Nadeszła wreszcie pora żeby rozwiać wszelkie wątpliwości co do powstania mojego nicku(czy nicka?

). Dla niektórych mój nick jest bardzo tajemniczy i zastanawiają się co mnie skusiło na użycie takie słowa jako mą nazwę rozpoznawalną w internecie. Część z was sądzi, że po prostu to od imienia Krzysztof, to nieprawda, tak samo bzdurą jest, że użyłem słowa "Crisis" ze względu na grę Crysis. Jednak mała część ludzi zorientowała się, że słówko Crisis oznacza po Polsku po prostu kryzys, Ci którzy to odgadli gratuluję wam, zgadliście. Jednak co do pomysłu użycia tego jako mój nick. Tu już nie można było odgadnąć z jakiego powodu Crisis stał się moim obliczem. Są pogłoski, że ze względu na kryzys w czasie gdy jeszcze byłem na Gothic Net, czy, że przeżywałem wtedy kryzys w internecie i dlatego użyłem tego słowa. To są kolejne bzdury. Opowiem wam jak Crisis został moim nickiem...
Jak niektórzy wiedzą w internecie jestem naprawdę spory kawał czasu. Można rzec, że w internecie 9 lat, a na forach koło 6. Wybrani ludzie wiedzą o moim kontakcie z moim dziadkiem. Jak go traktowałem i jak blisko z nim byłem, jak ważny dla mnie był. Otóż około sześć lat temu mój dziadek umarł. Wiadomość ta przeszyła mnie na wylot. W momencie straciłem mojego mentora, najlepszego przyjaciela, członka mojej rodziny oraz straciła życie najmądrzejsza osoba jaką znałem i nie sądzę, żebym trafił na kogoś inteligentniejszego. Do rzeczy. Po śmierci mojego dziadka miałem depresję. Byli tacy, którzy nawet bali się o moje życie, tak głęboko w tym byłem. Opuściłem się w nauce, rzuciła mnie dziewczyna, nie mogłem złapać kontaktu z otoczeniem. Można rzec, że śmierć jednej osoby podziałała katastrofalnie na moje życie (ale w tamtym czasie). No i co dalej? Sięgnąłem po papierosy i alkohol (w mniejszym stopniu). No i wtedy doigrałem się. Pewnego dnia gdy wracałem do domu stałem przy trasie przed pasami czekając na zielone światło żeby przejść. Gdy zaświecił się znak mówiący o tym, że mogę przejść zacząłem iść no i wtedy usłyszałem samochód. Spojrzałem w bok i zobaczyłem... samochód, który jechał prosto na mnie. Zanim zorientowałem się o co chodzi zostałem uderzony przez auto i wylądowałem na samochodzie, aż w końcu wylądowałem za nim. Uderzyłem głową o asfalt. Usłyszałem wtedy głos dziewczyny. To ostatnie co pamiętałem po wypadku. Obudziłem się w szpitalu. Miałem liczne obrażenia, o których nie chcę mówić, powiem, że nadal jestem nie do końca sprawny i nigdy nie będę mógł mieć kariery sportowej. Jedynie na ćwiczyć mogę. O mało nie stałem się inwalidą. Kierowcy nigdy nie złapano. Znowu usłyszałem głos dziewczyny, ten sam co przed wypadkiem. Okazało się, że stała przy mnie i to ona zadzwoniła na pogotowie. Chcąc nie chcąc utknąłem na długi czas w łóżku w szpitalu. Przeszedłem długą rehabilitację. Straciłem jeden rok w szkole, nie zdałem. Wtedy zacząłem poznawać się z moją bohaterką. Okazała się, że jej imię to Beata. Ona pomogła mi wyrwać się z mojego kryzysu. Każdy zły okres się w końcu kończy. Po tych wydarzeniach postanowiłem wejść na fora internetowe, myśląc nad nickiem postanowiłem upamiętnić jakoś ten okres żebym nie zapomniał o nim i pamiętał co się ze mną działo. Myśląc nad nazwą wpadłem na pomysł użycia słowa kryzys, ale po Polsku jakoś dziwnie tak było, więc użyłem Crisis. Tak oto powstał mój nick. Smutna historia z dobrym zakończeniem, która kończy się jak telenowela. Beata w roku 7.07.2007 (czyli w lipiec tego roku) została moją żoną. Historia, ciekawa i pomaga częściowo zrozumieć moją naturę. Mimo, że to nie wiadomo jak nieprawdopodobnie brzmi, to jednak prawdą jest wszystko co powiedziałem. Zrozumiem ludzi, którzy nie uwierzą, ludzie z mojego otoczenia nie wierzą w to do tej pory. To jedno doświadczenie ukształtowało me życie praktycznie.
Jednak dość o tych sentymentach. Wiecie dlaczego już mam nick Crisis. Na tym kończę mą małą opowieść. Dla tych, którzy to przeczytali mam wiadomość - dziękuję wam bardzo za wysłuchanie, długo to tłumiłem w sobie.
Pozdrawiam, Crisis.