- Mówi się dennie, patafianie - poprawił Severusa, ukazując, że pozostaje czujny w sferach poprawności językowej nawet pod wpływem narkotyków. Z niedowierzaniem odkrył, że do jego nozdrzy również dociera słodki zapach bimbru. Pachniał, jak obietnica wiecznych, rajskich rozkoszy, chociaż z pominięciem dziewic, co oczywiście było lekkim zawodem, ale nie umniejszało chęci podążenia z wonią, która snuła się po statku, kreując niemal widzialną ścieżkę dla spragnionych kompanów. Nie mniej jednak widok na pokładzie był oszałamiający - czegoś takiego nie widzieli nigdy w życiu. Sam statek. Niezwykle potężny, bez najmniejszej oznaki żagli czy masztu. Właściwie niektórzy zaczynali mieć wątpliwości, czy to naprawdę ten sam środek transportu, jakim już niejednokrotnie się posługiwali, by przebyć głębokie wody. Z owalnych, czarnych... kominów? Buchał ciemny dym, co budziło nieprzyjemne skojarzenia. Czyżby gdzieś wewnątrz tej diabelnej konstrukcji spoczywał smok? Nie, to było niemożliwe. Wokół zaś przechadzali się ludzie w bardzo nietypowych strojach. Trudno było stwierdzić, czy byli eleganccy, żaden z ćpunów w życiu nie widział, by ktoś się tak ubierał. Czarne płaszcze, krawaty, ozdobne mundury. Niektórzy przy pasie mieli kaburę z jakąś dziwną, niespotykaną bronią. Po części przypominała muszkiet - posiadała lufę, spust... Ale była o wiele mniejsza i wyglądała jakby groźniej mimo znacznie zredukowanych rozmiarów.
Towarzysze przeżywali coś na zasadzie szoku kulturowego, kiedy ich ciemne umysły stykały się z cywilizacją na nieporównywalnie wyższym stopniu rozwoju. Ale bimber pozostał ten sam! Z pociągu do tego, co znajome, Diomedes instynktownie zaczął podążać za kuszącym, cudownym zapachem.
- Chodźmy! - skrzyknął kompanię. - W poszukiwaniu bimbru!
Uznał to za odpowiednią motywację. Ludzie spacerujący po pokładzie patrzyli się na nich jakoś dziwnie. Jeden ze strażników, bo na takiego wyglądał ten z bronią u pasa, chciał chyba coś skontrolować, ale widząc zarośnięte brodami twarze, dziwne kły i bladą skórę u niektórych osobników, spasował.