Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Amnestyk

(1/2) > >>

Anmarius:
Jest to moje drugie opowiadanie, gdyż tamto, to był kompletny niewypał. Tutaj naniosłem pewne poprawki    Uważam, że oceny, będą trochę lepsze.

                                                                     "Amnestyk"

Rozdział I: Przybysz.

  Anmariusa zbudził śpiew ptaków. Poczuł lekki powiew wiatru. Przetarł oczy.  Nie wiedział, co się dokładnie stało. Poczuł ostry ból, przechodzący przez jego ciało. " Gdzie ja jestem ? " pomyślał.  Starał sobie przypomnieć, chociaż skrawek ostatnich wydarzeń. Na daremno.  Utracił swoje wszystkie wspomnienia. Zaczął iść na północ.

 Po paru godzinach męczącej wędrówki, zobaczył gospodę pod nazwą " Mroczny Wędrowiec " Na pierwszy rzut oka, wyglądała na bardzo obskurną i brudną. Gdy wszedł, podszedł do karczmarza i zapytał:
- Czy macie jakieś wolne pokoje ?
- Mamy jeden, kosztuje 20 sztuk złota.
- Cholera, nic nie mam. Słuchaj, czy mógłbyś mi dać nocleg na koszt firmy ?
- Hmmm, no dobrze.
- Dzięki - powiedział Anmraius, po czym wziął coś do jedzenia.
 Podszedł do stolika i zaczął jeść. Po zjedzeniu, podszedł do niego pewien człowiek.
- Witaj - powiedział.
- Witam Cię.
- Mogę się dosiąść ?
- Tak, oczywiście.
- Słuchaj, jest pewna sprawa. Planuję udać się do miasta, ale to zbyt niebezpieczna wędrówka, jak na jednego człowieka. I, czy nie zechciałbyś mi towarzyszyć ?
- A co będę z tego miał ?
- Hmmm, 50 sztuk złota ?
- 100.
- 90.
- 95.
- Zgoda, 95 sztuk złota.
- A co z wyposażeniem ?
- Aha, masz tu krótki miecz i tarczę. - powiedział człowiek, po czym odszedł.
  Anmarius siedział jeszcze długo w gospodzie, aż do zapadnięcia zmierzchu. Wszedł na górę i poszedł spać.
O świcie, obudził się, ubrał i zszedł na dół. Wszyscy dopiero zaczęli wstawać. W kącie, dostrzegł towarzysza.
Podszedł do niego i zapytał:
- To jak, wyruszamy ?
- Tak, chodźmy.
 Udali się na wschód. Szli przez 15 minut, gdy nagle zza krzaków, wyskoczył wilk.
Anmarius, bez chwili zastanowienia, rzucił się na bestię. Wilk, w porę uniknął ciosu. Zaatakował, ale Anmarius, przy pomocy tarczy, odparł natarcie bestii. Zadał ostateczny cios. Zwierzę zawyło i upadło na ziemię.
- Nic Ci nie jest ? - spytał towarzysz.
- Nie - odparł Anmarius.
- Tak przy okazji, to nazywam się Pyrganus, przepraszam, że dopiero teraz podaję Ci moje imię, ale tak jakoś wyszło.
- A ja... nie mam imienia - odpowiedział.

  Szli jeszcze przez godzinę, gdy przed ich oczami, wyłonił się olbrzymi zamek.

Jest to koniec rozdziału I.

Arkhan:
Hmm, na pierwszy rzut oka można określić że jest to krótki prolog. I tak jest. Akcja może i rozwija się powoli jednak jest mało opisów, rozwinięć etc np:


--- Cytuj ---Utracił swoje wszystkie wspomnienia. Zaczął iść na północ.
--- Koniec cytatu ---

No tak, wstał, doszedł do wniosku że nic nie pamięta i poszedł na północ? Trochę za szybko. Brakuje takich określeń jak "rozejrzał się", "zbadał okolicę" etc.

Poza tym w opowiadaniu za dużo jest dialogów. Gdyby można było skrócić to do połowy, byłoby lepiej.

Wszak ze mnie marny pisarz, i nie wiem czy mam rację, jednak gdybyś chciał to zastosuj się do tych wskazówek.

Poza tym jest to kolejne opko coś ala Gothic, które było już sporo razy przerabiane. Ale pisz, ba, zaczynaj od Gothic'a, bo większość z nas tak zaczynała, liczę i życzę ci abyś się wybił wśród internetowych pisarzy.

6+/10.

Pozdrawiam i czekam na dalsze częsci.

Kozłow:
No to jedziemy z tym weglem.

Po pierwsze

--- Cytuj ---Anmariusa zbudził śpiew ptaków. Poczuł lekki powiew wiatru. Przetarł oczy. Nie wiedział, co się dokładnie stało. Poczuł ostry ból, przechodzący przez jego ciało. " Gdzie ja jestem ? " pomyślał. Starał sobie przypomnieć, chociaż skrawek ostatnich wydarzeń. Na daremno. Utracił swoje wszystkie wspomnienia. Zaczął iść na północ.
--- Koniec cytatu ---
Cały ten fragment jest rozbity na dużo króciutkich zdań. Staraj się nie rozbijać tak tekstu, bo trochę głupio się do czyta, jak telegram. "(...)Poczuł lekki powiew wiatru STOP Przetarł oczy STOP" :D

PO drugie

--- Cytuj ---- Cholera, nic nie mam. Słuchaj, czy mógłbyś mi dać nocleg na koszt firmy ?
- Hmmm, no dobrze.
--- Koniec cytatu ---
LOL.... Akurat by ci dał za darmo spać. Haha.

Po trzecie

--- Cytuj ---Po zjedzeniu
--- Koniec cytatu ---
"Po skończonym posiłku". To co użyłeś jest raczej niepoprawne stylistycznie.

Po czwarte

--- Cytuj --- I, czy nie zechciałbyś(...)
--- Koniec cytatu ---
Niepotrzebne "I" na początku.

Po piate

--- Cytuj ---Udali się na wschód. Szli przez 15 minut, gdy nagle zza krzaków, wyskoczył wilk.
Anmarius, bez chwili zastanowienia, rzucił się na bestię. Wilk, w porę uniknął ciosu. Zaatakował, ale Anmarius, przy pomocy tarczy, odparł natarcie bestii. Zadał ostateczny cios. Zwierzę zawyło i upadło na ziemię.
--- Koniec cytatu ---
A ten drugi to co?? Stał i się przyglądał?? Zresztą walka z jednym wilkiem jest tu przedstawiona, jakby anmarius walczył co najmniej z Trolem...

Po szóste

--- Cytuj ---Planuję udać się do miasta, ale to zbyt niebezpieczna wędrówka,
--- Koniec cytatu ---
Rzeczywiście tak strasznej i niebezpiecznej drogi w zyciu nie widziałem. Spotkali aż.... jednego wilka.

Po siódme
No to Anmarius nieźle sobie zarobił. 95 sztuk złota, tarcza, miecz za zabicie jednego wilka i prowadzenie jakiegoś lola przez 1 godzinę i 15 minut...

Eta kaniec. Szczerze to opowiadanie nie jest zbyt dobre. Wszystko dzieje się za szybko, brak tu dłuższych opisów no i, jak już wspomniał Arkhan, jest zbyt dużo dialogów (zresztą bardzo krótkich), które nadają opowiadaniu wrażenie, że jest ono rozległe. Akcja może i jest oryginalna, ale jest to jakby zlepek z różnych pomysłów, które już były. Ogólnie zbytnio mi do gustu nie przypadło. Ale ważne, iż nie zauważyłem żadnych ortografów.

Ocena 4/10 (na zachętę)







canis:
Uważam że jest fajne, niema zawiele opisów, mozna powiedzieć dośc mało, ale wole zeby niebyło ich zawiele, niż mają być takie jak We "władca Pierścieni" Tolkiena (tego sie czytać nieda). Mogłeś najpierw opisać troche tego anmariusa ale cotam i bez tego się obejdzie. Mam nadzieję że ciąg dalszy nastąpi, i ze wprowadzisz troche opisów,
ogulnie za akcje dostajesz 9/10
a za całokształt 4/5 gwiazdek

Salvinia Natans:
Hmmm na początku chciałabym skromnie zauważyć, że nie znam się za bardzo na ortografii, interpunkcji, etc. ale wydaję mi się, iż to oto opowiadanie, jest pełne wszelakich błędów. Na dodatek śmiem twierdzić, że jest ono również dość nieskładne i pozbawione sensu, a autor sam nie wie jakie będzie zakończenie, zatem uderza mnie fakt, iż w ogóle zamieszcza cokolwiek. Seria zdań prostych, zerowo złożonych daje wrażenie braku polotu i lekkości pióra. Jednakże cieszy mnie fakt, iż tak młoda i niedoświadczona osoba para się pisaniem opowiadań. Mniemam, że niebawem, ta nieopierzona istotka, wykaże się niezwykłym kunsztem i zadziwi nas wszystkich.

Uff jakoś udało mi się pisać w ten sam, niby mądry i wyrafinowany sposób, jak wy wszyscy tutaj. Wydaję mi się, że było wystarczająco "toteż, mniemam, iż itd"

10/10 (na jeszcze większą zachętę)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej