Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do skarbu (?)
Isentor:
AlculusMorii coraz bardziej zbliżał się to owego światełka, stawało się ono coraz bardziej widoczne...nagle spostrzegł niewielki ruch...światełko okazało się laską szamana jaszczuroczłeków...w pewnym momencie owy osobnik wykonał dziwny ruch i pchnął w stronę AlculusMoriiego kulę ognia, ten zdezorientowany całą sytłacją nie zdążywszy uniknąć ataku...został ciężko raniony...zaniepokojony Turing pośpieszył mu na ratunek...
DeadFish:
Turing zaczął poszukiwać szamana, lecz na nic się to nie zdało. Najwyraźniej zbiegł lub się teleportował, lecz nie był to czas na to, aby myśleć co się stało. AlcusMorii został zraniony. Turing, jako że nie był magiem, znał się trochę na zielarstwie. Podał AlcusMorii miksturę leczenia, a sam zabrał się do szukania ziół, które znalazł po kilku minutach. Przyłożył je do rany.
- Jak się czujesz, AlcusMorii? - zapytał Turing
HEJ, WY TAM! CHODÂŹCIE! - zawołał Turing do pozostałych towarzyszy wyprawy.
Devristus Morii:
AlculusMorii przy pomocy Arkhana i Turing stanął na nogi. Podniósł swój miecz i łuk.
Nic mi niej jest- odpowiedział Turingowi ALculusMorii - Dzięki ci.
Po minucie milczenia AlculusMorii rzekł:
- Co u lich raobiłę tu szman??
DeadFish:
To jest dla nas nieistotne, na tym terenie żadko pojawiają się wrogowie...ruszajmy dalej!
Devristus Morii:
Po kilku dniach marszu grupa zanazła się na granicy lasu a pustynii.
AlculusMorii rzekł:
- Widzisz Turing już blisko jesteśmy. Nie Marudż..
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej