Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Sierocińca

(1/3) > >>

Isentor:
Dotarliśmy wraz z Travisem do sierocińca znajdującego się na obrzeżach miasta przywitał nas dyrektor ośrodka.
Dyrektor - Witajcie panowie, szybko musicie coś z tym zrobić w sierocińcu dzieją się straszne rzeczy.
IsentoR - Dobra, dobra masz złoto ?
Dyrektor - Tak proszę oto umowne 500 sztuk złota.
IsentoR - Daj klucz do budynku i zejdź nam z drogi.
Udaliśmy się do środka... Nie spotkaliśmy jednak żadnych opętanych dzieci. Więc postanowiliśmy udać się na pierwsze piętro. Tam na końcu korytarza zauważyliśmy stojącego mężczyznę. Travis krzyknął do niego lecz ten nie reagował. Uderzyłem więc kosturem o podłogę, mężczyzna odwrócił się. Trzymał w ręku siekierę jego oczy były białe a głowa lekko wykręcona do góry. Bez wątpienia wyglądał na opętanego. Powoli zaczął się do nas zbliżać ciągnąc za sobą siekierę...

W tym samym momencie zza ściany znajdującej się za nami wyłoniły się dwie zjawy. Z początku przycupnęły pod drzwiami czając się na coś. Długo to jednak nie trwało zaraz wpadły w szał. Unosząc się w pomieszczeniu niszczyły ściany oraz przedmioty znajdujące się w środku za pomocą błyskawic.

Uniosłem swój kostur lekko w górę układając go w poziomie a następnie wystrzeliłem serie pocisków telekinetycznych. Jedna ze zjaw oberwała, uderzona od czaru wpadła w ścianę i zniknęła...



[img]http://img105.imageshack.us/img105/940/isentornecrook5.png\" border=\"0\" alt=\"IPB Image\" /]
Umiejętności Bojowe
- Walka Kosturem Poziom III
- Odbijanie Zaklęć Kosturem
- Walka Bronią Jednoręczną Poziom III
- ÂŁuk - Poziom II

Umiejętności Magiczne
- Magia Ogólna
- Magia Ognia
- Magia Wody
- Magia Natury
- Nekromantacja


Nazwa Broni: Oddech Mortis
Typ: Dwuręczny
Rodzaj: Kostur
Jakość Wykonania: Mistrzowskie
Poziom: III
Dodatkowo: Błogosławiony Oręż, Magia ÂŚmierci

Nazwa Zbroi: Płaszcz Krwi
Typ: Całkowita
Rodzaj: Szata
Jakość Wykonania: Mistrzowskie
Poziom: III
Dodatkowo: Błogosławiona Zbroja, Mistrzowska Zbroja, Magia ÂŚmierci

Anmarius:
Travis postanowił użyć runy paraliżu na opętanym człowieku. Wziął ją zza pazuchy do ręki. Na jego dłoni zaczął połyskiwać czarną magią, przedmiot, za pomocą którego miał go unicestwić. Miał to dać
psychopacie na twarz... Zaczął szybkim krokiem iść w jego stronę. Po chwili już był i dał mu runę na twarz. Ten krzyknął przeraźliwie, gdy po chwili upadł na ziemię, sparaliżowany, wraz z duchem, który go opętał. Patrzał się wrogo, z nienawiścią na Travisa, lecz Adept nie zwracał na to uwagi...
Ekwipunek:
Nazwa: Zew ÂŚmierci Beliara
Typ: Dwuręczny
Jakość Wykonania: Mistrzowskie
Poziom: I
Dodatkowo: Błogosławiony Oręż, Magia ÂŚmierci

Zbroja:
Skórzany Pancerz ÂŁowcy Nagród
Typ: Zbroja
Jakość Wykonania: Mistrzowska
Poziom: I
Dodatkowo: brak
Opis:Pancerz ten zapewnia słabą ochronę przed bronią dystansową i średnią przed orężem bezpośrednim. Skóry rozpruwacza i wilka zapewniają także dostateczną ochronę przed zimnem.

Umiejętności:
Walka Mieczem ( Amatorski ),
Walka kosturem Poziom I,
Walka kosturem Poziom II
Walka bronią jednoręczną, Poziom I,
Walka bronią jednoręczną, Poziom II
Pozyskiwanie trucizny z Krwiopijców,
Skradanie się Poziom I (chód),
Skradanie się, Poziom II (bieg),
Skradanie się, Poziom III
Walka Dwoma Ostrzami - Poziom I,
Walka Dwoma Ostrzami - Poziom II
Negocjacje ÂŁowcy, Poziom I ( +5% nagrody )
Obdzieranie ze skóry,
Walka mieczami jednoręcznymi, Poziom I
Pozyskiwanie trucizny z Bagiennych Topielców
Wytrzymałość na ból

Zaklęcia:
Rój,
Stworzenie Drzewca,
Ognista Strzała,
Ognista Aura,
Kula Ognia,
Lekkie Leczenie,
Mała Burza Ognista,
Kontrola nad zwierzęciem,
Leśna Ochrona,
Korzeń,
Zabójcze pnącza,
Telekineza,
ÂŚwiatło,
Sen,
Spirytyzm,
Tworzenie Ożywieńca,
Przywołanie Zombie,
Mroczna aura

Inne:
Mikstura Leczenia x1
Mikstura Regenerująca siłęx1
Odtrutka x3


Isentor:
Podbiegłem szybko do leżącego na ziemi opętanego człowieka dotknąłem jego czoła i uwolniłem od opętania. Gdy odwróciłem się do Travisa drugi duch już na nas nacierał, energicznie odskoczyłem unikając jego ataku błyskawicą. A następnie potraktowałem go pociskiem zła.
Idziemy dalej ja pójdę na poddasze ty przeszukaj całe to piętro i nie waż się wracać jeżeli tego nie zrobisz.

Powolnym krokiem pokonywałem coraz to kolejne stopnie schodów byłem już prawie na poddaszu gdy jeden z duchów złapał mnie za nogi. Upadłem na schody, zjawa lekko wyłoniła się zza stopni i ukazała mi swoją twarz. Wykorzystałem to i szybkim ruchem sięgnąłem po zwój z runą śmierci. Przytknąłem ją do twarzy ducha a ten znikł. Wszedłem na górę w korytarzu panował spokój wiec wszedłem przez jedne z dwóch drzwi. W pomieszczeniu znajdowała się około 25 opętanych ludzi, głównie dzieci...

Anmarius:
Travis, poszedł przeszukać piętro, zgodnie z rozkazem IsentoRa. Pomieszczenie było mroczne, napawała je silna, czarna magia. Elf nigdy się z takim czymś nie spotkał, ale stanął i obejrzał się wokoło. Nagle zauważył, że ze ściany wyłoniły się dwa duchy... Zaczął obmyślać plan, jak ich pokonać. Zdecydował, że najpierw wypuści trochę pocisków Telekinezy ze swojego Kostura, aby je trochę "zdezorientować", a następnie szybko podbiegnie i spróbuje chociaż jednego zabić runą. Zaczął przywoływać zaklęcie. Po chwili, malutka salwa poleciała w stronę zjaw. Trafiła, co na chwilę je "ogłuszyło". Adept ruszył z runą ÂŚmierci i przyłożył ją do twarzy jednego z duchów. Ten padł "martwy" na ziemię...

Isentor:
Opętańcy zauważyli, że wszedłem do pomieszczenia, skierowali na mnie jedynie swój wzrok stojąc w bezruchu. Uderzyłem kosturem o podłogę wywołując wokół siebie aurę lisza. Opętani ludzie zerwali się ze swojego transu i zaczęli iść w moją stronę. Jeden z nich znajdujący się blisko mnie podszedł i wbił mi w nogę sztylet. Przeszył mnie okrutny ból, w złości potraktowałem go trzonem kostura w twarz...odrzuciło go na małą odległość. Zamknąłem oczy i zacząłem wymawiać magiczne zaklęcie po raz kolejny uderzyłem kosturem o podłogę wywołując Eksplozje Zła. Fala uderzeniowa od wybuchu przeszła przez wszystkich opętanych znajdujących się w pomieszczeniu raniąc demony siedzące w ich ciałach. Bestie powoli ulatywały do innego wymiaru a ich ofiary odzyskiwały przytomność...
Wyrwałem z nogi sztylet wbity przez jednego z nich po czym uleczyłem ranę zaklęciem leczenia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej