Tereny Valfden > Dział Wypraw
I zadanie ALculusMorii
Devristus Morii:
O wczesnym poranku AlculusMorii wyruszył do Ombros . Jego wyposażenie to magiczny łuk i 50 zatrutych strzał. Gdy dotarł do wyspy , udał sie w stronę farm. Na pierwszy rzut oka farma wydawał się radosna:
biegające za motylami dzieci , pracujący mężczyżni i gotujące obiad kobiety. Ale gdy ALculusMorii sie przyjrzał , zauważył na ich twarzach trwogę i strach. Podszedł do pracującego chłopa i powiedział:
- Czy mógłbyś mi powiedzic , któremu z was przeszkadzają polne bestie? Czy mógłbyś także powiedzięć skąd one się tu wzięły.
Chłop odpowiedział...
Boba Fett:
Chłop spojrzał na przybysza zaciekawionym, choć trochę przestraszonym wzrokiem.
- Czy to po Ciebie udał się Ferlindo? Mówił, że idzie do miasta, by nając kogoś, by ten raz na zawsze uwolnił nas od tych przeklętych bestii...
- Mniej więcej - odparł AlculusMorii. - Chcę się z tym uporać jak najszybciej, więc mówcie od razu, w czym leży problem?
- Chodzi o Polne Bestie, które coraz bardziej zbliżają się do naszych domostw. Pastwiska, gdzie pasły się owce i krowy opustoszały, a teraz te potwory... są coraz bezczelniejsze i niebezpieczne. Ostatnio zaatakowały syna Ferlinda; prawie przypłacił to życiem.
- Dobrze - rzekł już trochę zniecierpliwiony AlculusMorii. - A więc skąd one przybywają? Wie któreś z was, gdzie jest ich gniazdo?
- Niestety... Ale syn Ferlinda opowiedział nam, że swoje legowiska mają gdzieś w jaskiniach na wschód stąd.
ÂŁowca nagród skinął głową i zanim odszedł rzekł:
- Przygotujcie złoto, niebawem powinienem powrócić...
Devristus Morii:
ALculusMorii po rozmowie udał się do najbliższycch wschodznich jaskiń. Zbliżając się cio raz bardziej w tym kierunku było słychac odgłosy " insektów" . Alculus po krótkim namyśle wdrapał się na pierwszą skalną półkę. Rozglądał się i zobaczył 4 polna bestie i 9 młody. NAgle usłyszał hałas dochądzący za krzaków.
Alculus spojrzał tam i zobaczył syna Ferlinda , który zmierzał z jedzeniem do jaskini besti. ALculus zszedł na ziemię i czekał na wyjście małego. Gdy juz wyszedł ALculus złąmał go za ramię i rzekł:
- Co tu tu robisz i po co zanosisz im jedzenie??
Chłopak odpowiedział...
Boba Fett:
Przestraszony chłopak spojrzał na nieznajomego. Ociągał się trochę z odpowiedzią, więc łowca nagród go ponaglił:
- No? Czekam.
- To nie dla tych potworów - wyszeptało dziecko.
- Więc dla kogo?
- One... one nie zabiły ich wszystkich. Jedna wciąż żyje...
- Kogo nie zabiły? Mów jaśniej - rzekł trochę zirytowany Samotny ÂŁowca.
- Jednej z owieczek farmerów. Udało się jej uciec, ale jest ranna i nie może chodzić. Starsi uważają, że sobie to ubzdurałem i zabronili mi się zbliżać do tych grot.
- Słuchaj, mały - Aluculus uklękł na jedno kolano, by jego głowa była nawysokości głowy chłopca. - Chcę, byś zawrócił do domu. Jeśli znajdę tę owcę, to wezmę ją ze sobą. Najpierw jednak muszę się uporać ze wszystkimi Polnymi Bestiami. Nie chcę, byś się pałętał pod nogami. Możliwe, że tym razem nie poszczęści Ci się i skończysz w żywicopodobnej mazi, którą tkają te stwory. A wtedy na pewno nie otrzymam zapłaty.
- Dobrze, proszę pana... - odparł smutny chłopak i pobiegł w stronę, gdzie mieściły się budynki farmerów.
Devristus Morii:
AlculusMorii patrzył za chłopakiem , a gdy ten znikł miedzy krzakami , wyją łuk i nałożył cięciwe.
No teraz sprawdze swój łuki i swe umiejętności- pomyślał Lowca. Naciągając cięciwę , skierował grot tarczy na polną bestię. Strzelił. Strzałą ugodził i to mocno , ale nie dość aby zabic. To dało sygnał do ataku. Wszystkie bestie rzuciły się na Alculusa , ale ten bez namysłu użył magii.
Adra niri kras Adanos krista - krzyknął Mag. Czerwona kula energii updała na ziemi i wybuchła pozostaiwjąc w jej miejcu 2 demony. Bestie nie miały sznas z nimi. Jeden demon po zacietje walce padł. Wejście do grotu zostało oczyszczone. Alculus skradając się zchodził w głąb jaskini. Nie bał się , że ktoś mu przeszkodzi gdyż zostawił demona na straży. Dotarł do dużego miejsca na dnie. Trochę cuchneło. Elf oswjając zwrok z nadmiernym mrokiem , zauważył , że wlają sie tu ciała owieczek i krów. NAgle z prawej strony usłyszał syk.
Odwrócił się i zobaczył nikogo innego niz królową , a zanią jedyną żyjącą owieczkę.
Atra oras mino Adanos trak - zaklęcie zwane " Rojem" poleciało i uderzył w królową. Nie zabibło jej lecz tylko ogłuszyło. Alculus wykorzystując tę chwile , uratował owieczke. Nie miał czasu jej uzdrowic , gdyż królowa zaatakował. MAg musiał przyzwac kolejne dwa demony , gdyż był słaby w strzelaniu łukiem i nie posiadał miecza. Po długo trwałej walce magią ALculusMorii pokonał królową , ale za to był bardzo zmęczony i śmierdziął szlamem. Uzdrowił owieczkę. Na samej górze wysłał demona w zaświaty. Wracając do farm , spotkał syna Ferlinda. Ten na widok owieczki , rzekł...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej