Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad w Varrok
Niro:
Gdy William ich opuścił Assasyn zwrócił się do Haknera.
- Jest już późno, za parę godzin oni zasną. Co prawda i tak nie warto zaatakować ich, bo oczywiste jest, że straży jest jeszcze więcej. Musielibyśmy się skontaktować z kapitanem. Miejmy nadzieję, że celę ma przy oknie.
Minęło parę godzin, na szczęście nie stało się nic poważnego. Dwaj towarzysze myśleli co się dzieje teraz z Williamem. Wiedząc jednak, że oni też mają robotę do wykonania poszli na tyły więzienia. Obskoczyli każde okno, aż w końcu zobaczyli celę kapitana. Za celą stał stolik, a na krześle koło stolika spał ork. Na kolanach miał klucze.
- Hak, postaraj się telekinezą zdobyć te klucze. Jeśli mamy szczęście, wszyscy orkowie śpią. Lepiej jednak, jak jeszcze raz sprawdzę. Zaczekaj tu na mnie.
Poszedł znowu oglądać okna. Naprzeciw każdej celi siedział śpiący strażnik. Więzienie było czymś na kształt wąskiego korytarza. Dyplomata Ohsi wrócił do Haknera i powiedział:
- Wszyscy śpią, chwyć te klucze i damy je kapitanowi jak go zbudzimy. Miejmy nadzieję, że potrafi się skradać. Zaraz po tym uciekniemy z nim do statku i przycumujemy gdzie indziej. Jutro o szesnastej ktoś z nas wróci po Williama i odpłyniemy z tego przeklętego kraju...
Hakuś:
Hakner użył telekinezy i bardzo ostrożnie przeciągnął klucze przez kraty i położył na głowę kapitana.
-Dobra, klucze są, teraz kwestia obudzenia go, masz jakis pomysł? - spytał sie Assasyna
-Tak, patrz
I w tym momencie Assasyn użył łuku i obudził kapitana.
-Ciii, masz klucze na kolanach, otwórz celę i wydostań się stąd! - powiedział Hakner
2 towarzyszy poszło przed wejście do więzienia i czekało na kapitana, czekali 10min i wkońcu kapitan zjawił się.
-Co tak długo? Były jakieś kłopoty?
-No a co, myślicie że to takie łatwe przedostać się przez dwie tony mięcha?
-Panowie, musimy ruszać! Na statek.
Niro:
Pod osłoną nocy kapitan, Hakner i Assasyn powrócili na statek.
- Odłyń z tąd i przycumuj niedaleko - powiedział Dyplomata Ohsi
- Dobra, a ten trzeci?
- On sobie poradzi, tak czy siak wrócimy po niego.
Marynarz odpłynął z portu. Szukał teraz jakiegoś dobrego miejsca, gdzie można przycumować.
- Jest orkiem, a takich tam od cholery. Napewno zaczerpnie języka gdzieś. - powiedział Assasyn do Haknera.
Statek przycumował w małej zatoczce, niedaleko mieściny. Pozostało towarzyszom mieć nadzieję, że William zdobędzie odpowiednie informacje.
Isentor:
Statek odpłynął...
Assasyn - 8 punktów reputacji
Sir_William - 6 punktów reputacji
Hakner - 5 punktów reputacji
Nawigacja
Idź do wersji pełnej