Dobrze, przyszedł czas na felieton i może małe wytłumaczenie. Zresztą, felieton ten traktuje o tym jaka była moja rola tutaj w tym serwisie.
Było, minęło...
Tak, wieczorem 8 lutego, pamiętam to doskonale. Zarejestrowałem się tu na forum, pierwsze co mi się spodobało tutaj, to ładny skin, potem przyszedł czas na pierwsze posty. To było coś niesamowitego, mogłem porozmawiać o wielu sprawach związanych z Gothiciem, to było świetne. Potem luty się skończył, rozpoczął się marzec, a ja pisałem sobie te posty ciągle, a moim jedynym zmartwieniem było to, żeby nabić jak najwięcej wiadomości. Tak mijały te miesiące, a ja pisałem tak noobowato, aż nagle, pewnego dnia coś we mnie wstąpiło. Było to 21 Maja, to był przełom, napisałem temat o satanizmie. Jezus, jaka tam się rozgorzała dyskusja, userzy się podzielili, a ja zyskałem status normalnego usera. Kilka dni potem zostałem moderatorem, możecie sobie wyobrazić moją radość, bo przecież na tym forum spędzałem mnóstwo czasu,a teraz jestem kimś. To było coś. Brałem tak więc nauki od starszych moderatorów, adminów, itd. Po prostu niczym się nie wyróżniałem, czasem napisałem jakąś recencję, przeprowadziłem wywiad, ale nie było to nic specjalnego. Dopiero w czerwcu wpadłem na pomysł reaktywacji biuletynu, po krótkiej rozmowie z IsentoRem zabrałem się do pracy, jednak okazało się, że nie jest to takie proste i chociaż pracowałem ciężko, to sam nie dałbym rady skończyć tego projektu, tak więc poprosiłem o pomoc resztę redakcji, tak więc kiedy 23 lipca wyszedł pierwszy numer biuletynu zostałem osboą odpowiedzialną za rozdzielanie artykułów między poszczególne osoby. Taka była moja rola w redakcji biuletynu. W międzyczasie IsentoR dał mi opcję pisania wieści na tej belce z boku strony, potem wpadłem na pomysł założenia grupy modderskiej, zebrałem ekipę, dostaliśmy dział na TG i już, tak od połowy lipca działamy, a na swoim koncie mamy, a raczej Respev z naszą drobną pomocą ma już zrobione patch do Nocy Kruka. Tak, ale nasz team jeszcze nie raz was czymś zaskoczy, o przepraszam nie nasz team, a team IsentoRa i Respeva... W międzyczasie dostałem konto na stronie, dzieki któremu mogłem pisać newsy. Tak, świetlana przyszłość można rzec. Tak pewnie mógłbym zrobić jeszcze wiele dobrych rzeczy dla serwisu, ale nie, popełniłem mój największy błąd, który skłonił mnie do odejścia. Zarejestrowałem się jako Rychu, Mag Beliara i zacząłęm szaleć na forum. Po jakimś czasie wydało się, że Rychu to ja i co było do przewidzenia, zaraz wszyscy, którzy wcześniej wydawali się moimi kolegami zaczęli mi to wypominać. W krótkim czasie wszyscy weterani mówili tylko o tym, tak więc stałem się krótką mówiąc pośmiewiskiem. Tak, 8 miesięcy, które tu spędziłem pozostaną w mej pamięci na długo, bo przecież tutaj poznałem wielu kolegów, niestety niektórzy nie rozumieli, że to co ich bawi mnie autentycznie rani, tutaj również nauczyłem się moderować forum i zarządzać dużą liczbą osób. A osoby takie jak IsentoR, Respev, Canis, Boba Fett, Grison, Dante, Devristus,Mantos (się śmiał też ze mnie), Eregrin, Dragosani (chociaż on też sobie ze mnie żartował) niech wiedzą, że są wspaniałymi ludźmi i naprawdę, rozmowy z nimi to sama przyjemność. Również dzięki temu dowiedziałem się, że jest kilka osóbn, które uważają, że coś w zarządzie jednak robiłem, dowiedziałem się również, że dostęp do pewnego miejsca miałem nie dlatego że się przysłużyłem, a dlatego że byłem modem;], itd. Chociaż myślicie, że sam odchodzę, z funkcji, które pełniłem, to pewnie łatwo mi na to przyjść, nie prawda. Podczas pisania tego felietonu kilka kropel łez spadło na biurko, bo kiedy przypomniałem sobie, ile przez te miesięcy się dziąło, jaki szczęśliwy byłem, gdy ktoś napisał że mnie lubi/szanuje/bierze ze mnie przykład. A wy weterani pamiętajcie, chociaż was mogą pewne rzeczy śmieszyć, to inny mogą cierpieć, kiedy wy będziecie się cieszyli, niekiedy sami z swojej głupoty...
*Przeperaszam wszystkie osoby, których nie wymieniłem, a jednak bardzo je polubiłem. Tamte lista ma charakter bardziej symboliczny, niźli dosłowny.
A wszystkim pozostałym dziękuję za wspaniałe 8 miesięcy. (Ech, znów się wzruszyłem)
PS. Teraz chyba felieton jest w sam raz...