Autor Wątek: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.  (Przeczytany 58731 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #440 dnia: 20 Maj 2015, 21:20:58 »
- Po pierwsze, nie patrzyłem się na Ciebie, bo ciągle starałem się wyłapać uszami inne ważne dźwięki, po drugie sam mówiłeś, że nie wiadomo jakie stworzenia tutaj żyją i chyba zapomniałeś, że to nie jest Valfden! Szkoda gadać, bo to i tak nic nie da. Mówiąc to zignorował każde następne słowo wypowiedziane przez jaszczuroczłeka, ponieważ idąc dalej znów jego zmysły szalały, nie dając mu spokoju. Dhampir w pewnym momencie złapał się za głowę upadając na kolana, jednocześnie wypuścił łuk wraz z strzałą. - Niech to się skończy! Wrzasnął, kiedy dźwięki był tak natarczywe dla jego uszu i umysłu. Cała ta zaistniała sytuacja była podobna do tej, którą przeżył w głębi podczas spotkania z jednym przedstawicieli Daby. Wtedy jego mózg został sformatowany na nowo! Tutaj sytuacja się powtarzała, ale była troszkę mniej dokuczliwa. W końcu wrzasnął jeszcze raz. - Są wszędzie! Nie wiem gdzie, ale słyszę je! Te słowa powinny dać wiele do zrozumienia innym członkom wyprawy. W sumie liczył też na to, ze ktoś go łaskawie podniesie.   
« Ostatnia zmiana: 20 Maj 2015, 21:26:47 wysłana przez Silvaster »

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #441 dnia: 20 Maj 2015, 21:34:56 »
- Niezależnie czy jesteśmy tu czy na Valfden, wszędzie zwierzyna przystosowuje się do warunków w jakich żyje, ty jako doświadczony myśliwy powinieneś o tym wiedzieć, ale lepiej próbować innych obrażać niż samemu pomyśleć.

Zignorował teksty Silvastera i szedł dalej.



Szliście następne godziny przez dżunglę, gdy dźwięki ucichły, a dżungla zaczęła robić się rzadka. Coraz rzadsze drzewa, niższe trawy i szum wód. wiedzieliście że w końcu docieracie na kraniec wyspy. Gdy wyszliście z dżungli i stanęliście na miękkich piaskach wiedzieliście, że gdzieś w pobliżu będzie cel podróży, punkt B na mapie.

//Zaczyna świtać, jest godzina 6 rano. Dalej panuje temperatura około 20 stopni.
« Ostatnia zmiana: 20 Maj 2015, 21:56:02 wysłana przez Salazar Trevant »

Forum Tawerny Gothic

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #441 dnia: 20 Maj 2015, 21:34:56 »

Offline Dael

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 430
  • Reputacja: 438
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #442 dnia: 20 Maj 2015, 21:41:16 »
- Wreszcie na razie koniec dżungli... Powiedział Dael, poprzednio podniósł Silve z klęczek, czułe zmysły były czasami przekleństwem ... tak jak w tym przypadku -Jak się czujesz ? Zapytał Silvy po czym spytał kapitana: -Są jakieś punkty orientacyjne byśmy mogli łatwiej zorientować się w naszej pozycji i jak blisko lub daleko jesteśmy od punktu B ? Zapytał.

Offline Creed Canue

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 1343
  • Reputacja: 1763
  • Laa shay'a waqui'n moutlaq bale kouloun moumkine.
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #443 dnia: 20 Maj 2015, 21:44:04 »
Co ten silvaster wyprawia? - pomyślał sobie i poszedł dalej nie zwracając na niego uwagi, tak za wozami z kapitanem pomału zaczeli wychodzić z dżungli a w dodatku zrobił się już ranek, według elfa to było dobrze ale nie wiedział co tu może go czekać, bo nikt żywy z tej wyspy jeszcze nie wrócił.

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #444 dnia: 20 Maj 2015, 22:12:55 »
- Jestem pierwszy raz tutaj tak jak i ty, najpewniej gdzieś nie daleko, musimy iść wzdłuż wybrzeża, znajdziemy ten po... - przerwał słysząc wycie z oddali.

Był to ryk niczym lwa, dochodził z plaży za wzniesieniem, brzmiało to jak ryk budzącego się drapieżnika. Tuż za nim rozbrzmiały gromkie wtórowania.

Silvaster mógł swobodnie wyczuć, że jest to w odległości 30 metrów za wzniesieniem, do którego było jakieś 15 metrów od was. Naliczył dokładnie 17 osobnych ryków lwów morskich (o ile spotkał kiedyś te zwierzęta!).

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #445 dnia: 20 Maj 2015, 22:30:37 »
Oni, nigdy nie zrozumieją! Myślał tak, gdy podszedł do niego Dael podnosząc go z ziemi. - Tak. Bywało gorzej. Odpowiedział mu podnosząc bronie i nadal starając się je utrzymać w dłoniach. - Te wyczulone zmysły czasami potrafią uratować życie, ale w takich warunkach mogą doprowadzić do szaleństwa. Mówił spokojnie, bo już się ogarnął i ruszył dalej za pochodem. W końcu minęli to piekło, bo nareszcie las tropikalny w końcu ustępował i robił się rzadszy i dhampir wraz z nastaniem poranka poczuł przyjemny powiew morskiego wiatru we włosach i zdał sobie na dobre sprawę, że gdzieś tutaj powinien być punkt B, który wskazywała mapa czyli port linowy, o ile rzeczywiście przetrwał ten czas! Długowieczny zaczął się powoli za nim rozglądać, ale niestety usłyszał ryk a raczej wiele ryków dużych stworzeń, których nigdy nie spotkał! Jednak to go nie odrzucało i nakazał wszystkim przygotowanie się na walkę! Z przeciwnikiem znacznie liczebniejszym od grupy towarzyszy.
- Szykować się do walki! Siedemnaście wielgachnych i głodnych bestii czai się za tym wzniesieniem- wskazał palcem dokładny kierunek - Nie wiem co to jest, ale łatwo nie będzie! Skończył gadać, bo każdy już wiedział, co i jak. Dlatego, nie czekając nałożył strzałę na cięciwę łuku, którą mocno naciągnął czekając na pojawienie się bestii. Mimo zmęczenia i bólu wywołanego hałasem postanowił walczyć.

Offline Dael

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 430
  • Reputacja: 438
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #446 dnia: 20 Maj 2015, 22:37:56 »
Dael słuchał przez chwilę ryku, po chwili usłyszał słowa Towarzysza o ilości stworzeń. I o tym że zapewne są wielkie ... Wyjął łuk i przygotował strzałę, nie bał się walki, dawno żadnej nie było, szkoda że musieli zabijać zwierzęta. Nigdy tego nie lubił lecz cóż ... Takie życie walki w grupie. 

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #447 dnia: 21 Maj 2015, 02:01:55 »
W końcu wydostali się z gęstej dżungli. Dodatkowo w końcu słońce wróciło na niebo i nie trzeba było już wytężać wzroku. To będzie bardzo przydatne podczas nadchodzącej walki. Starcie było bardzo prawdopodobne. Dłoń, która od dłuższego czasu leżała na rękojeści, zacisnęła się na niej. Wyjął miecz z pochwy i skierował ostrze przed siebie. Drugą ręką sięgnął za plecy i poluzował rzemień do którego był przytwierdzony uchwyt tarczy. Ta zaczęła lecieć ku ziemi, ale Themo złapał za krawędź i zmienił pozycję puklerza tak, że znalazł się przed nim. Podrzucił go nieco w górę i włożył dłoń w imacz. Tak uzbrojony był gotowy na nadchodzące zagrożenie. Wystawił się nieco przed szereg, by szybciej być przy stworach które mogą wyskoczyć. Jednocześnie starał się nie zasłaniać celu łucznikom i kusznikom.

Offline DarkModders

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4400
  • Reputacja: 5662
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #448 dnia: 21 Maj 2015, 07:15:24 »
Dżungla robiła sie coraz rzadsza aż wreszcie ustąpiła piaskom. Dotarli na wybrzeże skąd mieli przejść do portu. Jaszczur rozprostował sie i podążył dalej za kompanami. Wreszcie dotarliśmy do wybrzeża. Pomyśał i wtedy jego myśli zakłuciły ryki. Energicznie odwrócił sie w strone tych ryków i dobył swój Negocjator. W pobliżu coś było i to nie było samo. Czyżby czekała ich kolejna walka?

Offline Creed Canue

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 1343
  • Reputacja: 1763
  • Laa shay'a waqui'n moutlaq bale kouloun moumkine.
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #449 dnia: 21 Maj 2015, 15:56:05 »
Creed na początku nie wierzył w słowa dhampira że są tam bestie ale po chwili usłyszał ryk, nie wiedział ile ich jest ale to nie był ryk jednego potwora co to jest, nie chce być zjedzony przez jakiegoś potwora. - pomyślał sobie i rozglądał się skąd słychać te ryk.

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #450 dnia: 21 Maj 2015, 19:46:41 »
Salazar sięgnął do korków przy buteleczkach z krwią zawieszonych na korpusie, chowając szable szedł na przód na wzniesienie, by dojrzeć cóż jest za nim. Gdy wdrapywaliście się na wzniesienie, które blokowało wam widok, dojrzeliście 17 lwów morskich na plaży, lecz 13 z nich było już w wodzie i usłyszeliście głośny plusk gdy cała 15 tka wypłynęła z plaży na głęboką wodę chowając się pod taflą wody.

Pozostałe 4 były w połowie zanurzone w wodzie, wiec na piaskach, zaczęły ryczeć i wyć, powolnie, lecz nieudolnie zwracać się ku wodzie, by również zniknąć w tafli wody.

- Unieruchomić je! Zabić! - Wrzasnął przygotowując się do własnego ataku.

Machnął ręką nad fiolką krwi zawieszoną na korpusie, oddziałując jednocześnie na krew zawartą w niej, by oddzielić i wydobyć konkretną ilość płynu, całe 200 mililitrów. Wąskim strumieniem wypłynęła z dłoni formując w dłoni lisza kulę.

- Arashiz uruesh!

Energia magiczna poprzez dłoń przepłynęła do kuli z krwi oddziałując na jej wiązania i strukturę. Zaczął tworzyć się idealnie okrągły pocisk wrzącej krwi unoszący się nad dłonią maga. Delikatna struktura wokół kuli trzymała ją w całości, by w następnej chwili Salazar chwycił ją w mortokinetycznym uścisku i cisnął w głowę lwa morskiego, wycofującego się do wody.

Pocisk uderzył w twarz parząc ją całą. W miejscu trafienia pojawiły się pęknięcia na skórze, rany krytyczne wywołujące krwotok. Bestia padła twarzą w wodę, próbując ochłodzić miejsce parzącego uderzenia, jednakże skutki były okrutne, bestia zaczynała umierać...



4/4 Lwy morskie (3 w pełni sprawne uciekają do wody, 1 leży na w pół w wodzie, obejmuje go kara rany krytyczne, czyli jest słabszy, a jednocześnie potrzeba 1 finiszera mniej by go dobić). Pamiętajcie, że to nie takie byle jakie stwory, bez bohaterstwa, najlepiej nie opisujcie śmierci stworzeń, tylko walkę.

Są w odległości 30 metrów od was.



Za kwami morskimi dojrzeliście na wodzie usadowione 5 niskich, szerokich i długich łodzi, były niczym tratwy z burtami o opływowym kształcie. Na plaży usadowiony były kamienne postumenty, z których ciągnęły się długie łańcuchy, które były połączone swymi ogniwami wraz ze wszystkimi pięcioma łodziami i naprężone ciągnęły się w bezkresną dal wody.

(Znacie mosty linowe miedzy przepaściami? dwie liny między 4 słupkami na przeciwległych krańcach przepaści i pod nimi drewniany niestabilny mościk ;>? Taka sama zasada ;) . Tylko łodzie swymi burtami przyczepione do łańcuchów i można je przeciągać na drugą stronę bez wiosłowania po tafli wody, wykorzystując siłę mięśni.)
« Ostatnia zmiana: 21 Maj 2015, 20:05:59 wysłana przez Salazar Trevant »

Offline Creed Canue

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 1343
  • Reputacja: 1763
  • Laa shay'a waqui'n moutlaq bale kouloun moumkine.
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #451 dnia: 21 Maj 2015, 19:55:08 »
Panowie, nie jest zbyt ciekawie, to są lwy morskie a nie jakiś ścierwojad. - elf schował swój miecz, i ściągnął łuk z pleców, następnie wyciągnął jedną strzałę z kołczanu i nałożył na cięciwę a potem naciągnął użył swojego sokolego oka i wypuścił strzałę w łeb rannej bestii. Nałożył kolejną strzałę na cięciwę.

// atakowałem rannego lwa morskiego.
« Ostatnia zmiana: 21 Maj 2015, 20:09:42 wysłana przez Creed Canue »

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #452 dnia: 21 Maj 2015, 20:47:24 »
Dhampir wdrapał się na górkę, aby mieć lepsze pole manewru i móc dokładniej rozeznać się w sytuacji, która nastąpiła. Silavster się nie pomylił z ilością przeciwników albowiem było ich 17, lecz dopiero teraz dowiedział się, że to są lwy morskie! Niestety większość morskich bestii uciekła do morza chowając się w jego odmętach, tylko całe szczęście w tym, że kilka sztuk a dosłownie czterem ta sztuka się zbytnio nie udała, bo wciąż byli w zasięgu ataku. Salazar odkrył swoje karty i pokazał wszystkim, że jest magiem! Okrutnym magiem, ponieważ rzucone zaklęcie poważnie degenerowało żywą tkankę wywołując wiele bólu na paszczy biednego lwa morskiego! Dobrze jednak się stało, że elf Creed strzelił do zwierzaka aby ukoić jego cierpienie.
    Długowieczny również wziął udział w walce i mając już gotową strzałę oraz łuk rozpoczął swój pojedynek z morskim stworzeniem. Silvaster nałożył żelazną strzałę na cięciwę mithrilowego łuku, którą mocno naciągnął i zaczął powoli mierzyć, przystosowując się do przeciwnika wolno uciekającego do morskiej wody. Dhampir posiadał mistrzowskie umiejętności w posługiwaniu się łukami refleksyjnymi, więc bez problemu mógł trafić w oddalający się cel i oddać strzał po kilku sekundach. ÂŁowca w końcu wypuścił żelazną strzałę, która przeleciała piaszczyste tereny i świeże morskie powietrze lecąc w kierunku łba a konkretnie w potylicę morskiego potwora. Licząc na to, że zabije go na miejscu bez konieczności dobijania!
   W międzyczasie podnosząc głowę dojrzał łodzie, o których wcześniej mówił kapitan i ku zdziwieniu długowiecznego przetrwały one ten trudny okres jaki tutaj panował, przez tyle lat! Trzeba było przyznać, że inżynierowie znali się na swojej robocie i potrafili robić łańcuchy chyba z nowego materiału niepodatnego na korozję! Normalnie istny majstersztyk! Choć w głębi spodziewał się, że one również zostały zakonserwowane krwią niewolników, lecz tymczasowo tego nie dojrzał dzięki Bogom! 

Offline Dael

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 430
  • Reputacja: 438
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #453 dnia: 21 Maj 2015, 21:10:48 »
Dael usłyszał stwierdzenie Salazara że są to lwy morskie. W życiu nie widziałem takich zwierząt Pomyślał po czym zobaczył atak Salazara i skrzywił się z współczucia dla zwierzęcia. ÂŚciągnął łuk i wycelował w stronę jednego z uciekających lwów. Wycelował w jego głowę z użyciem sokolego oka. Po 2 sekundach celowania wypuścił strzałę... ten strzał był celny lecz miał wrażenie że nie udało mu się przebić czaszki z głowy zwierzęcia popłynęła posoka ale dalej biegł w stronę wody. -Potężne stworzenia Mruknął sam do siebie.I przygotował się do konieczności dobicia.

3/4 (2  ranne)

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #454 dnia: 21 Maj 2015, 23:34:37 »
Creed wypuścił strzałę, która uderzyła w głowę bestii. raniona tkanka łusek i głowy pokryta pęknięciami była podatna na głębszą penetrację. strzała przebiła swobodnie łuski godząc w czaszkę, która pękła i uszkadzając mózg. bestia błyskawicznie straciła zdolność samoistnienia, czyli zmarła.

Silvaster oraz Deal strzelali do tej samej istoty. strzały wasze były nieugięte i przebiły się przez łuski lwa morskiego, jednak strzała Deala, po przebiciu łusek była niewystarczająco silna, by przebić się całościowo przez grube i twarde kości czaszki dzikiej bestii. strzała uderzyła tworząc pęknięcie w czaszce, jednak nie przebiła jej. Strzała Silvastera miała więcej szczęścia, po przebiciu łusek i uszkodzeniu czaszki zatopiła się w głąb na 5 centymetrów uszkadzając mózg i dobijając stworzenie ostatecznie.

Nie zdążyliście zareagować, gdy dwie pozostałe bestie zniknęły w wodzie.



- Cholera... ciężko będzie przebyć to wodą... skoro było ich 17, zabiliśmy 2, to 15 czeka na nas w wodzie... Możemy chwilę przeczekać nim wypłyniemy. Może zrezygnują i oddalą się. Co wy na to? Chwila odpoczynku? Załadujmy wozy i beczki na statki, rozłóżmy się i popodziwiajmy okolicę przez godzinę albo dwie. Może odpłyną dalej, to się z nimi nie spotkamy. - Powiedział mając nadzieję, ze taki plan ma szansę się ziścić. Chociaż znał lwy, wiedział, ze raczej nie odpuszczą.

Mając czas na przyjrzenie się okolicy i daleki zasięg obszaru widzenia. patrząc w głąb archipelagu, w prawą stronę co do kierunku z którego szliśmy (czyli na morze Enart otoczone wyspami), wodziliście unoszące się białe opary z tafli morza, była to oczywiście para wodna, której ogromne ilości przedostawały się do atmosfery. patrząc na odległe szczyty gór wulkanicznych, widzieliście ciemne chmury, błyskawice, słyszeliście delikatne uderzenia i huki błyskawic.

- Morze paruje... woda która się przedostaje idzie nad góry i już tam jest jej wystarczająco dużo by generowała obfite deszcze, zatem jest tutaj woda, deszczowa. Zawsze to woda, jeżeli są to duże ilości to mamy źródło wody. są lwy morskie, coś było w dżungli, czyli są zwierzęta a zatem jest możliwe zdobycie mięs. Skoro rośnie tu dżungla, to jest możliwość na takich terenach uprawiania czegoś co lubi takie klimaty, więc jakieś rolnictwo można tu uprawiać... Jest dobrze panowie i pani! Bardzo dobrze! - mówił zadowolony z chytrym i przebiegłym uśmieszkiem na twarzy.

ÂŁodzie były osadzone na mieliźnie, dostęp do nich był bezproblemowy. nie były niczym pokryte, zwykłe drewniane prymitywne łodzie okute od środka i zewnątrz mithrilem. ÂŁańcuchy i kotwiczki również były mithrilowe, dlatego nie uległy rdzewieniu, ani innym wpływom naturalnym. Drewno tych łodzi z kolei porządnie zostało zdegenerowane. niszcząca moc soli dała o sobie znaki, jednak było możliwe ich wykorzystanie dzięki okuciom i wyściółce węglowej.

Salazar podszedł do wód wewnętrznych, znad których tafli unosiła się woda, musiał się upewnić. Delikatnie zamoczył rękę nabierając odrobinę wody, była ciepła, bardzo ciepła. jej temperatura wynosiła 20 stopni jeżeli nie więcej, więc temperatura otoczenia. przyłożył do ust i napił się jej, by w następnej chwili na jego twarzy pojawił się grymas obrzydzenia.

- Nie pijcie tej wody pod żadnym pozorem, okropnie słona, przynajmniej 5 razy więcej ma soli w sobie niż zwykłe wody morskie czy oceaniczne. - mówił oceniając "na oko" a właściwie to "na kubki smakowe".

Offline DarkModders

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4400
  • Reputacja: 5662
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #455 dnia: 22 Maj 2015, 07:35:32 »
Jaszczur z toporem w ręku pobiegł w strone lwów morskich jednak te zdążyły uciec. Stanął i zaczął wpatrywać sie w morze.
- Kurwa. - przeszło mu przez gardło, tyle miał do powiedzenia na ten temat. Był senny i zdezorientowamy by szybko zareagować w takiej sytuacji. Bezradny schował topór i wrócił do powolnym krokiem za kompanami.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #456 dnia: 22 Maj 2015, 10:53:22 »
Strzała Silvastera dosięgnęła bestii dobijając ją po niezbyt udanym trafieniu elfa. Następnie dhampir schował łuk do sajdaka i pomodlił się w myślach. Pani dziękuję za celne oko i szybie odesłanie tych stworzeń do twojego królestwa. Długowieczny skinął nieco głową i zaczął się dalej rozglądać, bo w łowcę już się nie pobawi, gdyż pozostałe lwy morskie zdążyły czmychnąć do morza. W tym momencie, nie pozostało nic innego jak czekać dopóki znów się pokażą, aby móc się ich niestety pozbyć i bezpiecznie utorować drogę do następnego punku albo licząc na to, że uciekły gdzieś w dal nękać innych!
- Skoro nie mamy wyjścia trzeba będzie poczekać i odpocząć, co pewnie wyjdzie nam na dobre! Walcząc z bestiami morskimi w ich naturalnym środowisku, może być nieciekawie zwłaszcza kiedy mają one przewagę liczebną. Dodał mając wszytko na uwadze. Tymczasowo dał sobie spokój z targaniem beczek na drewniane barki dopóki, nie odpocznie po przemarszu i dlatego uwalił się na ciepły piach ściągając swą koszulę, która w tym momencie niebyła mu potrzebna! Słońce przyjemnie ogrzewało jego lekko blade ciało dodając mu znacznie więcej wigoru a być może nawet złapie trochę kolorku! Taki lekki brąz nie byłby czymś złym, o ile nie upodobniłby się za bardzo do maurenów! W między czasie usłyszał kilka huków błyskawic i dojrzał czarne chmury tworzące się na niebie a z nich pewne było, że spadnie deszcz, woda zdatna do picia w końcu znaleźli się w dżungli a tutaj musi padać, by las dalej istniał i mógł się rozwijać. Istniała również szansa na realne zasiedlenie tych terenów i ich dobre wykorzystanie, tylko gdyby nie ten smok!
- Rzeczywiście ta ziemia nie jest taka jałowa, jak mogłoby się wydawać, tylko ten smok może odstraszać potencjalnych kolonizatorów, choć zawsze można ukryć ten fakt przed nimi. Uśmiechnął się dość szeroko i złowieszczo. Wtedy również dokładniej przyjrzał się barką niż zrobił to za pierwszym razem i mógł ocenić, że ich stan nie jest pierwszej jakości, ale z drugiej strony, coby było dobre bez tylu lat konserwacji? Dhampir szczególną uwagę przykuł do drewnianych kadłubów łodzi, które lata jakie spędziły w morskiej wodzie wyniszczyły je, ale nie będąc pewien czy poszycie tych barek wytrzyma ciężar zarówno beczek jaki i samych towarzyszy zapytał. - Jak myślicie te łodzie wytrzymają nasz ciężar? Drewo jest dosyć zniszczone, przez oddziaływanie wody morskiej i proponowałbym je sprawdzić nim sami wsiądziemy razem z naszym prowiantem, co o tym sądzisz kapitanie?
Silvaster zapytał Salazara, który ostrzegał ludzi przed piciem wody prosto z morza, ponieważ była ona mocno zasolona i nie zdatna do picia a nawet kąpać się w niej było strach z powodu lwów morskich oraz innych istot z głębin czekających na nieostrożnych kąpielowiczów, jednocześnie długowieczny do innych części konstrukcji barek się nie przyczepił z takiego powodu, że mithrilowe kotwice i łańcuchy nie zdradzały żadnych oznak uszkodzenia, wyniszczenia przez żywioły panujące na wyspach, także czekając aż usłyszy odpowiedź zamierzał wypoczywać jak najdłużej się da a dopiero po niej wziąć się do pracy.

Pozostaje 8 żelaznych strzał.
« Ostatnia zmiana: 22 Maj 2015, 11:07:24 wysłana przez Silvaster »

Canis

  • Gość
Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #457 dnia: 22 Maj 2015, 13:42:33 »
Mineły dwie godziny, a wszyscy odpoczywali wprowadzając się w stan letargu, byli ale udawali jakby ich nie było.

- Dobra dość tego, pakujemy się na łodzie! Rozładowujemy wózki, wturlamy beczki na leżąco, wjeżdżamy wozami i siadamy jak popadnie, 5 łodzi idealnie na nas starczy... - Powiedział i wraz z Dariusem zaczęli turlać beczki z wozu, kłaść je na ziemię i wkładać do szerokich na 3 metry a długich na 8 metrów. Po kilkunastu minutach mieli wóz wciągniete na pokład, wsiedli.

Darius, ciągnij za linę zapierając się nogami o drewnianą burtę i tak każdy, przeciągniemy się o ile w każdej łodzi, na każdy łańcuch będzie parę osób, które będą ciągnęły łańcuchy.

Niewolnicy Melkiora wturlali beczki na pokład i wypchnęli je z mielizny, czekając na pozostałych załogantów.

- Wchodzić panowie wchodzić. Płyniemy!

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #458 dnia: 22 Maj 2015, 14:10:20 »
Dhampir został zignorowany, ale cóż mówi się trudno! Długowieczny wstał z piachu otrzepał się i nałożył koszulę na swe blade ciało, ale pomimo dwóch godzin leżenia na słońcu jego skóra nawet się nie zarumieniła. W takiej sytuacji nie pozostało nic innego jak wejść na barkę, gdyż wszystkie inne sprawy zostały zrobione przez orków oraz kapitana i jego najemnika. Silvaster widząc jak barki nie pękają, uginają się do ciężaru osób poczuł się pewniej i sądził, że może uda im się cało dopłynąć do punkt B na mapie. Długowieczny przemierzając piaszczysta plaże najpierw ostrożnie wsadził jedną nogę badając grunt a następnie drugą i w końcu wszedł na pokład nietypowego okrętu.
- Gotów! Rzekł wyprostowując się i chwytając łańcuch swoimi bladymi łapami czekając na dalsze rozkazy do ciągnięcia barek jedną za drugą, bo ktoś musiał to zrobić!

Offline Dael

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 430
  • Reputacja: 438
    • Karta postaci

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #459 dnia: 22 Maj 2015, 14:43:50 »
Po skończonej walce i odpoczynku Dael był w pełni sił. Przyjrzał się łodziom. Wyglądały solidnie ... nie wydawało  się by miały się rozpaść. Wszedł na jedną z nich dostosowywując się do kołysania. Na szczęście niewolnicy mielkiora już uporali się  z beczkami, i stanął przy łańcuchu.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
« Odpowiedź #459 dnia: 22 Maj 2015, 14:43:50 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything