Tereny Valfden > Dział Wypraw
W rój nietoperzy
Narrator:
Przed oczami wampirów stanął budynek, który musiał być garnizonem. Wskazywały na to oznaczenia oraz liczniejsza straż niż w przypadku innych budowli w mieście.
Imago:
Imago poszedł w stronę budowli. Szedł spokojnie, by nikogo nie prowokować.
- My do Targona, przy bramie powiedzieli, by podejść. Wysłał nas król - powiedział do straży garnizonu.
Narrator:
- Wampir! - zareagował dość agresywnie strażnik. Jego dłoń od razu skoczyła ku rękojeści broni. Zawahał się jednak, widząc że ów wampir niezbyt garnie się do ataku. - Wpuścili was przez bramę? - zapyta podejrzliwie. Spojrzał po ich ukrytych za maskami twarzach. - Zaczekajcie tu. - Polecił i zniknął za drzwiami. Wrócił po chwili.
- Dobra, możecie wejść. Targon czeka. Drzwi na wprost. Tylko nie próbujcie żadnych sztuczek! Ten garnizon jest pełen łowców wampirów, zginiecie zanim wyszczerzycie kły jeżeli zaczniecie coś kombinować!
Imago:
- Oj tak, tak byczku - odrzekł rozbawionym tonem Imago, po czym spokojnym krokiem udał się do drzwi. Otworzył je i wszedł do środka.
Narrator:
Wampiry trafiły do holu budynku. Kręciło się tutaj kilku ludzi. Naprzeciwko wejścia były schody, prowadzące na górę. Obok nich zaś otwarte drzwi do dalszego pomieszczenia. Wychylił się z nich długowłosy człowiek, z włosami zawiązanymi na czubku głowy.
- To o was mówił Ike - powiedział. - Wejdźcie, pogadamy - zaprosił ich dalej. Dalsze pomieszczenie było mieszanka gabinetu, zbrojowni i chyba nawet prowizorycznej sypialni. Stało tam biurko, kilka stojaków z bronią. W kącie było krzywe łóżko. Ogólnie panował nieporządek.
- Mówią na nie Targon - przedstawił się człowiek. - Podobno przybywacie od króla?
Targon z Blavik An
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej