Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do ÂŚwiątyni
Devristus Morii:
Około 12 popołudniu drużyna składająca się z Dragosaniego, Madzi , KApitana Grega , MeGorT'a , Anacondy i innych , zebrała się na głównym palcu w Leyanoi.
- Czy wszyscy są? - zapytał Król
- Tak - odkrzykneli chórem uczestnicy wyprawy.
- Teraz udamy się do portu nad rzeką Loraną , gdzie czeka na nas statek - powiedział Król.
Tak wiec cała grupa wyruszyła w podróż....
Sado:
Sado westchnął i podszedł do Dragosaniego.
- Jak myślisz... znajdziemy coś? - spytał się przyjaciela
- Może.
- Daleko ta rzeka?
- Niezbyt
Kolega Sado najwyraźniej nie był dziś rozmówny, więc Gubernator podszedł do Madzi.
- Tak czy siak jednak idziesz... - powiedział do kobiety - uważaj na siebie, gdyż mozemy spotkać wszelkie zatrute stworzenia, a ja nie chciałbym żebyś martwa wracała do Ombros... nie teraz. Nie chodzi o to, ż ekwestionuję Twą siłę i zręczność, ale jesteś w ciąży...
Sado zrobił poważną minę i tym razem podszedł do Kapitana Grega.
- Wielka Szkoda... - powiedział mu jedynieGubernator i położył rękę na ramieniu - ale cóż... moze nawet byśmy tego nie przeżyli.
Grupa powoli zbliżała się do rzeki Lorany, gdzie czekał na nich statek
Kozłow:
Kozłow jednak przypomniał sobie o ważnych sprawach w Klanie, o których zapomniał. Podszedł do Alcalusa i powiedział:
- Przepraszam, ale mam bardzo ważne sprawy do załatwienia, nie mogę z wami iść. Wracam
Nie wiem czy można się odłączać, pozostawiam to do oceny Isentora.
Grison:
Grupa śmiałków szła i z każdą chwilą byli coraz bliżej celu.
-Ach... czujesz to świerze powietrze?- powiedział Greg do Anacondy.
Rzeka już tuż tuż. Zaraz będziemy na miejscu.
-Tak spewnością. Ciekawe jak wygląda statek.- powiedział Anaconda.
-Tak. Ciekawe jakiej jest klasy. Miejmy nadzieję, że dobrej. Nie chciałbym aby stało się z nim to samo co z tym na Krwawej Wyprawie- powiedział ze zakłopotaniem Greg.
Cała grupa szła dalej przed siebie...
Devristus Morii:
O MG:
Plany się zmieniły i statek , którym będziemy płynąć nalezy do ÂŁowców.
Wreszcie dotarli na miejsce.
- Przecież to nasz statek - krzyknął Anaconda.
- Wchodźcie na statek - krzyknął ALculus - Nie mamy całego dnia nad zachwycaniem się tym statkiem.
Statek odpłynął....
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej