Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Ab alio expectes, alteri quod feceris

<< < (3/3)

Narrator:
Na swoje nieszczęście, wampirzyca nie znalazła przy ciele zabitego niczego przydatnego. Na domiar złego, pochłonięta sprawdzaniem kieszeni lumpa, prawie dała się podejść. Ten, który się do niej zakradał był w tym naprawdę dobry. Byle kieszonkowiec, czy bandyta nie potrafiłby stawiać kroków tak lekko. Rikka obróciła się w stronę domniemanego zagrożenia, jednak mężczyzna którego zobaczyła zwiastował raczej poprawę jej sytuacji.


-No proszę, większość z nas myślała że nie żyjesz. Z początku wziąłem cię za martwca, ale one tak nie klną. Co ci się stało?

Rikka Malkain:
-Enoch?- Zapytała, chociaż znała odpowiedź. Zakapturzony starzec był jednym z lepszych kruczych agentów. Swego czasu rudowłosa sama osadziła go w Ombros żeby miał oko na lokalne gangi i inne grupy przestępcze. Nagle poczuła ukłucie niepewności. Ktoś ją połamał i pochował w nieoznakowanym grobie, a cały ten dramat wydarzył się w jej mieście. Ktokolwiek to zrobił, ten starzec powinien coś o tym wiedzieć. W końcu to była jego praca. Być może jest w to zamieszany.
-Tak witasz przełożoną? Pomóż mi natychmiast.

Narrator:
Mężczyzna bez słowa zbliżył się i okrył wampirzycę swoim płaszczem, a następnie wyciągniętym z rękawa kluczem otworzył przejście do kanałów. Później znanymi tylko krukom tunelami wyprowadził Rikkę z miasta i pomógł jej dostać się do jej posiadłości. Po drodze stary agent opowiedział zabójczyni co działo się pod jej nieobecność i przypomniał o kilku problemach. Trochę zdążyło się ich ostatnio nagromadzić, jednak dwa z pewnością wyróżniały się na tle pozostałych. Pierwszym był spory dług wobec korony, a drugim kwestia gangów przejmujących kontrolę nad jej miastem. Rikka dowiedziała się też, że do jej zaginięcia doszło kiedy udała się na negocjacje z pewną szychą z lokalnego półświatka. Zakopanie na cmentarzu mogło więc być rodzajem ostrzeżenia w rodzaju "jeszcze raz z nami zadrzyj, to pochowamy cię na dobre."

Rikka Malkain:
Czy naprawdę nie zasłużyłam na jakieś dobre wieści? Słowa starego kruka z pewnością nie wprawiły jej w dobry nastrój. Jakby jednak nie patrzeć, ta noc mogła skończyć się dla niej dużo gorzej. Z tego powodu postanowiła docenić swoje wątpliwe szczęście i odłożyć narzekania na jutro. Po dotarciu w bezpieczne miejsce, Rikka poświęciła resztę nocy na to by doprowadzić się do porządku. Następnej nocy będzie musiała przejrzeć swoje księgi rachunkowe, napisać kilka listów i wymyślić jak zająć się tym długiem. Całe życie kradła i zabijała na zlecenie (bez zlecenia z resztą też), a teraz mieliby ją zamknąć za niespłacenie pożyczki? No coś ty, jesteś na to za sprytna. Później zaś będzie musiała wrócić do spraw Ombros. Negocjacje z gangami zawiodły, więc trzeba będzie spróbować czegoś innego. Miała już nawet kilka pomysłów. Większość z nich uwzględniała wielokrotne użycie katany.   

Rikka Malkain:
@Patty w sumie koniec. Quest fabularny to nie ma żadnych talentów itp.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej