Adept nie musiał długo szukać, ponieważ od razu po odejściu od Izraela zauważył kolejnego przeciwnika, wpatrującego się w niego swymi przerażającymi ślepiami - Flayera. "Cholerne bestie", pomyślał, ponieważ doświadczył tego na własnej skórze. Wiedział, że potrafią świetnie absorbować zaklęcia, a ich jedynym słabym punktem jest walka wręcz. Czarów można użyć albo w ostateczności, albo gdy jest odwrócony do Ciebie plecami, albo jeszcze gdy jest zajęty czymś innym.
- Cóż, wygląda na to, że będę musiał powalczyć trochę wręcz. Nareszcie ! - powiedział, po czym przygotował kostur w pozycji "obronnej", czekając na ruch przeciwnika. Ten rzucił się ze swoim kosturem na elfa. Travis z łatwością zablokował cios, ponieważ świetnie władał kosturem. Po krótkim siłowaniu, odepchnął przeciwnika i zaczął na niego biec, trzymając kij oburącz, a następnie atakując z góry. Flayer, zrobił bardzo dziwny zwrot w bok, najprawdopodobniej przez jego dziwne ciało, unikając przy tym uderzenia.
- Nie natrafiłem jeszcze na takiego, ale to nie znaczy, że nie będę mógł go pokonać ! - krzyknął, po czym wyprowadził szybką szarżę w kierunku bestii. Flayer z trudem odpierał ataki, ciągle idąc do tyłu. Ale, w końcu każdy popełnia błędy, tak samo Travis. A Adept popełnił taki, że w trakcie, przez przypadek odkrył lewe biodro, na czym zyskał Flayer. Ciął sztyletem w odsłoniętą część ciała, następnie odbiegając od elfa, w celu przygotowania jakiegoś czaru. " Cholera, boli. Co, co on robi ? ", pomyślał. Nie myślał już, ponieważ zaklęcie w kształcie jakiejś kuli leciało już na niego.
" Muszę spróbować, chociaż nie wiem, jaką posiada moc, ale muszę zaryzykować ! ". Wtedy błyskawicznie postawił przed siebie kostur i gdy już miał zostać przez czar trafiony, jego kryształ, umiejscowiony na kosturze, wchłonił zaklęcie, następnie je odrzucając w kierunku Flayera. Tamten już nie miał szans na ucieczkę i został przez kulę trafiony. Upadł na ziemię, a Travis zakończył jego marny żywot. Następnie wypił fiolkę z miksturą regenerującą siłę - bał się, że może stracić przytomność. Chwilę potem, znowu ruszył do walki...
Sambir - 0
Gric - 2
Guiralon - 0
Ettin - 4
Flayer - 2
Czerwony Smok - 1