Dracon czekał oparty o ścianę budynku. Gdy usłyszał kroki i otwieranie drzwi, poderwał się i podszedł do wychodzącego z karczmy Auriusa.
- Dopiero się rozjaśniło, więc za długo czekania by było, więc chodźmy - odparł. - Sądzisz, że poinformowanie Veiry, że jej facet nie żyje wystarczy, czy trzeba będzie przynieść coś, co należało do niego? - zapytał, lecz po chwili odparł sam sobie. - Hm... Pewnie coś trzeba będzie przynieść. Mam nadzieję, że znajdziemy w ogóle jego ciało. Lub raczej to co z niego zostało.