Tereny Valfden > Dział Wypraw
Dwie ofiary - jeden cel
Boba Fett:
- Sądzę, że Crisis zająłby się wyrobem tej kuszy i bełtów. W naszym Skarbcu znajduje się jeszcze trochę żelaza, z którego będzie mógł je zrobić.
- Boba... - zaczął Ciris.
- Musimy jakoś zarobić. Niedługo także wyruszymy po następną porcję żelaza i trucizny.
- Dobrze - skinął młodszy łowca nagród.
- To gdzie jest Madzia? - zapytał znów Sado.
- W mojej kajucie. Niezbyt dobrze się czuje...
- A co jej jest?
- Nic poważnego - uśmiechnął się Fett.
- Choroba morska?
- Nie - znów zaprzeczył spoglądając na brzuch Sada.
Sado:
- Ahh - odpowiedzial ironicznie Sado - rozumiem.
Sado nadał patrzył na ranę Crisisa. Fett to zauważył i odciągnął gubernatora na bok pytając się go:
- CO zauważyłeś
- To tylko zbieg okoliczności - rzekł Sado spuszczając głowę, tak że włosy przykryły mu twarz
- Nie kłam - powiedział z naciskiem Fett
- Zauważyłem coś, czego kiedyś się wyrzekłem.Lecz to może być zbie okoliczności, ba... to prawie napewno jest zbieg okoliczności
- Moze umiesz kłamać, lecz ja umiem wykrywać, gdy ktoś to robi
Sado wyprostował się i szepnął sycząco:
- Jeżeli chcesz wiedzieć. Zauważyłem, że w jego krwi mogłaby płynąć moc. Mogłaby kiedyś... lecz już nie może. CHocby przestudiował tysiące ksiąg o magii, jest to niemożliwe. Lecz gdyby mógł, ÂŁowco, yłby naprawde potężny. Sądzę, że jest jeszcze sporo takich osób jak on, lec znigdy już nie wykorzystają swej siły, przez głupotę ich matek. Tak to już jest... Cierpimy przez grzechy rodziny - ostatnie słowa Sado wypowiedzial głosem, który niemal płonął. Była w nim nienawiść.
Gubernator odwróciłsię od łowcy siadając obok na ławce...
Crisis:
Crisis tymczasem zawinął rękę bandażem i wrócił do polerowania miecza. Po chwili już ostrze było gotowe, a łowca schował miecz. Podszedł do Sada i powiedział:
- Czemu tak się na mnie patrzyłeś?
- Nie chcesz wiedzieć, może to być dla Ciebie trudne.
- Nie doceniasz mnie gubernatorze, nie raz już byłem w trudnej sytuacji, a jakoś wychodziłem z tego cało. Będziesz chciał powiedzieć co się dowiedziałeś to wiedz, że idę potrenować walkę mieczem - rzekł ÂŁowca Nagród, który poszedł na burtę, ponieważ tam znajdował się manekin ćwiczebny. Po niespełna dziesięciu minutach Crisis poszedł sobie siąść na ławce na przeciwko Sado.
Madzia:
Po kilku chwilach na pokład weszła Madzia. Była trochę blada, ale jak zwykle uśmiechnięta.
- Cześć wszystkim. Coś mnie ominęło ?
- Nie ... Jak się czujesz ? - powiedział Boba, nieco zaniepokojonym tonem.
- Już lepiej - uśmiechnęła się dziewczyna. - Hmm długo jeszcze będziemy płynąć do tego ... Aldarru ?
- Jeżeli wiatr będzie nadal sprzyjający to sądzę, że 3 dni.
- Ahh ... no cóż, jakoś przeżyje - skrzywiła się dziewczyna. - Crisisie ! Co Ci się stało w rękę ?!
- Ooo ... To to ? - spojrzał na rękę ÂŁowca - nic szczególnego .. Możemy zacząć inny temat ?
Sado:
- Taa - odparł Sado - lepiej co innego... Macię skręta, chciałbym zapalić.
ÂŁowcy popatrzyli na niego ze zdzwieniem
- Each... to może jakiś mocny alkochol? No dobra... więc tak Crisisie... z czego chcesz mieć tę zbroję. Opisz mi ją dokładnie. Jaka ma być i takie tam.
Po chwili Gubernator zwrócił się do Madzi:
- Czy napewno dobrze robisz idąc na wyprawę?
Dziewczyna chciała już coś powiedzieć, lecz Sado nagle pozieleniał na twarzy. Wszyscy popatrzyli na niego dziwnie. ÂŁucznik wysyczał:
- Piraci
i rzucił się w stronę burty. Przez chwilę ÂŁowcy myśleli, że Lord Sado oszalał, lecz po chwili zrozumięli o co chodziło. Gubernator zwymiotował do wody.
- O co chodziło z tymi piratami? - spytał się Crisis
Sado wyszeptał lekkim głosem:
- Coś mi się zakręciło w głowie... to przez te wymioty.
Wszyscy spojrzali na niego dziwnie. Sado usiadł na ławce i osunął głowę na dół pozwlając swoim włosą by wchdzoiły mu do oczu i do ust. Po chwili podszedł do niego młody ÂŁowca.
- CO takiego dojrzałeś?
- Przekonamy się po śmierci Arturisa... - odpowiedział Sado nie swoim głosem - opowiedz mi coś o sobie Crisisie... przy okazji dodaj z czego ma być ta zbroja - Ostatnie zdanie zostało wypowiedziane z dużą dawką ironi...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej