Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ekspedycja Mrożon
Merith:
- Dla draconów jaszczuroludzie to niewolnicy, na pewno będzie zdezorientowany. Odmrożę go. Merith wcisnął przycisk na sarkofagu. "Szkło" się rozpuściło, dracon by wypadł ale elf yłożył go delikatnie na podłodze. - Kurwa nie oddycha, działaj Gascaden!
Gascaden:
Tak jak się domyślał, nie mogło pójść tak super gładko i w końcu coś musiało się pokomplikować. Pacjent dracon jest dość specyficznym i rzadko spotykanym pacjentem, to też sam Gascaden nie był w pełni zaznajomiony z anatomią takiej istoty, ale z góry założył, że pewnie dracoński organizm działa podobnie do jaszczurzego i ludzkiego. Upadł szybko na kolana przy boku dracona i zdjął błyskawicznie z rąk stalowe rękawice, które w tym momencie były utrudnieniem. Odszukał mniej więcej miejsce na klatce piersiowej, gdzie powinno znajdować się serce i splótł w tym miejscu obie dłonie. Wyprostował ramiona w łokciach i siłą całego ciała zaczął mocno, równomiernie uciskać w tym miejscu, by pobudzić sztuczne krążenie, które miał nadzieje, w końcu pobudzi dracona do życia.
Narrator:
Rolled 1d100 : 36, total 36
Merith:
Niestety mimo godzine trwającego wysiłku dracon zszedł. Szanse że przeżyje były niskie, bardzo niskie. - Kurwa. Myślałem że draconi lepiej zabezpieczali się na takie wypadki a tu o.
Gascaden:
Wyczerpany w pewnym momencie w końcu zrozumiał, że dalszy ucisk klatki piersiowej nic nie da. Popatrzył zdyszany na martwego dracona i sfrustrowany podniósł się i syknął soczyste przekleństwa w swoim języku. Wściekły podniósł swoje rękawice i założył je z powrotem na dłonie. Był mocno niezadowolony z tego, że nie udało mu się uratować dracona, jeszcze na oczach całego oddziału. Westchnął i rozejrzał się po pomieszczeniu.
- No więc... To wszystko?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej