Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Piłaci z Orathu
Kazmir MacBrewmann:
- O, to prawda. Popił rumu. - A na tej cholernej planecie jest jeszcze masa tajemnic. Sekretów i innych egzotycznych rzeczy. Wyobraź sobie że na Zachodzie jest cały kontynent Taurenów, i że nikt tam nie był jeszcze w zasadzie. Powiedział podkreślając że go to dziwi. - Jasne, świat ma czy miał insze problemy. Ale tam kij z innymi lądami. Doral, no który żywy jeszcze członek naszej kompanii tam był? Nikt! Nawet Aragorn. Ale tak, Przygoda to dobra kochanka. Wierna i cierpliwa. Czy coś tam.
Adaś:
-Ale i mordercza.-Stwierdził i uniósł kielich.
-Wypijmy za tych, dla których ta kochanka nie była taka łaskawa.
Kazmir MacBrewmann:
- Za tych co na dole! Wychylił kielich. - To co, po jednym jeszcze?
Mirzak aep Rothgar:
- Czy tylko jo robie to dla pieniędzy, kobiet i wódki? Bez sentymentalnego pitolenia? Spytał wypijając swoją porcję, oparty o beczkę krasnolud. Który groszem nic a nic nie śmierdział, on po prostu egzystował od pierwszego do pierwszego.
Adaś:
-Widzisz Mirzak, to będzie już starość. A przynajmniej tak mi się wydaje...-Powiedział wciąż zamyślony.
-Masz rację Kaziu, za tych co żyją już tylko w naszej pamięci.-Pociągnął łyka-I żebyśmy my tak kiedyś żyli.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej