Tereny Valfden > Dział Wypraw
V Zadanie Crisisa
Metztli:
- My... no.. ten - zaczął sie jąkać ten, który pierwszy zaatakował - Co? Nie jesteś już taki odważny? - zasmiał sie Crisis - No bo my chcieliśmy postraszyć wieśniaków - powiedział drógi, spuszczając głowę, teraz Crisis widział, chłopak miał mniejwięcej 18 lat - Zamknij sie, pogrążasz nas... - powiedział cicho jego towarzysz - To ty sie zamknij... - odpowiedział. Obaj byli wyraźnie wystraszeni...
Crisis:
- Dość! Gadać mi i to już inaczej naprawdę źle z wami! - krzyknął zirytowany już Crisis, po czym drasnął obu chłopaków po policzkach zostawiając im szramy - Nie będziecie gadać to pogadamy inaczej..., zastanówcie się nad tym.
- Wypchaj się! - odpowiedział jeden z młodzieńców
- Sami tego chcieliście, gadacie teraz czy mam was zanieść do tych wieśniaków? Jestem ciekaw co z wami zrobią jak się dowiedzą o sprawie...
Metztli:
- Nie rób tego! Ci wieśniacy nas zabiją....- młodszy mężczyzna był przerażony - My to zrobiliśmy dla zabawy, aby ich postraszyć - powiedział, był strasznie blady i wyglądał tak, jak by sie miał rzucić Crisisowi do nóg i błagać o litość - Ja... kojaże cię... Mieszkasz w Ombros tak? - powiedział drógi mężczyzna, ocierając krew z twarzy - I wiem że masz żone...- powiedział z chytrym uśmieszkiem - O nie... mnie już w nic nie wrobisz... ÂŻałuję że tu z tobą przylazłem - powiedział młodszy, patrząc z przerażeniem na miecz Crisisa...
Crisis:
- Sam tego chciałeś - powiedział Crisis podchodząc do starszego chłopaka. Gdy łowca nagród miał już zamiar pchnąć go mieczem opanował się - Nie zabiję Cię, wiem, że tego chcesz, ale jestem na tyle cierpliwy, że zniosę to, a poza tym chcę zobaczyć co zrobią z wami wieśniacy
- Nie zrobisz tego! - krzyknął jeden z młodzieńców, który groził Crisisowi. W tym momencie dostał łokciem w twarz i padł nieprzytomny, Crisis wziął go na plecy i powiedział do drugiego:
- Chodź albo skończysz ze złamanymi kończynami lub gorzej - zagroził łowca, a drugi chłopak z opadniętą głową ruszył z Crisisem do pobliskiej wioski...
Metztli:
Gdy ludzie ujżeli Crisisa ucieszyli sie, byli pewni że nie przeżył, a ich mały cmentarzyk nawiedza coś okrpnego - To ci dwaj, znaleźli sobie... zabawę - powiedział - Dziękujemy ci, wojowniku... Oni.. zostaną stosownie ukarani - powiedział jeden mężczyzna, podczas gdy kilku innych zabrało gdzieś `dowcipnisiów` - Odechce im sie głupich żartów. Jeszcze raz ci dziękujemy - powiedział i odszedł, a ludzie zajęli sie swoimi sprawami...
Zadanie wykonane
Metztli
Nawigacja
Idź do wersji pełnej