Autor Wątek: Przyczajony browar, ukryty miód  (Przeczytany 18574 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #140 dnia: 01 Luty 2013, 17:04:59 »
Dowiemy się. Gdy weszli do pokoju jaszczur zaczął zapalać kadzidełka. Nie wiem skąd tu były... Wyjął z szafki ziółka i nabił nimi dziwną elgancko zdobioną drewnianą fajkę po czym usiadł po turecku na podłodze. Siadajcie.

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #141 dnia: 01 Luty 2013, 17:10:48 »
Diomedesowi jakoś niezbyt odpowiadał ogólny gwar i wrzawa, której autorami byli jego kompani. Setki dni w odosobnieniu, na cichym, spokojnym i harmonijnym łonie natury, uwrażliwiły go na hałas. Teraz łatwo wpadał w irytację, kiedy dookoła zaczynało dziać się zbyt wiele i na dodatek wiązało się to z czymś, co uczeni zwali decybelami. Zdążył już sobie również wyrobić nawyk kojenia nerwów psychoaktywnymi substancjami. Natychmiast przypomniał sobie o paczuszce skruszonych grzybów i liści krzewu, którego nazwy nie mógł sobie przypomnieć. Spoczywała mu w kieszeni i w tej właśnie chwili wydała mu się niezwykle kusząca. Miał tylko nadzieję, że podróż przez mroźną zamieć nie zaszkodziła ich nadzwyczajnym właściwościom. Sięgnął dłonią w głąb swych skórzanych spodni i wydobył małe, dziwnie pachnące zawiniątko. Położył je na stole, natychmiast zwracając uwagę reszty towarzyszy. Rozwinął je lekko trzęsącymi się dłońmi i odsłonił przed światem sproszkowaną, podejrzaną zawartość. Nie bawiąc się w uprzejmości, usypał sobie działkę i pociągnął mocno. Kiedy tylko pyłki przebyły długą drogę przez jego nozdrza, poczuł się, jak gdyby jego głowa była gongiem rytmicznie uderzanym przez mnicha w skąpej todze. Obraz tawerny rozmazał mu się, zaczął podrygiwać, jakby nagle wszedł w taneczny pląs do dziwnej, orientalnej i działającej także na libido melodii. ÂŚrodki uderzyły mu całkiem do głowy i na chwilę utracił świadomość. Dla jego towarzyszy wyglądało to tak, jakby zwyczajnie zasnął. Tyle że miał otwarte oczy.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #141 dnia: 01 Luty 2013, 17:10:48 »

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #142 dnia: 01 Luty 2013, 17:47:52 »
Właśnie tak robili ci mnisi. Odparł dracon i podszedłszy do stolika wciągnął niemal połowę tego co zostało. Słaby tow... łooo ÂŚwiat zawirował wokół barona a ten położył się obok Diomedesa i równierz odpłynął w krainę lala...

Offline Adaś

  • Podskarbi Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 7908
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #143 dnia: 01 Luty 2013, 17:51:49 »
Adaś zaraz po swojej wypowiedzi w kierunku starca udał się na górę. Był ciekaw co Aruś dokładnie powie w swoich rozważaniach. wszedł do pokoju i teraz rozpoznał Diomka który usypywał jakieś dziwne ścieżki. Stanął nad nim i rzucił krótko:
-Siemasz Diomeq kopę lat!
Po czym zaczął się przyglądać temu co się dzieje. Stary kumpel wciągnął szybko jedną kreskę, i padł w bez ruchu. Zaraz po nim dracon powtórzył czynność próbując, przekonać pozostałych że to słabe gówno równocześnie padając na ziemię.
-Ulalal mocny towar, ciekawe ciekawe...
Powiedział mężczyzna pod nosem po czym sam pociągnął jedną z usypanych kresek. Wstał i nagle zakręciło mu się w głowie. Przed oczami pojawił się smok w w różowych ubrań na tle tęczy gotowy zionąc ogniem. Po tym Adamus kompletnie odpłynął.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #144 dnia: 01 Luty 2013, 18:23:25 »
Gdy wszyscy byli już w pokoju dracona, ten wyciągnął jakieś ziołka. Wampir usiadł na podłodze, jak pozostali. Zapach zapalonych ziół i kadzideł drażnił czuły węch krwiopijcy. Nawet bez bezpośredniego zaciągania się, zaczął odczuwać pewne psychiczne sensacje.
- Nie rozumiem, jak odurzanie się ma pomóc cokolwiek wyjaśnić... - wyznał po krótkiej chwili ciszy. Oczywiście nikt mu nie raczył odpowiedzieć.
- Będę tego żałował... - Bezczelnie wziął nieco specyfiku i z zadziwiającą wprawą usypując z niej kreskę na wyprostowanym kciuku, wciągnął proszek przez nos. Z początku poczuł tylko drażniące "coś" w nosie. Potem zamknął oczy.

Gdy je otworzył spostrzegł, że coś jest nie tak. Siedzący nieopodal Diomedes miał głowę konia, zaś Adamus był rzepą. To było raczej nietypowe, nawet jak na nich. Nagle Drago uznał, że fajnie by było wejść na szafę stojącą w rogu, co też uczynił. Usadowił się na jej szczycie jak kot, nad sobą mając deski sufitu. Jego percepcja płatała mu figle, gdyż podłoga wydawała się oddalona o wiele kilometrów. Mimo to dostrzegł, że draconowi rogi zamieniają się w marchewki. Po tym odpłynął w ciemność...
« Ostatnia zmiana: 01 Luty 2013, 18:49:45 wysłana przez Dragosani »

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #145 dnia: 01 Luty 2013, 20:19:30 »
-Pierdzielone ćpuny. - skomentował samotny niziołek. -To ja chociaż popilnuje ich, żeby nikt przypadkiem nie wpadł na pomysł poderżnięcia gardeł wszystkim tu obecnym. - powiedział praktycznie sam do siebie. Rozsiadł się gdzieś z boku i obserwował śpiących towarzyszy.

Offline Mogul

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5092
  • Reputacja: 5863
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bu!
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #146 dnia: 01 Luty 2013, 21:32:22 »
Ehh, jebańce. Usiadł sobie czuwając.

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #147 dnia: 01 Luty 2013, 21:37:17 »
// Jak nie poćpiecie, to zabawa zostanie tylko dla nas, a nie chcecie jej ominąć. :P

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #148 dnia: 01 Luty 2013, 22:20:03 »
//To część fabuły mośki! I to najistotniejsza. Ale nie to nie, Diomek czyń honory  :D

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #149 dnia: 01 Luty 2013, 23:25:07 »
Elrond zachichotał na słowa Adamusa. Całkowicie nie rozumiał jego oburzenia. Przecież gdy go widział ostatnim razem był zwykłym rekrutem, nosicielem wody, sprzątaczem końskich gówien. A o tym że jest Magiem wspomniał kilka chwil wcześniej. Pozostawiając na później dziwne magiczne sposoby ukarania fircyka, usadowił się wygodnie na poddaszu i zażył jak reszta narkotyku. Wiedział że to zła decyzja. Presja otoczenia była jednak zbyt wielka. Gdy używka zaczęła działać na jego zmysły, to co widział, słyszał i czuł było po prostu nie do opisania, więc nie będę się za nadto o tym rozpisywał.

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #150 dnia: 02 Luty 2013, 11:24:12 »
Nie zorientowaliście się, że ktoś wszedł między was... Bo i ich nie widać, chyba że w ich świątynia. Tam wyobrażeni są jako posągi i malowidła...


Było lato. Ciężkie, upalne. Słońce w pełni swego blasku oświetlało kwitnące łąki. ÂŁąki i pola ciągnęły się jak okiem sięgnąć. Po lewej był las. W dole doliny błyszczało jezioro. Staliście pośród tętniącej od życia łąki, pośród oszałamiającego zapachu kwiatów i traw, pośród burzy dźwięków owadów. Poszliście dalej. Pod waszymi stopami słyszycie chrzęst kości. Całe łąki porośnięte na łanach ciał. Całe zielone równiany wielkim grobowcem.

Pośród drzew widzicie czmychającą sylwetkę Zeyfara...

Pośród słońca Gunses. Pośród promieni które go nie palą. Bo on nie żyje. Jego odbicie w tafli jeziora kołysze się podnoszonymi falami....

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #151 dnia: 02 Luty 2013, 11:30:34 »
Cała sytuacja przerosła karczmarza. Był mocno niezdecydowany - kompletnie nie wiedział, co począć z grupką facetów, orkiem i resztą zagadek rasowych, którzy odurzeni jakąś podejrzaną, sproszkowaną substancją leżącą na drewnianym stoliku w dziwnie pachnącym zawiniątku, leżeli nieprzytomni z otwartymi oczami wpatrzonymi w przestrzeń poza granicami wymiarów. Póki co postanowił ich tolerować, jako że wyglądali groźnie. Przez chwilę rozważał możliwość rabunku, ale zbyt długo robił w tym fachu, żeby nie wiedzieć, jakby się to dla niego skończyło. Dlatego spasował i przystąpił do tego, w czym był najlepszy. Mianowicie polerowania kufli i oceniania przybyłych pod kątem majętności.

Natomiast omawiane wcześniej zagadki rasowe błąkały się w rozłące w jakichś dziwnych, rozmazanych tunelach. Płynęli w przestrzeni wśród jasnych rozbłysków najróżniejszych, intensywnych barw. Każdy podążał do tego samego celu. Natomiast nie każdy był przytomny. W końcu ocknęli się na podłodze w kajucie na jakimś statku, co można było poznać po mdlącym kołysaniu sugerującym pobyt na roztańczonych falach morza. Dlatego też oprócz dziwacznego poczucia bycia wyplutym, niektórym z mężczyzn doskwierać zaczął ból głowy i nudności. Pomieszczenie było niewielkie, niektórzy zaczęli się zastanawiać, jakim cudem się w nim mieszczą. Wnętrze jednak, nieważne jak małe, wykonane było z przepychem godnym gniazda chciwej sroki zbierającej każdą błyskotkę, jaką wypatrzyło jej bystre oko. ÂŚciany i podłoga wykonane były z drewna o niebywałym połysku, niestety żaden z obecnych w kajucie nie był w stanie stwierdzić, jakiego było rodzaju. Powieszone obrazy zaskakiwały przywiązaniem do najmniejszych detali, wykorzystaniem barw i wyobraźni twórców. ÂŚciany na dodatek wyrzeźbione były w sposób, który podziw wzbudzał nawet w największych sceptykach i malkontentach, którzy prawdziwej sztuki nie poznaliby nawet wtedy, gdyby postawiła przed nimi na ladzie drinka z palemką. ÂŁóżko stojące w centralnej części pomieszczenia wręcz prosiło o to, by wyłożyć się na jego mięciutkim materacu i okryć aksamitną pościelą barwy szkarłatu. Na suficie spoczywał zaś ozdobny żyrandol, który prawdopodobnie wart był więcej niż obie nerki Severusa razem wzięte. Przepych i bogactwo wnętrza było oszołamiające. Dekorator odwalił kawał dobrej roboty, bo żadnemu z przypadkowych gości nie spieszyło się, by opuszczać kajutę. Niektórzy nawet odkryli, że myślą o zawieszeniu miecza na kołek i końcowym ustatkowaniu się z żoną i dziećmi w przytulnym domku, w którym choć jedno pomieszczenie będzie przypominać to, w którym się znaleźli. Początkowo ciężko było im się ogarnąć, aż w końcu jeden z nich dostrzegł kawałek papieru na komodzie koło łóżka. Był to Diomedes. Natychmiast podszedł do ciemnego arcydzieła stolarstwa i chwycił w palce coś, co na pierwszy rzut oka przypominało krótki liścik. Pierwsze dwa słowa były zamazane, niemal nie do odczytania.
– Zobowiązany jest stawić się w ładowni numer osiemdziesiąt sześć okrętu Titanic w dniu wypłynięcia. Niestawienie się pociąga za sobą konsekwencje w postaci wykluczenia z cechu – wyczytał z doskonałą dykcją i uważnością w miejscach, w których stały przecinki. Nie było żadnych przecinków. – Stawiam dziesięć do jednego, że te dwa zamazane słowa to imię i nazwisko. Ewentualnie malowniczy zwrot w stylu „ty chuju!”

// Aruś, dopisz mnie też do MG, żeby nie było czepiania się. :P


Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #152 dnia: 02 Luty 2013, 11:44:29 »
Zrywa się wiatr, a z nim nadchodzi śnieg. Wielka nawałnica. Lecicie... Lecicie z góry w dół. Pikujecie nad osadami. Tam krew. Na białym śniegu krew. Wsiąkająca między bruk, szorująca w rynsztokach. Walka. Człowiek przeciw człowiekowi. Elf przeciw elfowi. Krasnoludcy bracia złączeni w śmiertelnym uścisku, każdy przeszywa drugiego mieczem.
Tafla jeziora wybucha karminem. Z krwi wypływają na powierzchnię ciała mężczyzna. Ciał kobiet. I ciała dzieci.

Nadchodzi mróz. ÂŚcina jezioro grubą warstwą lodu. Dookoła zawierucha i śnieg. Po tafli kroczy dwójka elfów. Jeden z wieńcem z zielonych gałązek. Drugi niczym posąg niszczenia. W swej ręce trzyma księgę. Co postąpi krok, otwiera księgę i zapisuje. Co zapisze, to lód pęknie. Nie to nie lód, to zamarznięte ciała, które łamią się w pół, a z kotłującej się pośród kry wody wychodzą cienie ludzi. Wysocy, szczupli, zarośnięci, chorzy. W ich rękach barbarzyńskie topory. Po ich twarzach, po zmierzwionych włosach i brodach spływa krew.

Kolejny krok. Oto drugi elf umoczywszy koniec swej włóczni w otchłani krwi maluje nią na śniegu. A każda kropla to bestia. Wybryki natury, eksperyment, mutant. Jest ich wiele. Swą zgrają przysłonili horyzont. Pędzą na jedną osobę. Trzyma ona miecz uniesiony wysoko, jej głowa niczym smoka, a skrzydła jak u nietoperza. A powstał on z martwych, a żyje. A jego miecz rozcina w pół ciała wrogów...

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #153 dnia: 02 Luty 2013, 11:50:26 »
Zielone Równiny... to co widzieli było tak nierealne a jednak... kości. Ludzkie w większości. Co to znaczy? Widzimy przeszłość? Ale wtedy nie było Zeyfara. A może przyszłość? Dracon wzbił się w powietrze by spróbować dogonić Zeyfara...

Druga wizja... wylądowali gdzieś na statku. Diomedes, dobry kurwa towar! Dracon podszedł do bulaja i zobaczył bezkres oceanu. Gdzie my kurwa jesteśmy? Na pewno na morzu. Ale co to za gówno Ten Titanic i czemu żyrandol świeci bez świec?

Trzecia wizja i znów krew, śmierć i zniszczenie ale i... nadzieja?

Offline Gunses

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 15010
  • Reputacja: 14198
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak z debilem.
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #154 dnia: 02 Luty 2013, 11:55:45 »
Oto Wampir. Przeklęty. Ocalały z rzezi wojny. Miał brata. A nie przyznawali się do siebie. A bratem był demon...

A wampir przeciwko demonowi. W walce. I obaj zmienili się już dawno temu. A ich moce upadły.

Kolejny krok. Kolejny zapis w księdze. Pisarz. Za nim zer mgły spowijającej kurhany wychodzą Ci, którzy żyć prawa nie mają. Przeklęci magowie i czarownice. Na ich szatach i sukniach krew.

Przed nimi grupa tych, którzy upadli. Których moc skryta pośród otchłani wody. Z ich rąk wypływa fala. Tęcza. Rozprasza pośmiertne widma.

W ciemności oko. Niespokojne. Rozedrgane. Oko patrzy z miecza. Przy nim kryształ. Własność władcy...

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #155 dnia: 02 Luty 2013, 12:06:05 »
Dragosani płynął w tunelu o tęczowych barwach i ścianach, które tylko odrobinę przypominały materialne. Szczegóły zamazane były przez prędkość tego fragmentu świadomości wampira, który był w tunelu. Uczucie bezwymiarowości w tunelu dziwnie przypominało to, czego doznał i szczątkowo pamiętał po śmieci. I tak średnio przypadło mu do gustu.
Podróż skończyła się nagle. Po prostu wampir znalazł się w bardzo bogato urządzonej kajucie jakiegoś statku. I byli w niej także pozostali. To, dlaczego są oni w halucynacji Draga, jakoś w tej chwili nie interesowało go. Oglądał za to wystrój kajuty, podziwiając psychiczny wytwór narkotyku, który zażył. W końcu jedna z postaci, która okazała sie Diomedesem, przemówiła. Potem odezwała się inna.
- Titanic? To brzmi jakoś tak... denno... - stwierdził sam do siebie.

Druga część świadomości, która jakimś cudem była w innym miejscu widziała kościstą łąkę. Tutaj wwampir był tylko obserwatorem. Na łące Zeyfara i Gunsesa. Zaświaty? Nie, Zeyfar chyba żyje... Dalsze wizje... bitwa, krew i śmierć. Tak blisko związane z losem Dragosaniego już od tysiącleci. ÂŚmierć i pożoga i zmarli. I skrzydlata postać, martwa a żywa, w oszalałej bitwie.
I... on. Dragosani. I Devristus. W walce, która odbyła się wiele lat temu. Dla nieśmiertelnych umysłów było to niczym wczoraj.
Ten, którego nazywają Pisarzem, oraz umarli powstający z grobów. Magowie i czarownice. I kolejna bitwa. Mrok i światło. I kryształ. TEN Kryształ.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #156 dnia: 02 Luty 2013, 15:51:32 »
Chodźcie na pokład co? Zaproponował Aragorn nadal zastanawiając się czemu żyrandol świeci bez świec. Magia? Nie słyszał o takiej.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #157 dnia: 02 Luty 2013, 16:24:18 »
- Dobry pomysł... - poparł Aragorna Dragosani. - Siedząc tutaj niczego się nie dowiemy - dodał, chociaż wciąż miał wątpliwości, czy grupowe halucynacje wywołane jakimś czymś, cokolwiek mogą wyjaśnić. Nie ociągając się, podszedł do drzwi, aby je otworzyć i wyjść z kajuty.

Offline Adaś

  • Podskarbi Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 7908
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #158 dnia: 02 Luty 2013, 18:00:48 »
Kiedy tylko Adaś przeleciał na różowym jednorożcu przez tunel tęczy, od razu się zaniepokoił. Stał na jakiejś dziwnej łące wraz z towarzyszami, ale o nie to go zaniepokoiło. Powodem jego obaw była ziemie, a raczej ludzkie kości ją zastępujące. Już właśnie chciał dobyć miecza gdy ujrzał mistrza kruków, a potem hrabiego.
Nagle wizja się urwała i Adamus obudził się na podłodze na statku. Dość nietypowym, kajuta nie przypominała niczym pomieszczeń mieszkalnych okrętów, na których bywał. Już wstawał aby rozejrzeć się dokładniej po pomieszczeniu. I znowu to się stało, egzystencje na okręcie zakłóciła kolejna wizja, dość nie typowa. Gdyż znalazł się na czymś podobnym do pola bitwy, nagły wybuch z sadzawki. Elf z dziwną włócznią, a potem powrót  na okręt.
Pół człowiek zerwał się energicznie z podłogi na której ponownie się znalazł. Stał chwilę nieruchomo po czym poruszył energicznie swymi nozdrzami. Do jego nosa docierał ulotny zapach. Jeszcze raz wciągnął powietrze do swych nozdrzy tym razem bardziej energicznie, po czym zapytał jakby sam siebie półszeptem:
-Bimber? O karwia tosz to bimber!



//Edziu tak poza nawiasem mówiąc, moja postać wcale nie była rekrutem, jak ją twoja poznawała ;p

Offline Eric

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6260
  • Reputacja: 7717
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pay respect, minor peasant!
    • Karta postaci

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #159 dnia: 02 Luty 2013, 18:13:27 »
- Mówi się dennie, patafianie - poprawił Severusa, ukazując, że pozostaje czujny w sferach poprawności językowej nawet pod wpływem narkotyków. Z niedowierzaniem odkrył, że do jego nozdrzy również dociera słodki zapach bimbru. Pachniał, jak obietnica wiecznych, rajskich rozkoszy, chociaż z pominięciem dziewic, co oczywiście było lekkim zawodem, ale nie umniejszało chęci podążenia z wonią, która snuła się po statku, kreując niemal widzialną ścieżkę dla spragnionych kompanów. Nie mniej jednak widok na pokładzie był oszałamiający - czegoś takiego nie widzieli nigdy w życiu. Sam statek. Niezwykle potężny, bez najmniejszej oznaki żagli czy masztu. Właściwie niektórzy zaczynali mieć wątpliwości, czy to naprawdę ten sam środek transportu, jakim już niejednokrotnie się posługiwali, by przebyć głębokie wody. Z owalnych, czarnych... kominów? Buchał ciemny dym, co budziło nieprzyjemne skojarzenia. Czyżby gdzieś wewnątrz tej diabelnej konstrukcji spoczywał smok? Nie, to było niemożliwe. Wokół zaś przechadzali się ludzie w bardzo nietypowych strojach. Trudno było stwierdzić, czy byli eleganccy, żaden z ćpunów w życiu nie widział, by ktoś się tak ubierał. Czarne płaszcze, krawaty, ozdobne mundury. Niektórzy przy pasie mieli kaburę z jakąś dziwną, niespotykaną bronią. Po części przypominała muszkiet - posiadała lufę, spust... Ale była o wiele mniejsza i wyglądała jakby groźniej mimo znacznie zredukowanych rozmiarów.
    Towarzysze przeżywali coś na zasadzie szoku kulturowego, kiedy ich ciemne umysły stykały się z cywilizacją na nieporównywalnie wyższym stopniu rozwoju. Ale bimber pozostał ten sam! Z pociągu do tego, co znajome, Diomedes instynktownie zaczął podążać za kuszącym, cudownym zapachem.
- Chodźmy! - skrzyknął kompanię. - W poszukiwaniu bimbru!
Uznał to za odpowiednią motywację. Ludzie spacerujący po pokładzie patrzyli się na nich jakoś dziwnie. Jeden ze strażników, bo na takiego wyglądał ten z bronią u pasa, chciał chyba coś skontrolować, ale widząc zarośnięte brodami twarze, dziwne kły i bladą skórę u niektórych osobników, spasował.
« Ostatnia zmiana: 02 Luty 2013, 18:31:05 wysłana przez Dyum »

Forum Tawerny Gothic

Odp: Przyczajony browar, ukryty miód
« Odpowiedź #159 dnia: 02 Luty 2013, 18:13:27 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything