Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Dyskusja...
Pawel Najemnik z Farmy:
Dobra czas żebym i ja tu się wypowiedział.
Zacznę od tego co uczy czyli katechety/katechetki lub księdza. Od niego wiele zależy. Bo nawet jak mówi ideowo ale ma na przykład 6 kochankę to czy będziecie go słuchać. Ja raczej w to wątpię. Do tego powinien być wyspecjalizowany "oddział" nauczycieli. I to takich co umieją opowiadać. Bo czy będziecie słuchać kogoś kto czyta "sucho" księgę która ma 4000 lat (najstarsze zapiski 2500 lat temu ale opowieści krążyły już 4000 lat temu). Byście raczej błagali żeby skończyła to czytać.
Co do zaliczanie do średniej to powiem wam że mnie to uratowało. Naprawdę to ludziom pomaga, ale jak nie umieją tego wykorzystać to ich strata. Niektóre rzeczy z religii się przydają w życiu ale o tym później.
Tak jestem człowiekiem wierzącym. Według mnie każda religia ma w sobie ziarenko prawdy. Tak ale jak to znaleźć to jest na razie takie pytanie jak kwadratura koła. Niby każdy wie jak to zrobić, ale nikt się za to nie wziął. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Znajdźcie mi kogoś kto zmobilizuje tyle osób które by czytały te wszystkie księgi w oryginale. Każda z tych ksiąg ma ok 1000 stron. No ja bym tego nie przetłumaczył (jedną stronę tłumaczy się ok 2 godz.).
Jak już pisałem to Pismo ÂŚwięte lub biblia jak kto woli, jest potrzebna w życiu. Ludzie po kodeksie Hammurabiego tylko przerabiali prawo, ale nie oni. Tam masz prawo zwanym dekalogiem (gr. 10 słów). Tam nie masz wymierzonych kar. Karę wybierał władca, więc jak mu podpadłeś to tylko Bóg cię uchroni. W Piśmie ÂŚwiętym masz wszystkie rodzaje literackie. Oczywiście ci co studiują Polonistykę nie mają od razu rzucić książki i czytać, ale sobie je analizować.
Dobra a teraz trochę historii. Ile lat władzę miał kościół? ok. 1000. Ile będzie trwał ateizm. Tego nawet najstarsi górale nie wiedzą. Ile złego zrobił kościół w czasie swego panowania. Pierwsze błędy to Najazdy chrześcijan na pogan. Drugi błąd to krucjata. Trzeci błąd to swawola wśród duchownych. Czwarty błąd to wojny religijne. Dobra ale kościół dał też dużo dobrego. Np nowe technologie w rolnictwie, sztukę Gotycką i Romańską, Wspaniałe fortece i co najważniejsze, spokój w europie w czasach 476 - 816. Nie usnęliście. Jeżeli tak to dobrze.
dr.hab. Pawel
Isentor:
--- Cytat: Pawel Najemnik z Farmy w 18 Wrzesień 2008, 22:31:34 ---Dobra a teraz trochę historii. Ile lat władzę miał kościół? ok. 1000. Ile będzie trwał ateizm. Tego nawet najstarsi górale nie wiedzą.
--- Koniec cytatu ---
Ateizm nie jest religią tylko poglądem, ideologią. Więc co autor miał na myśli...
--- Cytat: Pawel Najemnik z Farmy w 18 Wrzesień 2008, 22:31:34 ---Ile złego zrobił kościół w czasie swego panowania. Pierwsze błędy to Najazdy chrześcijan na pogan. Drugi błąd to krucjata. Trzeci błąd to swawola wśród duchownych. Czwarty błąd to wojny religijne.
--- Koniec cytatu ---
5 błąd założenie takowej religii...
--- Cytat: Pawel Najemnik z Farmy w 18 Wrzesień 2008, 22:31:34 ---Dobra ale kościół dał też dużo dobrego. Np nowe technologie w rolnictwie, sztukę Gotycką i Romańską, Wspaniałe fortece i co najważniejsze, spokój w europie w czasach 476 - 816. Nie usnęliście. Jeżeli tak to dobrze.
--- Koniec cytatu ---
Kościół od zawsze był przeciwko zmianom i nowymi ideami. Wkopałeś się tym tekstem bo panowie w habitach więcej uczonych wymordowali niż zaaprobowali. A te co wymieniłeś, za kasę z rzeczy, o których żal opowiadać. Też mi wielka łaska pokoju i rozwoju...
Patty:
Jedno mnie dziwi. Wymieniliście religię jako przedmiot wliczający się do średniej. A jak ja pamiętam, i u mnie w gimnazjum (2 klasa, żeby nie było) nie wlicza się, to po co chodzić. W podstawówce jak i mojej, tak i kolegów też się nie liczyła. Takie więc zdziwienie. A to, że na świadectwie jest, nie znaczy, że się wlicza.
Ale tak, IsentoR wymienił piąty, najważniejszy błąd. Założenie. Właściwie żadna religia nei powinna tak władać prawie wszystkim. A ostatnio fajnie wiernych pozyskują. Jadą tacy do Afryki i mówią, że ic ciemny lud stworzył "Bóg wszechmogący". I zaczynają wierzyć.
Tak jeszcze jedno. Właściwie to ludzie dopiero jakby wychodzą "z wieków ciemnych". Nawet nie liczę, ile jest rodziców, którzy wstydzą sie mówić swoim pociechom o sprawach seksu, i tym podobnych. A to jest sprawa Kościoła, bo przecież ciało było grzeszne, nie warto o nie dbać. Teraz tego nei ma, ale przyzwyczajenie zostało.
Ja niczyjej wiary nei neguję, mam do teog najmniej praw tutaj, tak nawiasem.
Pawel Najemnik z Farmy:
Ok. Zapomniałem jeszcze powiedzieć o tak zwanych heretykach (Jan Hus) i o postępie jakiego nie chcieli księża, ale ja wam zapomniałem dodać że ja o ten postęp był wprowadzany przez mnichów, ale nie powiem jakich bo miałem o nich rok temu. Dobra a żeby nie offtopować to piszę o tych heretykach.
Jak zapewne wiecie był pewien człowiek który wynalazł teorie heliocentryczną. I tu moje pierwsze zdziwienie. Przecież teoria geocentryczna była wynaleziona przez Greków nie byłaby dla kościoła wygodna, ale przyjęli ją. A przecież mógłby kościół mieć własną teorie (bądź co bądź ale prawdziwą), ale nie oni woleli robić tak żeby mieć wiarę głupią i wierzącą. Udawało im się to do oświecenia. Mimo iż Kopernik napisał im grubą księgę to oni i tak w to nie wierzyli (aż do roku bodajże 1896). Kolejne błędy kościoła to:
Zostawienie na pastwę losu Konstantynopola, rozdzielenie ziem poza Europą i częścią Azji, między dwa kraje (Hiszpanie i Portugalię) i Pławienie się w luksusie wyższych kapłanów. i
Weźmy na rozpatrzenie pierwszy błąd. Konstantynopol oberwał od kościoła za to że rozdzielił wiernych na prawosławnych i rzymskokatolickich. Później przez to musieliśmy Turków wyganiać spod Wiednia. Turcja do 1918 była w Europie. Mieliśmy przez nią dużo problemów.
Drugi problem to podzielenie ziem na Portugalię i Hiszpanię. było to dobre rozwiązanie aż do momentu gdy innymi ziemiami interesowali się Francuzi i Anglicy. Oni w swoich koloniach musieli mieć armie bo inaczej Hiszpanie by się dostali i powiedzieli że to dał im kościół. I co by zrobili. Nic ponieważ wtedy by siedzieli na beczce prochu. Austria, Irlandia, Walia, Szkocja, Polska, Rosja i kilka mniejszych krajów by im zagrażało.
I ostatnie to nawet nie muszę komentować. Każdy wie o co mi chodzi.
--- Cytat: Isentor w 18 Wrzesień 2008, 22:53:54 ---
--- Cytat: Pawel Najemnik z Farmy w 18 Wrzesień 2008, 22:31:34 ---Dobra a teraz trochę historii. Ile lat władzę miał kościół? ok. 1000. Ile będzie trwał ateizm. Tego nawet najstarsi górale nie wiedzą.
--- Koniec cytatu ---
Ateizm nie jest religią tylko poglądem, ideologią. Więc co autor miał na myśli...
--- Koniec cytatu ---
Gdzie tu jest powiedziana że ateizm to religia, tutaj nie ma ani słowa że powiedziałem tak powiedziałem. I ani nawet nie myślałem tak. Przecież religia to jest wiara w coś/kogoś.
I jeszcze jedno: nie szukałem żadnych tekstów ile wymordowali dobrych uczonych więc skąd mam wiedzieć czy więcej wymyślili oni czy to były pomysły tych zabitych. Mam nadzieje że nie będzie żadnych nieporozumień względem mojego tekstu.
Serail:
Przed chwilą znalazłem ciekawy (na pierwszy rzut oka) artykuł o karze śmierci.
--- Cytuj ---Ostatnie wydarzenia na nowo ożywiły w Polsce dyskusję na temat stosowania kary śmierci... Stop. Nie ma dyskusji. Jest żądanie ze strony mediów i społeczeństwa: śmierć za śmierć! Poza nielicznymi wyjątkami gazety oraz popularni politycy jednogłośnie twierdzą, że kara śmierci powinna zostać przywrócona. Osobną sprawą jest pytanie, ile w tej postawie faktycznego gniewu i chęci wymierzenia sprawiedliwości, ile zaś chęci zysku lub zbicia kapitału politycznego.
W pierwszym odruchu po usłyszeniu informacji o bestialskim mordzie człowiek myśli o bezlitosnym ukaraniu winowajców - wręcz o odpowiednich torturach, aby morderca poczuł, że umiera. Spróbowałem pomyśleć jednak o całym tym problemie głębiej i na chłodno.
Zacznę od zalet kary śmierci, jakie przytaczają jej orędownicy. Mają one być następujące:kara śmierci odstrasza potencjalnych przestępców,
kara śmierci eliminuje ze społeczeństwa jednostki niebezpieczne,
kara śmierci jest jedyną sprawiedliwą karą za morderstwo.
Pominę takie argumenty, jak brak miejsca w więzieniach...
Teza 1: Kara śmierci odstrasza potencjalnych przestępców. W większości ludzie, którzy dokonują morderstwa (zwłaszcza z tych najbardziej bestialskich), bardzo rzadko zastanawiają się nad sensem swojej zbrodni lub kalkulują bilans zysków i strat. W danym momencie nie zastanawiają się, czy to im się opłaci, czy warto - nie zastanawiają się nad niczym. Widać to często po ujęciu mordercy, kiedy dociera do niego, co właściwie uczynił. Niejednokrotnie zaś w ogóle to do niego nie dociera - do samego końca. Wątpię, by perspektywa kary śmierci odstraszyła kogoś, kto jest w takim stanie psychicznym, że potrafi odebrać życie.
Na przestrzeni lat widać z kolei na przykładzie krajów, w których stosowana jest kara śmierci – między innymi w USA -, że ma się ona nijak do ilości popełnianych przestępstw. Najniższy zaś wskaźnik przestępczości mają te państwa, w których system penitencjarny jest w miarę łagodny. Choć zapewne nie w tym szukać należy przyczyny. Powodami wysokiej przestępczości są przede wszystkim poczucie frustracji, bezsilność, oraz świadomość, że uczciwie nic się w życiu nie osiągnie. Najlepszym zatem sposobem ograniczenia przestępczości jest postawienie na rozwój kraju i stworzenie ludziom godnych warunków życia. W takim kraju kara nie musi być surowa - powinna być jedynie nieunikniona. Ważniejsze jest, aby przestępca miał dokąd wrócić, oraz aby nikomu nie opłacało się własnoręczne wysunięcie się poza nawias społeczeństwa.
Słyszę argumenty, że bez kary śmierci bandyci żyją sobie w celach jak królowie, i to na nasz koszt. Poza tym szybko je opuszczają za tzw. dobre sprawowanie. I dziwię się naiwności tych, którzy o tym mówią. Przecież w skorumpowanym systemie prawnym ktoś, kto załatwił sobie wyjście z więzienia, załatwi sobie równie dobrze ustawiony proces. Kara śmierci nie uderzy w morderców świadomych, czyli w przestępczość zorganizowaną. Uderzy w morderców z przypadku lub nie będących w pełni sił umysłowych.
Teza 2: Kara śmierci eliminuje ze społeczeństwa jednostki niebezpieczne. Tutaj dotykamy kwestii usuwania skutków, a nie przyczyn choroby. ÂŁatwo jest mówić o eliminacji chorych elementów społeczności - trudniej uzmysłowić sobie, skąd się one wzięły. Trudniej jest też je leczyć. Być może niektórych nie da się już cofnąć z obranej drogi - tych, zdawałoby się, należy eliminować. Jednak po nich pojawią się następni - tego właśnie należy uniknąć, a wtedy kwestia niebezpiecznych jednostek w ogóle nie zaistnieje. Obok wymienionych już wcześniej przyczyn przestępczości widzę jeszcze jeden ważny aspekt całej sprawy. Państwo nie może posługiwać się w walce o sprawiedliwość tymi samymi metodami, jakie stosują przestępcy. Jeśli państwo nie będzie szanować ludzkiego życia, jeśli przyzwoli na zasadę "oko za oko" - skąd mają czerpać wzorce jego obywatele? Morderstwo winno być napiętnowane jako najpodlejszy rodzaj zbrodni. Popełniając, jakkolwiek w szczytnym celu, ale jednak morderstwo - państwo zdejmuje z niego to odium.
Teza 3: Kara śmierci jest jedyną sprawiedliwą karą za morderstwo. Na tyle, na ile może to zrozumieć osoba nie dotknięta podobną tragedią, rozumiem ludzi, którym odebrano bliską osobę. Czuję ból i bezsilny gniew czytając o zamordowaniu dziewczyny w pociągu. Potrafię sobie wyobrazić, że ktoś mógłby zrobić coś takiego komuś z moich bliskich. Myślę wtedy, że zabiłbym - nie - zajebałbym skurwysyna z zimną krwią. Po chwili myślę jednak: i co dalej? Co wtedy? Zemsta dokonana, ale czy przywróci mi to zabitą osobę? Czy zmniejszy mój ból? Teraz sam będę miał krew na rękach. Czy mnie to nie uniewrażliwi? Być może następne morderstwo nie wzruszy mnie tak bardzo, skoro sam już jednego dokonałem. Podobnie, jak w przypadku państwa, nie chcę stosować tych samych metod, co morderca. Wiem, że to trudne, wiem, że boli, ale vendetta jest według mnie brnięciem w ślepą uliczkę.
Do tej pory starałem się wykazać, że to, co się przedstawia jako zalety kary śmierci, to zalety mocno dyskusyjne. Co więcej, oprócz nich kara śmierci ma również wady, których istnienie przyznają nawet jej zwolennicy. Niektóre z nich można wyczytać wyżej pomiędzy wierszami, tu zaś skupię się na najważniejszej - jest to możliwość pomyłki. Wydania niewłaściwego wyroku na niewinną osobę. Już samo to powinno wystarczyć do rezygnacji z kary śmierci jako narzędzia wymiaru sprawiedliwości. Takie pomyłki już się zdarzały. Czy w takim razie państwo należy uznać za mordercę? Czy wyrok śmierci należy się sędziemu? Kto i w jaki sposób wynagrodzi stratę bliskim zamordowanej w majestacie prawa osoby? Uważam, że nic nie jest warte ryzyka zabicia kogoś niewinnego.
Jeszcze konkluzja dotycząca bezpośrednio Polski. Jestem człowiekiem niewierzącym. Widzę w każdym polskim domu nad drzwiami krzyż z przybitym do niego Jezusem. Pamiętam, co mówił o miłowaniu nieprzyjaciół i nadstawianiu drugiego policzka. Znam piąte przykazanie. Słyszę słowa papieża, uważanego przez większość Polaków za najwyższy autorytet moralny, kiedy nakłania do zaniechania kary śmierci. I dziwię się, że zwolennicy kary śmierci nadal mienią się chrześcijanami.
Czytałem kiedyś piękną książkę dla dzieci (a może nie tylko dla dzieci) - "Bracia Lwie Serce" autorstwa Astrid Lindgren. Jonatan, jeden z głównych bohaterów staje do walki z tyranem, jednakże nie chce nikogo zabijać. Ktoś inny mówi wtedy: "Gdyby wszyscy byli tacy jak ty, zło panowałoby po wieczne czasy". Na to zaś brat Jonatana, Karol, odrzekł: "Gdyby wszyscy byli jak Jonatan, w ogóle nie byłoby żadnego zła" .
--- Koniec cytatu ---
No dobra, pozwolę sobie skomentować niektóre częśći tego tekstu:
--- Cytuj ---kara śmierci odstrasza potencjalnych przestępców,
--- Koniec cytatu ---
Mhm, taa. Na karę śmierci skazuje się morderców recydywistów, albo takich, którzy popełniają zbrodnie na swoich ofiarach ze szczególym okrucieństwem. Takich ludzi nie odstraszy ani kara 25 lat ani kara śmierci.
--- Cytuj ---Pominę takie argumenty, jak brak miejsca w więzieniach...
--- Koniec cytatu ---
Tutaj tzw. "rotfla" zaliczyłem. To ile oni do kurwy nędzy chcą tych więźniów wybić, żeby od razu problem przepełnienia więzień zlikwidować?
--- Cytuj --- Słyszę argumenty, że bez kary śmierci bandyci żyją sobie w celach jak królowie, i to na nasz koszt. Poza tym szybko je opuszczają za tzw. dobre sprawowanie.
--- Koniec cytatu ---
Kolejny paradoks. Czyli za przestępstwo, za które normalnie dostaje się dożywocie lub karę śmierci (bo o tym traktuje artykuł) mozna wyjść za dobre sprawowanie? Idę na to, muszę tylko poszukać adres szefa. ;]
--- Cytuj ---Wiem, że to trudne, wiem, że boli, ale vendetta jest według mnie brnięciem w ślepą uliczkę.
--- Koniec cytatu ---
To na chuj ten artykuł pisałeś?
Artykuł ze strony eioba.pl
http://www.eioba.pl/a2530/kara_smierci
Zapraszam do dyskusji nt. kary śmierci.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej