Wszyscy zebrali się na pokładzie. Funeris przyglądał się lądowi i miastu, które majaczyło im w... pewnej odległości. Dobrze rozwinięte, idealnie usytuowane, niezniszczone. Tyle się dało powiedzieć tylko i wyłącznie po oględzinach z takiej perspektywy.
- A czemu niby nie wpłynąć do portu? Wasze argumenty są tak absurdalne, że aż nie wierzę. Port przypadkiem nie służy do tego, żeby przyjmować podróżnych? My jesteśmy podróżni. Pod banderą Valfden stanowimy oficjalną delegację królestwa. Lądując gdzieś dalej i chowając się po lasach aż do samych bram miasta stwarzamy wrażenie piratów, którzy boją się głównego podejścia. Wpływając do basenu przed miastem zostaniemy okrzyknięci, opowiemy się - tak to chyba działa, co nie? Skąd pomysł, że każda wpływająca jednostka, zaznaczę, że pojedyncza, ma zamiar od razu brać miasto od strony morza?