Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Komunizm
Isentor:
Kozłow ale jak to tak bezcelowo i bezproduktywnie bawić się, tańce, hulanka, swawola. Oj papcio Lenin rzuca na Ciebie pogardę.
Kozłow:
Praktyka? Wszystko, co służy ludowi. I nie mogę niestety przewidzieć, co będzie służyło ludowi akurat w danym momencie, gdyż jasnowidzem nie jestem.
Ale ogólny wektor zmian to następujące rzeczy w następujących dziedzinach, gdyż rewolucja przebiega właśnie w 3 głównych dziedzinach: ekonomicznej, politycznej, kulturowej. Społeczeństwo w ogóle jako takie odbywa się w tych 3 dziedzinach. O czym można tutaj: http://trzeciswiat.wordpress.com/2010/10/18/michal-rakulski-trzy-twierdze/
Ekonomia.
Zmiany w ekonomii są zmianami podstawowymi, bez nich nie może być mowy o socjalizmie i każda próba podczepiania różnych państwowych kapitalizmów (gdzie państwo posługuje się kategoriami kapitalistycznymi i stanowi po prostu zbiorowego, największego kapitalistę) pod socjalizm mijają się absolutnie z celem i stanowią o sentymentalnym, a nie naukowym podejściu do rzeczy (jak to zrobił powyżej korwinista Isek). Engels już dawno obalał podobne poglądy dogmatyków, którzy wszelkie państwo samo w sobie uznają za socjalistyczne (idąc tym tokiem rozumowania socjalizm istniał także więc w Republice Rzymskiej w postaci ager publicus...), pisząc o nacjonalizacji przemysłu w Prusiech przez Otto von Bismarcka. Socjalizm nie oznacza więc prosto rozumianego dzisiaj upaństwowienia. Upaństwowienie nie jest uniwersalne. Jest albo burżuazyjne albo socjalistyczne. Jaka jest różnica pomiędzy gospodarką kapitalistyczną a socjalistyczną? Podmiot, główny podmiot. Kapitalizm stawia na zysk, zysk jest alfą i omegą kapitalizmu. Generowanie zysku, jak największego zysku. A jak osiąga się coraz większy zysk? Poprzez wy(ciągnanie)zysk(ku). Lub poprzez postęp technologiczny, gdzie produkuje się coraz więcej za coraz mniej. Konsumpcjonizm szaleje. Czy jest on dla człowieka? Czy kapitalistę interesuje w jakikolwiek sposób sam człowiek, sama jego potrzeba? Nie, interesuje go ona tylko o tyle, o ile można osiągnąć zysk. Nikt chyba z nas nie powie, że przedsiębiorca kieruje się altruizmem. Kieruje się egoizmem, zyskiem. Nie ważne, że mnóstwo ludzi na świecie potrzebuje chleba, na chlebie zarobi się mało. Więcej zarobi się na bzdurach, drogich ponadto siłą marki - butach, torbach, kubkach, dezodorantach, biżuterii, grach etc. - wszystko w setkach rodzajów, setkach kolorów i setkach odmian. W kapitalizmie człowiek istnieje dla towaru, a nie towar dla człowieka. Wszak kto nie ma pieniędzy, aby móc być kupcem - umiera, jak mnóstwo na całym świecie.
Jaki jest zaś podmiot socjalizmu? Odwrotnie - człowiek. I jego potrzeba. Zysk, dotrzymywanie norm - to tylko rzecz, która ma służyć człowiekowi. Reformy Denga Xiaopinga w Chińskiej Republice Ludowej (1978) czy Nikity Chruszczowa (a właściwie Aleksieja Kosygina) w Związku Radzieckim (1956) stawiały dotrzymywanie norm na 1 miejscu i za pomocą Teorii Sił Produkcji przywracały stosunki zysku, stosunki kapitalistyczne. Argument, że "a przecież w PRL-u to dążyli do norm a był socjalizm!" - nie mają racji bytu. Fakt, że coś się nazywa socjalistycznym, nie oznacza, że takim jest. "Podnoszą czerwony sztandar, ażeby zhańbić czerwony sztandar" - jak określano w okresie Rewolucji Kulturalnej (1966-1976) rewizjonistów w rodzaju Denga.
Tak czy inaczej - oto jest główna różnica pomiędzy ekonomiką socjalizmu a kapitalizmu. Podmiot. Konkretne formy gospodarcze, w jakich objawia się orientacja na zysk i orientacja na człowieka - są formami, których nie sposób dokładnie przewidzieć. Kapitalizm może być państwowy, a może być równie dobrze wolnorynkowy. Może być rewizjonistyczny (ZSRR i PRL po '56, ChRL po 1978). Może być korporacyjny, socjalny etc. etc. Taka sama różnorodność występuje w formach socjalizmu. Socjalizm może jawić się jako organizacja komun ludowych (jak w ChRL - http://trzeciswiat.wordpress.com/2010/11/25/niech-zyja-komuny-ludowe/) lub jako państwowa organizacja planowania dyktatury proletariatu (jak w ZSRR).
Główna różnica, wypływająca z powyższego to prywatna i kolektywna własność środków produkcji. Przy tym prywatna ma różne formy i kolektywna ma różne formy. Zbadajcie historię ZSRR do 56 i ChRL do 1976-78 - i będziecie wiedzieli jak wygląda socjalizm w sferze gospodarczej.
Napierdala mnie oko, więc odchodzę od komputera, ale żeby nie być gołosłownym napiszę: koniec części pierwszej.
Isentor:
Kozłow nie chce być nie miły ale to nadal do mnie nie przemawia. Doceniam te ideologiczne gdybania ale jestem praktykiem. Nadal na pytanie. Co dziś jemy na obiad? Odpowiadasz mi twierdząco - jedzenie. Podaj potrawy.
Elrond Ñoldor:
Sory Winetu. Mało mamy chleba? No i zamierzasz rozdać je biednym krajom? -,-'
I nie zgadzam się jakoby człowiek istniał dla towaru. Jak nie chcesz czegoś kupić, po prostu tego nie kupuj. Ostatnio czytałem artykuł o dwójce muzułmanach z Anglii, którzy zamalowali plakaty kobiet w bieliźnie. W sądzie tłumaczyli się że im religia nie pozwala tego oglądać. Mogli przecież nie patrzeć.
To produkt nie może istnieć bez człowieka. To my kształtujemy owy produkt wedle własnego widzimisię. Gdyby bylo tak jak ty myślisz. Telewizory nadal były by czarno białe z drewnianą obudową, przecież jak tanio taki było wyprodukować, a jak wiemy zysk jest najważniejszy. To samo tyczy się wszystkiego.
Twierdzisz że kto nie jest kupcem umiera. Oczywiście, by być kupcem trzeba mieć pieniądze, one z kolei biorą się z pracy. A jak nie chce się komuś dupy ruszyć... To najlepiej mu dać. Ale "wedle jego zasług", no ale jak nie ma żadnych zasług to też umrze...
PS. Głosowałem na Korwina w wyborach prezydenckich <ignorant>
Nawigacja
Idź do wersji pełnej