia drewnianej konstrukcji łodzi. jak tamte wyglądały strasznie zszargane przez warunki słonej wody, jednak można było nimi przepłynąć na drugą stronę.

- Brzeg wyspy Hadur jest niedaleko, powinniśmy szybko przepłynąć na drugą stronę. wozy niech wjadą na łodzie a my usadowimy się na pozostałym miejscu, płyniemy panowie i pani, siła mięśni zawsze była nieoceniona, zatem ciągnąć łańcuchy równo!

Powiedział wprowadzając do pierwszej łodzi Dariusa wraz z wozem, by następnie wraz z nim i być może również innymi załogantami zepchnąć łódkę-barkę z mielizny i móc płynąć w kierunku, do którego przymocowane są oba łańcuchy zamocowane przy cokołach.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #619 dnia: 28 Maj 2015, 15:06:51 »
Dhampir szedł twardo dalej przed siebie zdał sobie sprawę, że zmysły czasem go zawodzą jak zresztą każdego, a może po prostu starość daje o sobie znać? Tego jeszcze nie wiedział, ale miał nadzieję, że to chwilowe. Silvaster maszerując nawet nie zorientował się, kiedy minęły dwie godziny jednak cieszył się z faktu, że deszcz przestał padać, burza była niezauważalna i już zakończyły się grzmoty, huki błyskawic. Dlatego uśmiechnięty odwrócił głowę do tyłu patrząc jak nagromadzony deszcz spływa z gór razem ze skałami wulkanicznymi tworząc małe rzeczki to miejsce będzie dobre na wakacje! Ciepło, świeża woda i mięso ze zwierząt. Wspaniałe miejsce na wypoczynek, tylko teraz nie mógł, o tym myśleć niestety i odwrócił głowę ku dalszej drodze.     
- Uważam, że to będzie dobre miejsce na wakacje.
Dodał rozentuzjazmowany i pogodny szedł dalej zauważając, że las deszczowy się kończy i z dala dało wyczuć się morskie powietrze. Oznaczało to, że port linowy jest tuż, tuż. Tak się właśnie okazało, bo wyszli na miękką plażę gdzie stały barki z mithrilowymi łańcuchami i takimi samymi obiciami z węgla. Widok oraz stan barek, nie zdziwiły długowiecznego, ale był pewien, że te również jak poprzednie wytrzymają ciężar załogantów. Dobrze, że akurat łodzi było pięć, tyle samo co wozów. Długowieczny nie zamierzał stać i się patrzeć, tylko zabrał se sobą jednego z orków, który trzymał wóz i wprowadził go na drugą barkę. Razem udało im się zepchnąć z mielizny na pełne wody, a dhampir trzymając mieniący się łańcuch zaczął go ciągnąć równo, jak Bogowie przykazali.
- Damy radę!   
Krzyknął ciągnąc mocno i twardo łańcuch a przede wszystkim równo jak inni członkowie wyprawy, by jak najszybciej znaleźć się na drugim brzegu i móc dalej zwiedzać zagadki tej wyspy!






Forum Tawerny Gothic

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #619 dnia: 28 Maj 2015, 15:06:51 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything