Tereny Valfden > Dział Wypraw

Rewolucja

<< < (5/6) > >>

Daedagor:
Daedagor widział jak zaczęła się i skończyła się walka. Była ona imponująca.
-Jeszcze nigdy nie widziałem takiej walki - rzekł Daedagor. Po tych słowach udał się w strone martwego Alculusa i powiedział coś:
-Zajmę się twoją bronią, ty były królu. Przyda mi się twoja broń. A teraz chlopaki musimy jakoś zabrać jego ciało. Tylko gdzie? A Drago. Musze ci coś powiedzieć.
-Co? - spytał się Dragosani.
-Zabijając tego o to elfa, dowiodłeś, że naprawde zależało ci zostań nowym królem Leyanoi. ÂŚmierć tego niby króla doprowadziła cię do tronu. Więc wszyscy wiwatujmy na cześć nowego Króla Dragosaniego.
-Niech żyje Drago! - wszyscy krzyknęli. I poszli zanieść ciało Alculusa...

Devristus Morii:
Nagle ciało Alculusa objełą niebieska mgła - To Adanosa pozostawił go jako strażnika na Ziemii.
Drago stał przestraszony , ponieważ zobaczył dusze Alculusa, lecz ten rzekł:
 - Może to przez takich jak ja jestes tym kim jesteś , ale to twe przeznaczenie Vampirze.
- Przenaczenie?
- Jesteś moim bratem tylko przez krew- ciągnąl duch , jakby nie usłyszał pytania Drago - , ale raso już nie. A tera żegnaj musze odpocząć, ale pamiętaj jestem twym strażnkiem , oraz czuję , ze spełnię tu ważną rolę :P

Vitnir:
Kondri powiedział do reszty powstańców:
Może pochowiemy go w podziemiach komnaty, która kiedyś była jego siedzibą.
Na to odpowiedzieli mu towarzysze:
Ale to był nasz wróg.
Na to kondri:
Miejmy szacunek dla ciał zmarłych, ale jego dobytek zagarniemy przecież nie będzie mu już potrzebny

Sado:
- Deadgorze... zostaw bron króla. Choć jestem bezwględny to mam szacunek do zmarłych. Sądzę, że Dragosaniemu bardziej się przyda, albo da ją komu zechce. Tak więc przyjacielu... zapewne nowy królu... daję Ci pewną radę. Jeżeli nie jesteś tak potężny... nie miej zastępcy. Powodzenia brachu!
Apropo, Kondri ma rację. Pochowajmy go. Chodźmy.

Elrond Ñoldor:
Towarzysze podnieśli martwe ciało, Drago wziął ekwipunek poległego króla. Wszyscy poczęli iść w drogę podziemnych krypt. "Czemu władza musi być obejmowana siłą?" pomyślał Elrond.
- Tak jak myślałem. - powiedział do kolegów, ci popatrzeli na niego. - Woda sodowa uderzyła mu do głowy. Heh, rewolucjonista zabity w rewolucji przeciwko niemu...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej