Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Amnestyk
Elrond Ñoldor:
Więc tak , zaczynam pisać książkę i jako że poznaje tajniki pisania, postanowiłem też skomentować czyjeś dzieło. A że jesteś moim kolegą wypadło na ciebie ;D.
Po przeczytaniu tego opowiadania, chciałem sie dowiedzieć co będzie dalej działo sie z Anmariusem tylko jak przewijałem stronkę to nie znalazłem dalszej części. I w tym momęcie chciałem ciebie namówić żebyś pisał dalej. Wiem robisz błędy (duże, małe) ale je potem opisze. Bardzo mnie zaciekawiła fabuła i niepowiem że te opowiadanie wciąga jak Wisła, ale dobrze mi sie je czytało i bardzo mnie zawiodłeś bo napisałeś tylko tyle.
A co do błędów i "wymyslania różnych rzeczy":
--- Cytuj ---Przetarł oczy. Nie wiedział, co się dokładnie stało. Poczuł ostry ból, przechodzący przez jego ciało. " Gdzie ja jestem ? " pomyślał. Starał sobie przypomnieć, chociaż skrawek ostatnich wydarzeń. Na daremno. Utracił swoje wszystkie wspomnienia. Zaczął iść na północ.
--- Koniec cytatu ---
Tu napisałeś troche zamało, człowiek który stracił pamięć odrazu nie wstaje i nie może pamiętać swojego imienia.
--- Cytuj ---- Mamy jeden, kosztuje 20 sztuk złota.
- Cholera, nic nie mam. Słuchaj, czy mógłbyś mi dać nocleg na koszt firmy ?
- Hmmm, no dobrze.
- Dzięki - powiedział Anmraius, po czym wziął coś do jedzenia.
--- Koniec cytatu ---
Normalny karczmarz nie dałby mu za darmoche pokoju.
--- Cytuj ---- Hmmm, 50 sztuk złota ?
- 100.
- 90.
- 95.
- Zgoda, 95 sztuk złota.
--- Koniec cytatu ---
Co to za targowanie?
--- Cytuj --- Słuchaj, jest pewna sprawa. Planuję udać się do miasta, ale to zbyt niebezpieczna wędrówka, jak na jednego człowieka [...]Szli przez 15 minut, gdy nagle zza krzaków, wyskoczył wilk.
--- Koniec cytatu ---
No to bardzo niebezpieczna ta wędrówka.
--- Cytuj ---- A ja Anmarius - odpowiedział.
--- Koniec cytatu ---
No i to jeszcze do jego utraty pamięci.
Na ortografie nigdy nie patrze, czemu? bo sam jestem w tych sprawach "goły i wesoły" ;D
No to chyba wszystko. Chciałbym przeczytać dalszą część...
Anmarius:
Dużo czasu minęło od pierwszej części, tak więc, zamieszczam tutaj DRUGÂĄ cześć ÂŻyczę miłej lektury.
Rozdział II: Srebrny Wilk
Rozdział II: Srebrny Wilk
Podeszli do bramy, ale, ku ich zdziwieniu, strażnicy wpuścili ich bez problemu. Po wejściu, zobaczyli ogromny plac, na którym słychać było krzyki kupców, oferujących swoje towary. Zrozumieli, że znajdują się na placu tragowym. Pyrganus zatrzymał się i powiedział:
- Proszę, oto Twoje 95 sztuk złota – oznajmił, po czym dał Anmariusowi pieniądze do ręki.
- Dzięki, a teraz idę kupić sobie coś do jedzenia.
Anmarius udał się do Karczmy, do wchodniej częśi miasta. „ Jest, wreszcie „ stwierdził. Wszedł do budynku i podszedł do Karczmarza:
- Macie coś do jedzenia i picia ? - zapytał.
- Tak, zimne piwo i masę przeróżnych rzeczy do jedzenia.
- To dajcie piwo, szynkę i chleb – powiedział.
Karczmarz, szybko wziął do ręki piwo i jedzenie, po czym dał Anmariusowi.
10 sztuk złota się należy – oznajmił sprzedawca, oczekując na pieniądze.
Anmarius, nie odpowiadając, rzucił na stół 10 złotych monet i podszedł do stolika.
Po skończonym posiłku, udał się do pokoju. Gdy wszedł, mieszkanie wyglądało obskurnie, a znajdowały się w nim tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Usiadł na łóżku, zdjął ubranie i położył się spać.
Na drugi dzień, planował popytać mieszkańców w sprawie jakichś innych wiosek. Udał się na południową część miasta i zauważył, że w tym rejonie mieszkali sami bogaci szlachcice, a domostwa były ładne i zadbane. Zobaczył człowieka siedzącego na ławce. Podszedł do niego i zagadnął:
- Witaj, szlachcicu ! - przywitał się Anmarius.
- Witaj, nieznajomy, co Cię sprowadza do bogatej dzielnicy? - spytał się szlachcic.
- Szukam pewnych informacji na temat innych miast oraz wiosek.
- Hmm, na zachód od miasta, znajduje się wioska Turmador. Nie jest ona duża, lecz nie jest tak źle. Idzie się do niej około dwóch dni. Ale, jeśli chcesz się tam wybrać, to uważaj, nigdy nie wiadomo, co Cię może spotkać... - powiedział tajemniczo.
- Wiem, jak zadbać o siebie – odparł bohater.
Anmarius odszedł i udał się dalej '' Muszę odzyskać moje wspomnienia, nie wiem, jak to zrobić, ale muszę... '' Szedł dalej i dalej, nie zważając na to, co się stanie. Nagle zauważył coś w rodzaju straganu. Wyglądał on bardzo ładnie, był zadbany i nietknięty. Anmarius zobaczył, że są w nim różnego rodzaju bronie oraz pancerze – nie brakowało również żywności, a także rzeczy potrzebnych do domu. Przybysz zaczął przyglądać się różnego typu towarom. Jego uwagę przykuła skórzana zbroja, która w niektórych miejscach była pokryta metalem.
- Przepraszam, ile kosztuje takie ''cacko'' ? - zapytał się Anmarius.
Hmm, czekaj, zajrzę do mojego cennika – oznajmił kupiec, po czym wyjął zza pazuchy mały notatnik – kosztuje 150 sztuk złota, ale widząc Twoje stare, obskurne ubranie, mogę śmiało stwierdzić, że nie masz pieniędzy.
- Tak, niestety – stwierdził z żalem bohater.
- Słuchaj, mam dla Ciebie propozycję. Dam Ci ten pancerz za 85 złotych monet, ale wyświadczysz mi przysługę. Poza miastem, znajduje się pewien wilk. Ale nie jest on zwykły – jest wyjątkowy. To Srebrny Wilk. Bardzo rzadko spotykany okaz, a takowego się widziało nieopodal naszego miasta. I chcę, żebyś mi przyniósł jego skórę. Za taki towar, będę mógł się nieźle wzbogacić, a Tobie dam jedną czwartą zysków – powiedział z zachętą w głosie kupiec.
- Hmm, no dobrze, czy wiesz, gdzie takiego ostatnio widziano ? - spytał się w celu uzyskania większych informacji.
Na wschód od miasta – oznajmił sprzedawca – a teraz idź już, bo mam ważniejsze sprawy na głowie.
Anmarius, założył nowy pancerz i udał się do bramy. Przechodząc, widział różne twarze, targi, handlarzy niewolników – wszystko. Po wyjściu, przyspieszył kroku i udał się na wschód. Patrzał to tu, to tam, widząc śpiewające ptaki, skaczące z drzewa na drzewo wiewiórki, czasem psy... Wszystko tętniło życiem, gdy nagle usłyszał wycie wilka, lecz nie było to zwykłe wycie – było ono wyjątkowe. Przenikliwe, a zarazem rozpaczliwe, proszące o pomoc. Szybko wyciągnął miecz i zaczął biec w stronę odgłosu. Gdy dobiegł, to co zobaczył, przekroczyło jego najśmielsze oczekiwania. Leżał tam ranny Srebrny Wilk ! Pomyślał o kupcu i o zyskach, lecz odrażała go jedna myśl – czemu on ma go zabić ? Tylko dlatego, że spłaci swój zasrany dług u kupca za tą zbroję ? Nieee, on nie może go zabić, nie wie czemu, ale nie może. Powstrzymuje go jakaś tajemnicza siła, siła przeciwko której nikt się nie przeciwstawi. Gdy bohater myślał, wilk czuł się coraz gorzej.
- Czekaj, zaraz przyjdę, wytrzymaj ! - krzyknął do zwierzęcia.
Szybko się rozejrzał i z radością zauważył parę roślin leczniczych. Zebrał je i przyłożył do rany wilka. Ten podniósł głowę i warknął groźnie, lecz po chwili opadł na ziemię. Popatrzył się na przybysza. Okazał przyajcielskie spojrzenie, które się okazało podziękowaniem. Powoli ponownie się pochylil i pogłaskał wilka po grzbiecie. Zwierzę czuło się znacznie lepiej, rany powoli się goiły, a sam ból już go nie męczył. Po jakichś 15 minutach, zwierzak wstał, podszedł do bohatera i zaczął się tulić. Niedługo potem, odszedł w nieznane... Po chwili, przybysz zamierzał udać się do miasta, by powiedzieć handlarzowi, że nie udało mu się zdobyć skóry Srebrnego Wilka. Nagle poczuł mocne uderzenie w tył głowy i stracił przytomność...
Liczę na obiektywne oceny ;)
Pozdrawiam,
Saverance
Elrond Ñoldor:
Rozdział lepszy od poprzedniego i chwała ci za to ;D. Jednak dopatrzyłem się pewnych niedorzeczności które nie dają mi spokoju, otóż:
--- Cytuj ---Anmarius udał się do Karczmy, do wchodniej częśi miasta. „ Jest, wreszcie „ stwierdził. Wszedł do budynku i podszedł do Karczmarza:[...]
Karczmarz, szybko wziął do ręki piwo i jedzenie, po czym dał Anmariusowi.
10 sztuk złota się należy – oznajmił sprzedawca [...]
Po skończonym posiłku, udał się do pokoju. Gdy wszedł, mieszkanie wyglądało obskurnie, a znajdowały się w nim tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Usiadł na łóżku, zdjął ubranie i położył się spać.
--- Koniec cytatu ---
A gdzie mowa o wynajęciu pokoju? Trochę mnie to dziwi, bo gdybym ja miał karczmę to bym brał opłaty za nocleg.
--- Cytuj ---Za taki towar, będę mógł się nieźle wzbogacić, a Tobie dam jedną czwartą zysków.
--- Koniec cytatu ---
To kolejna niedorzeczność, przecież ten kupiec nie wie czy ten bohater to złodziej, ktoś przejezdny czy mieszkaniec. Części zysków się nie proponuje...
--- Cytuj ---Anmarius, założył nowy pancerz i udał się do bramy.
--- Koniec cytatu ---
Który kupiec dałby mu pancerz i wysłał za miasto? Przecież równie dobrze ten bohater mógł uciec z tym pancerzem, gdy uniknął spłacania całości...
--- Cytuj ---zasrany
--- Koniec cytatu ---
Wulgaryzm...;D
--- Cytuj ---15 minutach, zwierzak wstał,
--- Koniec cytatu ---
Według mnie to zbyt szybki czas regeneracji.
Teraz postarałeś się jeszcze bardziej i mam nadzieje że napiszesz kolejne rozdziały... tak trzymaj.
A co do błędów, to się ich nie dopatrzyłem, jest tylko parę literówek.
P.S. Ocena 9/10 i 4/5
Canis:
No cóż ja bardzo lubie psy jak wszyscy dobrze wiedzą, no i wiadome ze jest to dla mnie hit. Ta opowieść o rannym wilku itd. uważam za genialne. niewiem czy masz jakieś błedy stylistyczne czy jeczykowe czy moze orty, bo niezwracam na to uwagi, nawet widac to w tym poście. ocena to 5/5 albo jak kto woli ... 10/10. genialne opowiadanie i mam nadzieje że dojdą kolejne oddziały.
Z Powazaniem Canis <hauuu>
Visor:
Zacznę od tego, ze I i II część nie porywała, jednak w III jeśli chodzi o fabułę jest już lepiej. Jednak w wszystkich częściach trochę pada narracja, która jest trochę "bezpłciowa" np :
--- Cytuj ---Zakapturzona postać, szła przez las, nieopodal miasta
--- Koniec cytatu ---
Mógłbyś to znacznie rozbudować za pomocą prostych słów np : Zakapturzona postać szła powolnym, acz pewnym krokiem przez las leżący, nieopodal miasta.
Za rzadko też używasz różnych łączników jak choćby powyższe, acz czy też zwykłe "i". Mógłbyś dzięki temu uniknąć opisów wyglądających jak zlepek pomniejszych zdań. na przykład sam wstęp mógłby wyglądać tak :
--- Cytuj ---Anmariusa zbudził śpiew ptaków po czym poczuł na twarzy lekki powiew wiatru i przetarł oczy. Nie wiedział, co się dokładnie stało gdy naglę poczuł ostry ból, przechodzący przez jego ciało.
--- Koniec cytatu ---
I tak dodając parę krótkich słówek można zrobić paru krótkich zdań dwa zdania, które nie są wcale takie długie.
Pojedynczych błędów jak brak jakiegoś wyrazu itp. nie będę wytykał bo co się stało to się nie odstanie.
Teraz chwila o fabule. Na początku nie porywała jednak w III części dodałeś nowy wątek, co trochę ubarwia opowiadanie. choć sam początek wyglądał trochę jak Gothic I (brak pamięci itp). Jednak i jej trochę nie służą błędy w narracji.
Najsilniejszym punktem opowiadania jest na pewno ortografia i interpunkcja. Jest to duża zaleta ponieważ wielka ilość błędów zmniejsza przyjemność płynącą z lektury. A więc...
Fabuła : 7+/10
Ortografia i Interpunkcja : 10/10
Stylistyka : 5/10
Ocena ogólna : 7+.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej