Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zwiad w Varrok

<< < (2/4) > >>

Niro:
- Taaa... Jak już mówiłem znam się trochę na orkowym języku. Myślę, że oprócz pytania handlarzy i oberżystów powinniśmy na własne oczy zobaczyć parę spraw. Chodzi mi o zobaczenie na własne oczy liczebność armii. W końcu napewno mają duże koszary, w których ćwiczą wojaków, nie? Poza tym mam nadzieję, że nie zaatakują nas jak tylko wejdziemy za mury stolicy...

Hakuś:
-Masz rację Assasynie, może być problemem jeśli zaczną nas atakować jak nas tylko zobaczą i nie powiedzą dojść do słowa... Jednak bądźmy dobrej myśli, może uda się to załatwić pokojowo. Słyszałem że orkowie są bardzo dobrzy w zastawianiu pułapek? Will czy to prawda?

Sir_William:
Fale lekko szarpały statkiem, jednak łódź utrzymywała prawidłowy kurs ku ziemiom orków...
- Pułapki? Nie jestem tego taki zupełnie pewien, jednak cel uświęca środki, jeżeli wiecie o czym mówię - stosują się do owej zasady dosyć często. - w tej chwili popatrzył William na Assasyn'a i powiedział: Na prawdę uważasz, że Orkowie utrzymują armie w jednym miejscu? Nie bylibyśmy wysłani do takiego zadania gdyby wszyscy zbierali się w jednym punkcie. Musimy znaleźć informacje dotyczące "Ruchów Militarnych", a nie podglądanie tego co mają za murami. Zaś jeżeli zaczną nas atakować, powołam się na więzy krwi między mną i orkami. Jak to udowodnię, jeszcze nie wiem... - William spuścił głowę, po czym natychmiastowo ją podniósł stwierdzając, że widać na horyzoncie pierwsze wyspy należące do "zielonych bestii".

Hakuś:
Ej no :D nie jestem złodziejem :D
****************************
-No to mamy kłopoty, Hakner rzuć tą torbę i uciekajmy.
W tym momencie Hakner rzucił torbę na ziemię i zaczeli wszyscy uciekać.
-Do tego domu! - krzyknął Assasyn
Straż przebiegła nie widząc podróżników.
-Niech no złapie tylko tego orka w swoje ręce - powiedział Hakner
-Spokojnie, mamy to rozwiązać nie za pomocą siły, lecz jeśli zajdzie taka potrzeba to będziemy musieli się obraniać - rzekł William
-Chłopaki, spójżcie - powiedział Assasyn wskazując na dziurę w ścianie.

Niro:
- Wyjdźmy przez nią i postarajmy się uciekać - powiedział Assasyn wychylając głowę za otwór - Do wyjścia z tego przybytku jest jakieś 15 metrów - Powinno się udać.
Trzech towarzyszy wybiegło z domu. Biegli ile sił w nogach. Naszczęście zmyleni orkowie szukali ludzi po przeciwnej stronie miejscowości. Gdy byli już daleko zwolnili kroku. Szli tak przez dwie godziny uważając, aby nie zgubić się. ÂŚcieżka nie była bardzo widoczna. W końcu zwiadowcy zobaczyli przed sobą grupę zębaczy składającej się z pięciu osobników. Zwierzęta były bardzo chude, zapewne również zdeterminowane do zyskania pożywienia. Assasyn napiął cięciwę łuku...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej