Tereny Valfden > Dział Wypraw
I zadnie Kondriego_18
Elrond Ñoldor:
Idąc kanałami, Kondri czuł zapach zgniłych szczurów i ludzkich pomyji, myślał że ten złodziej wybrał świetne miejsce na kryjówkę gdyż nikt, nawet straż nie zapuści się w tak ohydne miejsce. Po paru minutach ujrzał lekką łunę światła. " Powinienem się zakraść i tak wykombinować żeby żył" pomyślał elf...
Vitnir:
Kondri ukrywał się za ścianą wejścia do pomieszczenia, patrzał się na złodzieja i czekał aż obróci plecami do wejścia. Po 3 minutach Elf doczekał się, złodziej schylił się do jakiegoś kufra, wtedy Kondri cicho wyjął miecz i szybko podkradł się do złodzieja. Elf szybko przyłożył złodziejowi miecz do gardła i zatkał mu usta ręką żeby nie krzyczał. Kondri powiedział do złodzieja: gdzie są te twoje łupy i ten drugi z kim miałeś się spotkać?, mów. Złodziej wyjąkał...
Elrond Ñoldor:
- To był tylko człowiek który chciał zarobić na sprzedaniu tego złomu. - powiedział złodziej. Kondriego to trochę znudziło, przyłożył więc mu klingę w głowę i zemdlonego związał. Następnie pozbierał wszystkie kosztowności, wziął złodzieja na barki i pomaszerował w kierunku koszar. "Powinni się o tym dowiedzieć, przecież obiecywali nagrodę..."
Vitnir:
Kondri wchodził po schodach do koszar i tam go zaczepiło kilku Strażników: Co ty robisz z tym biedakiem!. Kondri odpowiedział: To jest ten wasz złodziej którego nie mogliście złapać. Kondri zaniósł go do Kapitana straży i powiedział: Macie go, to ten złodziej którego nie mogliście złapać, macie tu te kosztowności które skradł. Kapitan krzyknął do strażników:hej wy weźcie go do więzienia. I odpowiedział Kondriemu: Dobrze się spisałeś ÂŁap nagrodę za tego typa, jest tu równe 200 złota. Kondri pożegnał Kapitana i wziął złota. Potem wyruszył powiadomić Zakon o wypełnionym zadaniu.
Elrond Ñoldor:
Zadanie wykonane
Wynagrodzenie dla Kondriego: 100 szt. zł.
Reszta (100 szt. zł.) zasili konto naszej organizacji...
Nawigacja
Idź do wersji pełnej