Tereny Valfden > Dział Wypraw
IX Zadanie Kapitana Grega
Boba Fett:
Samotny ÂŁowca pdoszedł do martwego herszta bandytów i uklęknął przy nim.
- Bydlak, straciłem dużo strzał na niego. Mam nadzieję, że był tego wart. Masą jest większy od MeGorTa, ale wątpię, czy by z nim wygrał.
Zdjął piękny pierścień z palca opryszka, by mieć dowód dla zleceniodawczyni i podszedł do ścierwa Pana Omtrand.
- Piękniś się zasrany znalazł. Tak to jest, jeśli ktoś podpadnie osobie, która nie skąpi grosza na wynajem łowców nagród. Miałeś pecha, kolego - rzekł z uśmiechem ściągając z szyi martwej ofiary medalion.
Po zakończonej akcji miał zamiar wrócić do miasta, by zdać relacje z ,,polowania", lecz przeszkodził mu w tym bandyta, który wybiegł z jaskini z podniesionym do góry toporem. O jednym zapomniałem, pomyślał Greg.
Grison:
Greg patrzył na biegnącego na niego bandytę.
-Hmm... czemu oni zawsze do mnie biegną?- pomyślał Greg.
-Zaabijeee!- krzyczał w niebogłosy bandzior.
-Doprawdy?- spytał Greg
W tej samej chwili bandyta zatrzymał się i popatrzył na trupy jego 2 kompanów i ich pośrednika.
-Zdziwiony?- spytał Greg widząc wyraźne zakłopotanie bandziora.
-Ty ich zabiłeś?
-Nie, oddział paladynów.- odpowiedział sarkastycznie Greg.
Jakieś 100 metrów stąd leżą jeszcze dwaj. Jeśli chcesz ich zobaczyć to prosze bardzo.
Słyszący to bandyta zrozumiał, że nie może wygrać. Upuścił topór i zaczął uciekać.
Greg uśmiechną się i rzucił mieczem prosto w placy uciekającego rzezimieszka.
Dla pewności Greg wszedł ostrożnie do jaskini aby się upewnić, że już nikt nie pozostał.
-No teraz to chyba wszyscy. Mogę wracać.- powiedział sam do siebie Greg po czym wyruszył w stronę miasta...
Boba Fett:
- Jeden herszta, drugi Twojego męża - rzekł łowca do zleceniodawczyni rzucając obojętnie na stół pierścień i medalion.
- Nie żyją?
- Nawet jeśli nie ja zakończyłem ich żywot, to sądzę, że ,,las" się nimi zajmie.
- Co przez to rozumiesz?
- Puszcza to nie miejsce, gdzie hasają same sarenki. Wiele zwierząt zwabione krwią dopadnie ich, a wtedy...
- Nic już nie mów, łowco, nie chcę tego słyszeć. Swoje zrobiłeś, jestem Ci wdzięczna. A teraz opuść moje domostwo.
- Swoje zrobiłem, ale domagam się zapłaty, nadobna pani.
- Ech, dobrze. To Twoje obiecane 110 sztuk złota.
Zadanie zakończone
Nagrody:
- 110 sztuk złota | 110 + 5% nagrody = 116 | 116 - 10% (na rzecz Skarbca) = 104 | Razem dostajesz 104 sztuki złota
- 3 Punkty ÂŁowcy
Nawigacja
Idź do wersji pełnej