Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Dyskusje Teologiczne
Isentor:
--- Cytat: Lord Sado ---Mówiłem, ze ateista nie zrozumie
Nigdy nie zrozumie znaczenie nieba czy piekła, choćby przeczytał 100 raz ten artykuł na wikipedi... my - chrześcijanie - wiem to z głębi... z serca.
--- Koniec cytatu ---
Równie dobrze ateista może ci powiedzieć, że ty tego nie zrozumiesz i będziesz wierzył w dyrdymały.
Nie tyle co nie zrozumie to chyba zrobi każdy ale ateista w to nie uwierzy od co...
momo:
--- Cytuj ---Mówiłem, ze ateista nie zrozumie
--- Koniec cytatu ---
Czy ja gdzieś mówiłem, że jestem ateistą? Powiedzmy, że jestem myślącym prawie katolem...
--- Cytuj ---Lecz Ateista zawsze neguje... czy jak to tam się nazywa... cuda Boga itp. Nigdy nie zrozumie znaczenie nieba czy piekła, choćby przeczytał 100 raz ten artykuł na wikipedi... my - chrześcijanie - wiem to z głębi... z serca.
--- Koniec cytatu ---
Z głębi serca wiesz czym jest piekło Nieeedobry kotek...
--- Cytuj ---Czy podałem jakiś przykład/ Zresztą jak bym podał to by wszyscy pękli ze śmiechu, a nie chcę mieć was na sumieniu xD
--- Koniec cytatu ---
Dawaj, damy radę. W końcu jakiś śmieszny cud...
Szarleǰ:
Pozwolę sobię coś takiego napisać, bo niektórzy ludzie mnie tutaj wprost dobijają.
--- Cytuj ---Generalnie to możesz mi co najwyżej possać
--- Koniec cytatu ---
Jakby jeśzcze było co ;]
--- Cytuj ---Do moich kumpli z przedszkola mam więcej szacunku niż do ciebie.
--- Koniec cytatu ---
Oczywiście , skoro są na równym poziomie co ty...
--- Cytuj ---Przyznam - jestem bogatym człowiekiem z pokaźną sumą na koncie, ale czy to samo znaczy, że jestem materialistą?
--- Koniec cytatu ---
Hmm... mógłbyś chociaż w jednym poście odpuścić sobie te przechwalanki jaki to nie jesteś bogaty...
--- Cytuj ---Arkhan czy materialista dałby 10 tysięcy złotych na biedne dzieci w Afryce?
--- Koniec cytatu ---
Tak, tak, a u mnie w porcelanowej śwince znalazł sie taki skromny miliard i cały przeznaczyłem na biedne dzieci z madagaskaru!
--- Cytuj ---Prawie się posrałem, ze śmiechu czytając wasze posty, ale do rzeczy. Jak każdy wie, człowiek ma wolną wolę...na tym świecie... a... wpierw zacznijmy rozumieć pojęcie tego życia. Więc i ja się wypowiem... dla mnie to życie jest próbą... - dodam szczerze, że gdyby samobójstwo nie byłoby pójściem na łatwiznę i grzechem ciężkim zrobiłbym to już dawno... - próbą, którą możemy przejść lub olać. Przechodzimy - lecimy se do nieba. Olewamy - fajne życie na ziemi (generalnie xD) i srut do piekła. [<- wersja dla topornych]. Ateista nigdy nie zrozumie boga... każdy cud... wyjaśni inaczej... ja sam doświadczyłem wielu cudów... moze to wam się wydawać śmieszne ale taka prawda...
Jeżeli pojmujecie Boga, za jakiegoś starucha, który myśli, że komp to ogromny i zły bożek, a za złodziejstwo idzie się do piekła, to strasznie polecam książkę:
- Lista ÂŻyczeń (Eoina Colfera)
Przeczytajcie... i zrozumcie
PS... teraz możecie się pośmiać i spadać z krzesła... ale jestem w klubie z Arkhem xD
--- Koniec cytatu ---
n/c mhm, tak, a kulki rulezz. apropo tego klubu moherów i spadania z krzesła - spadłem dużo wcześniej.
Apropo twoich cudów: dokładnie momo. A jeśli chodzi o zabijanie się, to ja jestem nieśmiertelny :). (joke)
--- Cytuj ---Zacznijmy od tego, że nikt nie zrozumie boga...
--- Koniec cytatu ---
Dokładnie.
--- Cytuj ---Wyobraźmy sobie, że jesteś członkiem grupy antyterrorystycznej. Oczywiście wierzysz w Boga, jesteś katolikiem etc, etc. Jakiś Mustafa wziął zakładniczkę. Ty wpadasz do pomieszczenia z zakładniczką, gośc celuje jej w skroń. Według ciebie katolik w tej sytuacji powinien się zachować mniejwięcej tak: "Strzelaj terrorysto, strzelaj! Umrę za Chrystusa i Maryję! Niech Bóg ma Cię w opiecę! Kocham Cie i miłuję!" zamiast po prostu zabić napastnika? Denerwują mnie ludzie, którzy nie wierzą, a wiedzę na temat katolicyzmu przyswoili na sucho. Przykazań i innych zasad nie przestrzega się dosłownie. Zabijać można tylko wtedy, gdy jest to konieczne i istnieje ryzyko śmierci ofiary. Na chłopski rozum - dajmy na to, mamy miasto, w którym każdy mieszkaniec to katolik z wyjątkiem jednego męzczyzny. Mężczyzna pewnego dnia wyciaga pistolet i po kolei zaczyna wyrzynać miasto. Policja nie mogła by powstrzymać mordercy. Dlaczego? Bo wszyscy policjanci są katolikami, więc nie mogą zastrzelić gościa. No ludzie, co za nonsens. Zanim coś powiecie, pomyślcie! Biorąc pod uwagę, że u nas 70% to katolicy, to przekładając to na funkcjonariuszy, ponad 70% policjantów nie reagowało by na morderstwa i gwałty - dlaczego? Bo przestrzegaliby dekalogu i wyznawali zasadę wybaczania i miłowania bliźniego. Co do kwestii średniowiecza, czarownić i innych tego typu rzeczy. Spalanie czarownic, święte wojny itd, nie zostały nakazywane od górnie od Boga. To ludzie źle interpretowali zasady. Nawiązując do wojen - to samo co w przypadku policji. Ludzie mają patrzeć, jak ich rodziny zostają zabijane? Gdyby katolicy zmuszeni byli by do dosłownego przestrzegania Pisma Swiętego, nie przetrwali by do dzisiaj - dlaczego? Bo nie bronili by się, gdyby nastały wojny. Dlaczego by się nie bronili? Gdyż według Pana Ridla, gdyby się bronili, łamali by jedną z zasad - "nie zabijaj".
--- Koniec cytatu ---
Tutaj się chyba muszę zgodzić, choć skąd wiadomo że bogu nie chodziło o całkowicie DOSÂŁOWNE nie zabijaj? A od tych policjantów i antyterrorystów, czy strażników teksasu, jeśli zabiją, to jest zdaje sie
konfesjonał i odpuszczenie grzechów, nie?
--- Cytuj ---Prawie się posrałem, ze śmiechu
--- Koniec cytatu ---
Tak, cieszę się, ale nie musimy znać wszystkich twoich fizjologicznych odruchów, tym bardziej że niektórzy jedzą śniadanie...
Więcej komentować nie będę, ponieważ skomentowałem już wszystko co chciałem.
Arkhanie na bluzgi nie będę reagował więc się nawet nie wysilaj.
Dziękuję. (jeśli sobie o czymś przypomne to zedytuje).
edit: apropo tych off topiców: zajmij sie swoimi postami, bo też święte nie są. Zresztą, mowiłem że nie będę reagował na żadne zaczepki i przy tym pozostanę.
Respev:
--- Cytuj --- Tutaj się chyba muszę zgodzić, choć skąd wiadomo że bogu nie chodziło o całkowicie DOSÂŁOWNE nie zabijaj? A od tych policjantów i antyterrorystów, czy strażników teksasu, jeśli zabiją, to jest zdaje sie
konfesjonał i odpuszczenie grzechów, nie?
--- Koniec cytatu ---
Przeczytaj post Ridla, tam wyraźnie napisał, że jeśli żołnierze idą na wojnę, to już łamią swoje podstawy religijne. A mi właśnie chodzi o to, że "nie zabijaj" tyczy się zabijania bez powodu, np. gdybyś tłukł sąsiada łopatą, sąsiad ma prawo się bronić, bronić swojej osoby i wartości, nawet, gdyby musiał zabić, byś ty go nie zabił. Ciekawi mnie tylko fakt, że nikt nie zauważył (?) mojej wcześniejszej wypowiedzi (oprócz Roter'a). Czyżby pary w przysłowiowej gębie zabrakło?
--- Cytuj --- A od tych policjantów i antyterrorystów, czy strażników teksasu, jeśli zabiją, to jest zdaje sie
konfesjonał i odpuszczenie grzechów, nie?
--- Koniec cytatu ---
A od kiedy to udziela się odpuszczenie tak ciężkiego grzechu? Takie rzeczy to może tylko czynić papież.
Sado:
Ten temat to tylko przykrywka.... tak naprawdę główny tytuł powinien być "humor"
Dobra... opowiem wam jeden z tych moich cudów... Chcecie się pośmiać... spoko.
Było to... nie wiem kiedy... w każdym razie w szkole... jakaś lekcja po wf-ie. Koniec... dzwonek.. ja się pakuje. Nagle patrzę, nie ma worka z moimi butami ( nie będę się chwalił ceną, bo zaraz zostanę wyśmiany, przez Jedynego Stwórcę, Pana Naszego, Wielkiego i Nieśmiertelnego Rotera [AVE]). Odrazu w strach... cholera dobre buty, a nowe, wrócę bez... mam wpieprz. Oczywiście pomodliłem się szybko i sprawdziłem klasę. Wszyscy już wyszli. Pod ławką, pod ławką innych itp. wyszedłem ostatni... zasmucony. Ale została jeszcze jedna szansa... przebieralnia. Wzięłem klcuz od szatni... ale lipa. Przeżegnałem się i poszedłem znów do klasy. A tam o dziwo koło mojego plecaka worek z butami. Ha! Możecie powiedzieć, ze był tam wcześniej, albo ktoś podrzucił.... a nie prawda. przyleciało ufo, zapieprzyło mi i oddało po chwili, co? Sprawdzałem dokładnie pod ławką, a wyszełem ostatni... tylko nauczycielka była jeszcze.
--- Cytuj ---Tak, cieszę się, ale nie musimy znać wszystkich twoich fizjologicznych odruchów, tym bardziej że niektórzy jedzą śniadanie...
--- Koniec cytatu ---
Mam szczerą nadzieje, że to byłeś Ty! <joke>
EDIT.
Kozłow... każdy ma swoje zdanie xD... wg. mnei Bóg jest z nami wszędzie i pomaga nam jeżeli go o to poprosimy... mi chodzi o mały cud... nie o jakieś uzdrowienie... niektórzy ludzie tego cudami nie nazywają... ale wk ążdym razie... "Pomoc Boża" ;]
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej