Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa pod Wulkan
Grison:
Kapitan Greg nie mógł wyjść z podziwu nad wielkością biedronek i ich ilością. Nie minęła minuta, a całe wejście do tunelu było zajęte przez mordercze owady. Greg wyciągnął miecze i czekał aż jedna z biedronek podejdzie do niego. Greg w końcu sie doczekał. Owad idący wprost na niego zaatakował swym kolcem na środku głowy. Greg zaskoczony odskoczył w bok, a potem szybkim atakiem od dołu przewrócił owada grzbietem do dołu. Nasępnie przebił mu bebechy.
- No proszę... to wydaje sie dobrym sposobem na zabijanie tych przerośniętych owadów.
Kozłow:
- No to się zacznie zabawa... - powiedział kowal i odczepił topór od pasa - Starajcie sie wywrócić je na plecy i ciachać w łeb od spodu. Wtedy nie powinny już stwarzać problemów. Wierzcie mi ciachanie nawet mithrilowym mieczem w pancerz z góry raczej nic nie da. Mam trochę doświadczeń z tymi robaczkami. Dobrze wam radzę, róbcie jak mówiłem.
Biedronki były coraz bliżej. Było ich całkiem sporo. Jedna z nich podszedła do stojacego z boku grupy Kozłowa. Podchodziła wolno. Kowal podniósł topór i ujął go w dwie ręce.
- No chodź... Chodź... podejdź... - szeptał łowca.
Robal rzucił się w stronę stojącego kowala. Ten zaparł się toporem, jednak biedronka popchnęla go trochę. Wpadł na ścianę. Owad dalej wściekle go atakował, a Kozłow zasłaniał się stale swą bronią. Kiedy biedrona na chwilę odeszła od wojownika, ten zamierzył się toporem i całej siły walnął jej w pancerz w okolcy gdzie głowa styka się w resztą ciała. Pancerz wygiął się do dołu, wbijając w ciało biedronki. Ta zaczęła skręcać się z bólu i skakać jak oszalała. Wtedy kowal podbił ją toporem i wywrócił na plecy. Dokończył dzieła, wbijając topór aż po drzewce w głowę potwora. Ruszył do dalszej walki.
(zabieram rogi bedronki)
Sado:
Sado ostrożnie zdjął łuk z ramienia. Poczekał, aż jedna z biedronek zbliży się dość blisko, by strzał był dla niej bardzo szkodliwy. Potwór zbliżał się coraz bardziej. Sado napiął mocniej cięciwę, tak jak go uczyli Łowcy. Celował w łeb bestii. Wreszcie bestia zbliżyła się dostatecznie. Sado wypuścił strzałę, która trafiła prosto w oko bestii. Ta "zaryczała" z bólu i prawie się przewróciła. Strzała płonęła w jej oku, spalając ją po troszku. Sado ponownie napiął strzałę i wypuścił ją w odpowiednim momencie, gdy biedronka była niedaleko ściany budowli. Tym razem Strzał trafił w pancerz potwora. Strzałą nie wyczyniła potworowi większych szkód. Zdenerwowany Sado wyciągnął swój "Szpon Smoka" i zaszarżował na bestię. Uderzył ją od dołu i przewrócił. Po chwili wbił jej z całej siły swój płonący miecz w głowę. Sprawdził czy biedronka nie żyje po czym zabrał jej rogi. Wstając uśmiechnął się, lecz w tym samym momencie, dostrzegł, że druga biedronka jest tuż obok niego i przymierza się do ataku. Gubernator szybko zablokował cios i wyprowadził kontratak, uderzając z całej siły w pancerz. Mimo, iż zadał bardzo potężny cios, to pancerz jedynie wygiął się i wbił w ciało właścicielki. Zdenerwowany Sado zadał kolejny cios w pancerz, powoli doprowadzając biedronkę do szaleństwa z bólu. Ponowny cios był silniejszy od poprzedniego i wywrócił przeciwniczkę na plecy. Sado kiwnął lekko głową i zadał ostatni - śmiertelny cios, dla bestii. Schylił się i pozbawił kolejną bestię rogów. Po chwili odwrócił się, przygotowany na starcie z kolejnym stworem.
(Zabieram 2 pary rogów)
Hakuś:
-No, to czas aby cię ochrzcić - powiedział Hakner trzymając Czarną Klingę.
Hakner odsunął się w lewo od reszty grupy i wyszukiwał jakiejś biedronki, gdy tak patrzył zauważył jedną która zbliżała się w jego stronę. Hakner szybko podbiegł do owada i zaczął machać klingą na lewo i prawo lecz nie zadawało to biedronce większych obrażeń, Hakner odskoczył do tyłu, nagle usłyszał jak ktoś krzyczy:
-Próbujcie wywrócic je na plecy i wtedy zaatakować!
Hakner odrazu podbiegł do owada, gdy ten przymierzał się do ataku ten podbiegł do jego boku i podbił ją mieczem i wywrócił owada, gdy biedronka już leżała na plecach, Hakner wskoczył jej na brzuch i wbił ostrze prosto w głowę.
Vitnir:
Kondri zdjął swój łuk i celował w jedną z bestii która szarżowała na niego. Elf celował w łeb bestii, ale niestety była bardzo szybka i Kondri musiał szybko strzelić i wyciągnąć miecz. Tak więc strzała trafiła w odnóże bestii. Elf wyciągnął miecz i starał się blokować ataki bestii, po wielu atakach łowca postanowił zaatakować i tak zrobił, ale bestia się dobrze broniła. Po takich atakach, postanowił wykożystac słabość Biedrony jaką była strzała wbita w odnóże. Tak więc wycofał się szybko wypowiedział zaklęcie na światło, dlatego żeby lekko oślepić biedrone i to podziałało kula światła świeciła bestii po oczach. Oślepiona bestia podniosła się i stała tylnich odnóżach, a wtedy Elf szybko wbił bestii miecz w szyje i tak biedrona padła na ziemie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej