Wyciągnął ręce przed siebie przykładając je jedna przy drugiej i oddziaływał energią magiczną na krew w małej menzurce na swym korpusie. Energia wnikała w cząsteczki krwi, jej wiązania manipulując nimi za pomocą umiejętności jaką znał, hemoglobizezy. Gdy jaszczur dojrzał wyłaniających się przeciwników, zaczął modyfikować wiązania oddziaływać na krew zmuszając ją do wypłynięcia przez wąską szyjkę fiolki na zewnątrz i uformowanie się w obu dłoniach krwistej kuli.
- Arashiz uruesh isash! - Wypowiedział inkantację zużywając tym samym odpowiednią i konieczną ilość energii magicznej dla tego zaklęcia w formie tak zwanych 3 inkantacji, a de facto po prostu sporej energii swojej duszy, do której miał bezpośredni, łatwy dla celów nagłych, dostęp w celu wykorzystania dla działania zaklęć.
Energia wniknęła w kulę oddziałując na nią, sam również kontynuował oddziaływanie hemoglobinezą na wnętrze krwistej kuli. oddziaływał na wiązania i ich drgania zwiększając je, doprowadzając do wrzenia aż wreszcie do powstania czerwonego gazu zamkniętego w delikatnej strukturze bańki z krwi utrzymującej tak w ryzach i tej strukturze kuli.
Chwycił przy pomocy mortokinezy kulę i cisnął nią w samo centrum pędzących na nich wrogów. Jako, ze wybiegli z jednego miejsca bardzo blisko siebie, byli podatni na oddziaływanie tego zaklęcia, jakby nie patrzeć obszarowego.
Pocisk pomknął nisko przy ziemi prowadzony mortokinetyczną energią wysyłaną przez Salazara w celu napędzania i popędzania zaklęcia, prowadzenia go w jedynym słusznym kierunku. Pocisk uderzył w gardziel centralnie usadowionego w grupie przeciwnika, pękając i niszcząc strukturę bańki, pozwalając czerwonemu gazowi na swoisty wybuch i ogarniecie całego obszaru o promieniu 3 metrów (czyli koło o średnicy 6

).
Zębacze nie były małymi stworzeniami, jednak jako, że biegły blisko siebie w zwartej grupie, pędząc wprost na swojego wroga, czerwony gaz pochłonął 5 istnień w swoim obszarze, 1 w którego uderzył, 2 po jego boku oraz 2 pędzące za nimi.
Energia zaklęcia, czerwony gaz obłożyły krwistą łuną obszar o promieniu 3 metrów, parząc i topiąc wszystko, czego wytrzymałość była niższa od 46 punktów. Zaklęcie wyparzyło całą skórę wraz z podskórnymi tkankami, bestie oddychały wdychając czerwony gaz do organizmu i parząc sobie płuca i drogi oddechowe. W miejscach poparzeń zaczęła pojawiać się ich własna krew i inne płyny ustrojowe. 5 bestii padło na ziemię ginąc w okrutnych konwulsjach.
Zębacz postrzelony przez Daela został postrzelony w klatkę piersiową, strzała ugodziła w miejscu mostka w miejscu rozdzielania się tchawicy an dwoje płuc, rana była dotkliwa i bolesna utrudniała ruch i uszkadzała organy, jednak nie prowadziła bezpośrednio do nagłej śmierci, brakowało jeszcze jednej strzały, by ukończyć jej żywot.
8 x
Zębacz (W tym 1 trafiony przez Daela, leży na ziemi i cierpi w okrutnych męczarniach.)