Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
"Tatuaże", zawieszanie i inne tygo typu rzeczy...
Kapi Pogromca:
Witam wszystkich forumowiczów. Ostatnio oglądałem pewien program, o bardzo dziwnych ludziach. Pokazywano w nim jak ludzie zawieszają się na hakach we własnym ciele. Wygląda to tak. Jeden człowiek ( tak jakby mistrz ) wbija haki w ciało ochotnika. Haki zostają zawieszone na sznurze. Następnie ochotnik zostaje podniesiony na jakieś 30-40 cm. nad podłogę. Haki tkwią w plecach ochotnika. Potem zostaje rozbujany nad podłogą. Jeden nawet próbował pozycji lotosu. Mówią, że wtedy doznają wielkiego olśnienia lub, że spotkali się z bogiem. Teraz czas zając się drugą częścią tematu. W tym samym programie mówili o pewnym człowieku, który robi "tatuaże". Nie byłoby to nic dziwnego gdyby robił zwykłe tatuaże. Pierwsze rysował na ciele, tego, który chciał mieć tatuaż, normalny szkic rysunku. Potem nie robi zwykłego tatuażu tylko "wycina" na jego ciele skalpelem ten rysunek! Bywa, że człowiek cierpi 2.5h zanim "tatuażysta" skończy. Ja sam nie wiem co o tym myśleć. Myślę, że z zawieszania korzystają tylko ci, którzy stracili sens życia i chcą się czymś wykazać. A do tych tatuaży to myślę, że ludzie nie myślą o tym jak będą wyglądali w przyszłości, gdy będą mieli jakieś 50 lat. Wtedy dopiero pomyślą o tym jak oni wyglądają i będą się wstydzili tych tatuaży. A wiec. Co wy o tym sądzicie?
Arkhan:
Hmm moim zdaniem to czyste Sado Maso albo pełen Hardcor'e jak kto woli. Jest to dosyć nienormalne, żeby wbijać sobie haki w ciało, przecież w ciele mamy tyle nerwów że mała bania a odczuć to wolę nie komentować.
Ludzie nie mają co zrobić z pieniędzmi podobnie jak Jackassow'e niektóre popisy np stawianie kolesia na autostradzie i przyjmowanie zakładów czy nie potrąci go samochód. Jeżeli chodzi o te haki wbite w ciało to może pierw napalą się jakiegoś zmiksowanego zielska i później doznają orgazmu i spotkania z Bogiem poprzez wbicie haka w żywe ciało...któż to może wiedzieć
Gałązka:
Zgadzam się. To bezsensowne. Już samo okaleczanie się jest megamasochistyczne, a jeszcze mówić, że się widziało wtedy Boga !!!! To to samo, jak bym powiedział: Muszę się spotkać z Bogiem, więc ide po gwoździe i młotek. Echhhh, żałosne...
Metztli:
To jest obrzydliwe... Nie wiem jak można się okaleczać... No dobra rozumiem, niewielki tatuaż, a najlepiej henną(jest zmywalny), kolczyk w uchu, w nosie(ale tylko z boku i taki mały) w pępku(ale tylko u zgrabnych dziewczyn) i to w jakimś porządnym salonie kosmetycznym, a nie takie coś. Przecież w ten sposób można się zarazić jakimś paskudztwem, rany się babrają, zakażenie. Błe... Jak kogoś to kręci to jest nienormalny...
Trivet:
--- Cytuj ---Przecież w ten sposób można się zarazić jakimś paskudztwem, rany się babrają, zakażenie. Błe... Jak kogoś to kręci to jest nienormalny...
--- Koniec cytatu ---
Heh...widać, że jesteś dziewczyną.
Oczywiście nie myślcie, że ja to popieram, gdyż także uważem to za pewien odchył w stosunku do normalności, ale...każdy człowiek ma prawo do takich rzeczy. Jeśli chcą wyglądać niczym Janosik w trakcie spotkania ze śmiercią to ich wybór. Sądze, że ludzie ci robią to tylko po to, by sprawdzić jak wiele mogą osiągnąć/ jaki jest ich próg wytrzymałości. Tak jak siłacz który mocuje się ze sztangą, tak jak alpinista, który walczy z żywiołem, tak oni(w swym mniemaniu) mierzą się z prawem grawitacji. Jeśli chodzi o ten kontakt metafizyczny z Bogiem poprzez cierpienie to uważam płotkę jakoby król rocka wciąż żył za bardziej wiarygodną.
A te tatuaże cielesne są pomysłem dość ekstremalnym. Każdy jednak chce wyglądać na swój sposób atrakcyjnie lub wyzywająco i jeżeli ci ludzie uważają, że to odpowiednia droga do tego to jest to ich wybór. Nie interesuje mnie to, że muszą przez 2,5h patrzeć jak ich ciało jest rozcinane, gdyż robią to na własne życzenie. Być może w wieku 50 lat będą wyglądać okropnie z tymi "zdobieniami". Zwykły tatuaż uważam za rzecz jak najbardziej normalną. Chyba każdy najpierw wpadnie w zachwyt po zobaczeniu ogromnego smoka namalowanego na plecach delikwenta, a dopiero potem zacznie się zastanawiać po co mu takie coś.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej