Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Zmienna Wiara
Sado:
Dziwny tytuł? Wiem, sam lepszego wymyśleć nie mogłem. To co chcę wam przedstawić to jedynie prolog. Nie jestem dobry w pisaniu opowiadań, ale mam nadzieję, że nie wypadło źle. Proszę na razie nie oceniać gwiazdkami, bo to na razie tylko prolog.
Prolog
Na ulicach było już ciemno. Pochodnie dawno wygasły. Mrok spowijał nawet główne ulice dzielnicy „szczura”. Była to najbiedniejsza część miasta. Nagle rozległ się przeraźliwy krzyk dziecka. Tej nocy był straszny mróz. Po długiej chwili płaczu niemowlaka otworzyły się drzwi pewnego domu.
- Na Beliara! Jak to dziecko ryczy! – krzyknęła kobieta, wzięła małe zawiniątko do rąk i weszła do środka. Budynek wewnątrz wyglądał bardzo ubogo. ÂŚciany były szarawego koloru, gdzieniegdzie było widać ślady błota na podłodze. Ciągle było słychać płacz dzieci i histeryczne krzyki niań. Kobieta otworzyła drzwi. Prowadziły one do krótkiego korytarza. Dziecko, które niosła na rękach zapłakało.
- Uspokój się! – nakazała i szarpnęła za klamkę drzwi, przeciwległych do tych, z których wyszła. Pokój, w którym się znalazła, wyglądał na gabinet. Na środku stało biurko z drewna, a przy ścianie szkielet człowieka. Był w bardzo mizernym stanie, niektóre kości już powypadały, a część czaski była pęknięta. W kącie stało łóżko, pokryte przepiękną skórą rozpruwacza. Na nim leżał starszy mężczyzna, któremu oznaki starości dawały mu się we znaki. Jego siwizna na włosach, brodzie i wąsach doskonale o tym świadczyła. Kiedy przemówił, jego głos wydawał się strasznie ochrypły i niewyraźny:
- Kolejne dziecko, Milio? Dom nie ma już pieniędzy, aby je utrzymywać. Co my poczniemy?
- Nie wiem, Brutusie, nianie domagają się większych pensji. – odpowiedziała Milia
- Mam do ciebie prośbę. – powiedział starzec z wysiłkiem, po czym odkaszlnął i dodał z uśmiechem – zapewne ostatnią. Zaopiekuj się nim i kilkoma innymi dziećmi.
Kobieta kiwnęła jedynie głową i odwróciła się ukrywając łzy.
- Idź już – powiedział mężczyzna, a Milia posłusznie wykonała jego prośbę.
Kiedy wyszła z pokoju, coś wyleciało z ręcznika, którym był okryty niemowlak. Niania podniosła przedmiot. Okazało się, że to kartka. Milia spojrzała na nią. Ktoś musiał pisać bardzo szybko, bo pismo było strasznie niewyraźne, a w niektórych miejscach list był przemoknięty. Kobieta zaczęła go odczytywać:
„Błagam, weźcie to dziecko. Ono nie jest normalne… ale proszę, zaopiekujcie się nim. Nadajcie mu imię Darial Xyron. ”
Milia zmarszczyła brwi, odwróciła się i szybko pobiegła do drzwi, z których przed chwilą wyszła.
- Brutusie, zobacz ten list! – krzyknęła i rzuciła go na łóżko starca, lecz ten nie ruszył się, nawet nie spojrzał na nią.
- Brutusie! – wrzasnęła jeszcze raz i zapłakała gorzko. Dziecko wypadło jej z rąk. Ręcznik się rozwinął i odsłonił nagie ciało niemowlaka. Kobieta spojrzała na bezwładnego ciało starca i na skórę niemowlaka. Na prawym ramieniu Dariala Xyrona widniało dziwne znamię w kształcie pentagramu…
Legolas:
Opowiadanie fajne choć troche krótkię. Nie chce nikogo obrażać ale nie zabardzo wiem gdzie dzieje sie akcja opowiadanie jedyne co wiem że w mieście ale gdzie to miasto leży lub jak sie nazywa tego niestety nie ma. Błędów nie widziałem ani "rażących" jak to się mówi ani zdaje mi sie żadnych nie widziałem. Choć mógłbyś troche przybliżyć sytuację może w jakimś wstępie napisałbyś co sie dzieje jaki to rok, lub coś w tym stylu.
Moja ocena 9/10 ( ten mały błędzik nie wiemy gdzie akcja sie toczy) poza tym lepszego bym sam nie napisał. Gwiazdek bym dał 5/5.
Sado:
Miasto będzie przedstawione w 1 rozdziale. Rok - Hmm, jest to około 25 lat przed wydarzeniami na Marancie. :D. Pisałem w Wordzie to błędów nie ma. Uważny czytelnik, mógłby wywnioskować, w jakiej części kontynentu dzieje się akcja. Wielkie dzięki za ocenę (mam nadzieję, że była w pełni obiektywna). Nastepna część przeniesie bohatera kilkanaście lat w przyszłość. Będą to momenty jego dzieciństwa (mojego wirtualnego). O znamieniu nie chciałem dużo napisać. Wygląd dziecka opiszę w następnym rozdziale. Zapraszam do czytania!
Boba Fett:
Nie będzie to zbyt długa ocena (za co bardzo mocno chcę Cię przeprosić, bo nie mam w zwyczaju pisać krótkich krytyk), bowiem to tylko prolog, w którym zbyt wiele nie ma.
Najpierw powiem coś o błędach.
Najczęściej mogłem ujrzeć powtórzenia, a szczególnie słowa ,,był" (w różnych przypadkach). Następnym razem postaraj się wyeliminować to słówko, by zbyt często koło siebie się nie ukazywało.
Następnie - czasami brakuje przecinków. Nie będę wymieniał gdzie, bo to byłoby bez sensu. Pokażę Ci tylko, gdzie powinieneś go dawać:
--- Cytuj ---- Kolejne dziecko Milio? Dom nie ma już pieniędzy, aby je utrzymywać. Co my poczniemy?
- Nie wiem Brutusie, nianie domagają się większych pensji. – odpowiedziała Milia
--- Koniec cytatu ---
Przed słowami ,,Milio" i ,,Brutusie" powinien się takowy znaleźć. Zapamiętaj to na przyszłość.
Błędów ortograficznych nie zauważyłem. Można było zobaczyć, że starasz się pisać jak najlepiej nie popełniając przy tym byków. Prócz tych błędów interpunkcyjnych, czasami można było dostrzec błędy stylistyczne. Ale tak, to Twoja praca wydaje się być bardzo dobra pod tym względem.
Czas napomknąć coś o samej fabule.
W odróżnieniu od Pana Neo, od razu domyśliłem się, że jest to świat Gothica, a miejsce akcji toczy się raczej na kontynencie (chociażby wzmianka o skórze Rozpruwacza). Chociaż muszę przyznać, że dosyć mocno to ukrywałeś (akurat za to masz plus).
Jak na prolog, to jego długość jest średnia. Nie wprowadza on także zbyt mocno do świata, który próbujesz nam pokazać. Myślę, że to, co na razie pokazałeś, jest znakomitym wstępem do tego, co będziesz chciał tu opublikować. Choć sam Prolog nie jest zbyt atrakcyjny, to reszta opowiadania może się okazać wprost wyśmienita (i mam cichą nadzieję, że tak będzie).
W każdym bądź razie życzę Ci szczęścia i powodzenia przy pisaniu, bo jeżeli się postarasz, to na naszym forum zostanie opublikowane kolejne dobre dzieło (mam także nadzieję, że skończysz je w całości).
Ocena prologu: 8/10.
W gwiazdkach (których na razie nie będę dodawał): 3/5.
Pozdrawiam
Bounty Hunter
Sir_William:
Drogi Lordzie Sado!
Owy prolog mógłbym ocenić dobrze, gdyż nie jest on napisany kiepsko, powiem więcej - jest dobry. ÂŻadnych błędów, które utrudniałyby czytanie tegoż opowiadania nie dopatrzyłem się i mam nadzieję, że tak pozostanie. Oczywiście nie mówię, że nie było ich wcale. Gdybym był wredny wytknąłbym Ci przecinki, jednak nie o to chodzi. Jedyne co mnie zdziwiło:
--- Cytuj --- Dziecko wypadło jej z rąk.
--- Koniec cytatu ---
Cóż, małe dziecko mogłoby nie przeżyć takowego wypadku, dlatego trzymaj się realiów. Jeżeli moi poprzednicy rozruszają temat "Gdzie dzieje się akcja" mogę powiedzieć, iż mi od razu opowiadanie kojarzyło się z Khorinis.
Niewystawione gwiazdki:
4/5
Niech będzie to dla Ciebie zachętą
Pozdrawiam,
Sir William
----------
Wielka szkoda, że tak mało napisałeś o samym opowiadaniu. Więcej tutaj lania wody i rzeczy, które można przekazać autorowi osobiście, niż konkretnej oceny, a o nią chyba chodzi. Co za tym idzie, post nadaje się do poprawy. /// Reinmar
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej