Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Dyskusje Teologiczne
Nessa:
--- Cytuj ---Ale wiesz, że wątrobę można zobaczyć i dotknąć. Z wiarą już tak nie zrobisz.
--- Koniec cytatu ---
Zła dietka i wątrobę poczujesz. Wizyta w świątyni i wiarę w jakiś magiczny sposób uświadczysz.
Poza tym nie neguję tego. Wiara jest czymś abstrakcyjnym, niemożliwym do pojęcia przez rozum i dla mnie odległym.
--- Cytuj ---Być może ktoś ma powód wiary, który będzie na tyle przekonujący, abym i ja miał pewność wierzenia.
--- Koniec cytatu ---
Wiara opierająca się na cudzym "powodzie" byłaby dla mnei nieszczera. Coś w stylu zakładu Pascala, o którym wspominał Zeyfar. No chyba, że owym "powodem" byłby dowód np. miotający piorunami Zeus. Tyle że wtedy to nie byłaby wiara.
Elrond Ñoldor:
--- Cytat: Nuda w 20 Listopad 2011, 14:05:01 ---Zła dietka i wątrobę poczujesz. Wizyta w świątyni i wiarę w jakiś magiczny sposób uświadczysz.
--- Koniec cytatu ---
Osobiście nie czuję nic. Nic po żadnej spowiedzi, opłatku, czy czymś podobnym. Kiedyś gdy byłem młodszy, odczuwałem, że zrobiłem coś wielkiego, odważyłem się, jak inni. Jak wyjście na zakończeniu roku szkolnego po dyplom z paskiem gdy cała szkoła wlepia w ciebie oczy. Ale gdy dojrzałem i zdałem sobie sprawę co tak dokładnie robię, otoczka tego mistycyzmu pękła jak bańka mydlana.
Gdy mnie w końcu zagnają do kościoła i uklęknę by się modlić, milczę. Można by klepać Zdrowaś Mario, Ojcze Nasz. Ale po co? Zwykła paplanina. A monolog z czymś czego nie widzę, nie wiem czy słucha (oczywiście wszyscy zapewniają że tak) i co nie ma fizycznej postaci jakoś nie jest dla mnie logiczny. To tak jakbym miał prosić o moc wyżej wspomnianego Yodę.
Nessa:
Gdyż albowiem nie wierzysz. Tak wiem, jestem odkrywcza. Ludzie prawdziwie wierzący czują tą całą otoczkę, ale to wiem jedynie z opowieści, zatem nie mnie się wypowiadać. Ale przyznaję - kiedyś spowiedź, komunia, czy nawet zwykła modlitwa to było coś.
--- Cytuj ---To tak jakbym miał prosić o moc wyżej wspomnianego Yodę.
--- Koniec cytatu ---
No ale Yoda jest mały, zielony i "skoczny", więc fizyczną postać ma :<
Elrond Ñoldor:
--- Cytat: Nuda w 20 Listopad 2011, 14:25:53 ---Gdyż albowiem nie wierzysz. Tak wiem, jestem odkrywcza. Ludzie prawdziwie wierzący czują tą całą otoczkę, ale to wiem jedynie z opowieści, zatem nie mnie się wypowiadać. Ale przyznaję - kiedyś spowiedź, komunia, czy nawet zwykła modlitwa to było coś.
--- Koniec cytatu ---
"Nie wierzysz" to trochę zbyt mocne określenie. Po prostu powątpiewam. Nasza planeta jest zbyt upośledzona, by mógł ją stworzyć ktoś kto jest "wszechmogący, wszechwiedzący, miłosierny" itp...
--- Cytat: Nuda w 20 Listopad 2011, 14:25:53 ---No ale Yoda jest mały, zielony i "skoczny", więc fizyczną postać ma :<
--- Koniec cytatu ---
Oczywiście ;)
Gordian Morii:
Według mnie bardzo ciężko jest mówić o czymś takim jak wiara, bo to jest rzecz strasznie subiektywna. Zresztą chyba każde odczucie takie jest. Ciężko jest opisać to co nas otacza i co wszyscy czujemy, bo niech ktoś mi dokładnie opisze odczucie ciepła bądź zimna? Dla jednych ciepłe jest to, a dla drugich jest to jeszcze chłodne. Ja odczuwam ciepło w ten sposób, a ktoś inny w inny.
Nikt nie może nam zagwarantować tego, że patrząc na kogoś innymi oczyma widzimy daną osobę tak samo, że zapach konwalii będzie odczuwany przez każdego w identyczny sposób. Więc jak można wyjaśnić komuś swoje prywatne odczucia związane z wiarą? Zresztą sama nazwa wskazuje "wiara", czyli wierzymy w coś mimo, że nie mamy pewności, że to jest prawda.
Jeżeli byłoby pewne to wiara nigdy by nie była potrzebna. Bo byłaby wtedy wiedza.
jak to ktoś ładnie napisał: wiara kończy się w chwili śmierci, bo wtedy już wiemy, że coś jest lub tego nie ma.
Ja osobiście jestem wierzący i dobrze mi z tym. A moja wiara wcale nie przeszkadza mi w logicznym myśleniu, czy innej dziedzinie życia, która jest podobno przez wiarę negowana.
Nigdy przykazania czy same dogmaty nie ograniczyły mnie w żaden sposób, bo one ukazują tylko ścieżkę moralnego postępowania.
Założę się, że większość ateistów postępuje tak jak nakazują przykazania. Bo dobry człowiek wierzący i niewierzącego postępują tak samo, z tą różnicą, że wierzący zakłada, że istnieje Bóg, a niewierzący to odrzuca.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej