Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Iniss
Dante:
Opowiadanie średniej klasy jak dla mnie wszystko troche za szybko sie dzieje.....błędy językowe typu błędy ortograficzne, źle ułożone zdania itp. Co do fabuły to..... jak mozna sie o niej wypowiadać po tak krótkim odcinku utworu? Ale pierwsze wrażenie takie sobie..... 4/10
MooN:
Oto dalsza część opowiadania. Dziękuje wszystkim za komentarze, z chęcią napiszę dalszą część.
Iniss przebudził się w kaplicy, ale coś tu niebyło wporządku. Była zniszczona! Na środku leżał przewrócony posąg, a dookoła jego odłamki. Mała biblioteczka, została doszczętnie spalona. Nagle znikąd pojawiło się sześciu Czarnych Magów, a za nimi siódmy.
- Czego tu szukasz? To teren wykopalisk !
- Wykopalisk ? - zapytał bohater
- Tak wykopalisk łazęgo! Spiep**** mi stąd, bo cię spopiele ! - i w jego ręku unosiła się kula ognia
- Dobrze, jaśnie Magu. Ale co tu się stało !
- Przespałeś idio** ostatnie kilka lat? Ciągle są tu jacyś złdzieje. Ale ty wyglądasz raczej na kogoś innego. Zaraz. Masz królewski herb. Jesteś jednym z rebeliantów! Ahgh ty kundlu!- Trysnęła kula ognia i trafiła Inissa prosta w pierś. Odrzuciło go na kilka metrów, ale się nie zapalił.
- Co kór** jest! Hejże, tylko my jesteśmy odporni na ten czar. Ale ty masz Oko. - krzyknął Czarny Mag - Wybacz mi panie, wybrańcze Beliara.
- Bel.. Tak jestem wybrańcem Beliara! - Nasz bohater, niezrozumiał ani słowa
- Ale czemu odrazu niepowiedziałeś. Przecież Beliar zniszczył swego brata.
Nagle w głowie Inissa odezwał się głos.
- Jesteśmy 100 lat później, odkąd pajawłeś się w mych komnatach. Nilękaj się, jestem Inoos, mieszkam w Oku. Niezapaliłes się, bo taka była moja wola. Taraz nie to jest ważne, mój sługa, król jest poważnie chory.
A tylko on, może powstrzymać nadchodzące zło. Teraz obdażę cie wiedzą. Pergamin, który trzymasz jest zwojem leczącym najcęższe rany i choroby. Król jest już słaby, niewiem czy pożyje długo. Wydłużałem mu życie jak najbardzie mogłem. Ale mój brat, Beliar mnie przepędził. Adanosa zamknął w lochach swej twierdzy. Przez jego zły wpływ wola życia króla znacznie osłabła. Znajdziesz go w jaksini wiecznego ognia. Tam, gdzie ukrywał się Rhobar I.
Głos ucichł. Nagle błysnęło i Innis ujżał... Klan Ognia.
Stał w chacie, dosyć dużej. Na łożku obok leżał staruszek. Cały się trząsł. I nagle w ułamku sekundy pojawił się znowu w Kaplicy Inoosa. Głos znowu przemówił.
- Staruszek, którgo widziałeś nazywa się Kerth. Odnajdź go i zaaplikuj mu wywar, będący w twoim plecaku.
I głos ucichł.
Mam nadzieję, że wszystkim będzie się podobać ten kawałek opowiadania. To jest taki wstęp do nowego rozdziału.
.:KERTH:.:
fajnie że jednego z głównych bochaterów nazwałeś kerth nie będe znów mówił, że świetne opowiadanie, bo tak jest, jednak wraz z kolejnymi częściami, mógłbyś bardziej się rozpisywać. opowiadanie jest na 9/10. czyli dam ci piąteczke. z niecierpliwością czekam na kolejne części.
POZDRO.:KERTH:.
Asch:
Nic nowego. Wszystko idzie bardzo szybko, żadnych rozwinięć, pobocznych wątków itp. A połową opowiadania raczej dialog być nie może. Zacznij pisać dłuższe. A i skąd wziął ci się nawyk pisania "Inoosa". Już cię poprawiałem. 2+/10 na zachęte.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej