Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa pod Wulkan
Vigo:
Gdy Vigo został odżucony pomyślał "wyjdę na skałę i utne łeb tej paskudzie" I zaraz potym wyszedł na najbliższą skałę. Gdy tylko zauważyła to bestia która wybiegła z przejścia podbiegła pod skałę na której stał Vigo. ÂŁowca znał już to stworzenie, ponieważniemiało już dwóch odnóży i wtedy Vigo powiedział:
- No w końcu Cie mam paskudo!!!
Po wypowiedzeniu tych słów ÂŁowca udeżył w potwora w głowę z całej siły. Bestia padła martwa.
Bela:
Bela przestał już siekać martwe truchło potwora, w stanie obecnym już ciężko było rozpoznać co to za stwór, do takiego stopnia był zmasakrowany. Bela dał już upust swoim emocjom i zapędom rzeźniczym więc stanął chwilkę, zebrał myśli i ruszył na jedną z ostatnich już bestii z nadzieją, że w końcu skończy się to piekło.
Vigo powalił jednego stwora, a już zbliżał się ku niemu drugi. Bela biorąc rozpęd wyskoczył w kierunku ściany i odbił się nogą z niej i poleciał prosto na potwora zamierzającego zaatakować Viga. Bela lądując twardo na klatce piersiowej stwora powalił go na ziemię swoim ciężarem ciała. Potwór już leżąc na ziemi brał zamach ręką na wampira, ten sprytnie się uchylił i z nienawiścią w oczach powiedział "Adio" i wziął zamach mieczem. Gdy miecz znajdował się o centymetry od szyi stwora, ten zwalił go z siebie nogą. Bela spadł ale szybko się podniósł - pajęczak miał problemy z podniesieniem się, szło mu to dość topornie, więc bela szybko przyskoczył do niego skrócił go o konkretną część głowy. Wykończony już niemal do kresu możliwości wampirzych usiadł na trzęsącym jeszcze nogą ciele i patrzył jak jego kilku towarzyszy pokonuje ostatnie już pajęczaki. Wampir żył już tylko wizją powrotu do domu i swojej żony.
Grison:
Greg patrzył na zawalone wejście i na bestie które jeszcze pozostały przy życiu.
- No teraz zdechniecie- powiedział łowca ruszając z impetem na jednego pająka.
Greg machał miecami najszybciej jak sie dało i po kilku minutach okładania pająka szybkimi seriami ciosów udało sie odciąć mu przednie kończyny. Greg wykazując sie odwagą skoczył wprost na bestię momentalnie wbijając jej ostrza w oczy.
Miecze zostały wbite lekko gdyz Greg w zaistaniałej sytuacji mógł sobie pozwolić jednynie na takie rozwiązanie. ÂŚlepa bestia szamotała sią przez jakiś czas po czym odepchnęła łowcę na ziemię. Greg jednak nie dawał za wygraną. Wstał i szybkim ruchem miecze wbił ostrze w brzuch potwora po czym nie wyjmując miecze obszedł zwierze od tyłu i wbił pająkowi miecz w odwłok tak glęboko, że bestia mogła jedynie zaryczeć nie wykonujac żadnego ruchu.
Następnie łowca podszedł do leżącej bestii i zciął jej głowę.
- Ha, no przysłużyłyście się mi- powiedział Greg patrząc na miecze, które trzymał w dłoniach.
(Zabieram rogi poczwary)
(Stan plecaka to 2 rogi pająków i 13 rogów biedronek.)
Sado:
- Jeszcze tylko kilka - wrzasnął Sado i rzucił się na jednego z, nielicznych już, potworów. Uderzył Szponem Smoka w odnóża bestii. Mimo silnego ciosu, potworowi udało się sparować cios. Teraz bestia wyprowadziła kontratak uderzając mocno Lorda Sado w lewe ramię. Gubernator syknął z bólu, lecz dalej się trzymał. Szybko odskoczył i uleczył się czarem. Bestia podbiegła i zaatakowała ponownie, lecz tym razem wojownik sparował cios i zadał mocny cios od boku. Potwór oberwał i zgiął się z bólu co wykorzystał Sado uderzając go z kopniaka i przewracając. Uniósł szybko miecz i zakończył walkę, śmiertelnym ciosem. Schyliłsię i pozbawił martwą bestię rogów.
(zabieram jedną sztukę rogów tego czegoś)
Vigo:
Gdy Vigo zobaczył, że pozostało tylko dwie bestie i krzyknął:
- Jedna jest moja!!
Poczym podbiegł do jednej z nich i stwór niespodziewanie złapał Viga za nogi i podniusł. Vigo wpadł na pewien bardzo ryzykowny pomysł. Gdy ÂŁowca wisiał już wyjąmiecz i wbił besti w głowę. Bestia zaczeła się żucać i w końcu puściła Viga. ÂŁowca wstał i patrzył jak umierz jedna z najokropniejszych besti jaką widział. Gdy potwór padł nieżywy Vigo podszedł i wyją miecz
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej