Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tyrr i jego pieniądze

<< < (17/21) > >>

Rengar:
Watu przykucnął przy zamkniętych drzwiach i rozłożył po swojej prawej stronie zestaw wytrychów, nie był on zbyt bogaty ale musiał mieć wszystko pod ręką w konkretnym miejscu aby nie szukać tego wszystkiego już podczas otwierania. Obejrzał zamek by na oko stwierdzić jaki wytrych i naciągacz będzie potrzebny, wstępnie stwierdził że średniej wielkości będą odpowiednie. Sięgnął prawą ręką do zestawu i wyciągnął oba potrzebne narzędzia. Jednak wciąż trzymał je w prawej dłoni, założył napinacz na zamku jeszcze go nie napinając, wtedy chwycił go lewą dłonią kiedy był już w zamku a w prawej pozostał wytrych którego wsunął do środka i napinając cały mechanizm obrócił napinacz, wystarczyło troszeczkę by zamek był napięty. Kruk zaczął manipulować zapadkami, zamek był jakby bardziej skomplikowany niż inne które otwierał, zapadek było więcej lecz raczej sobie poradzi, dźwignął pierwszą zapadkę która wskoczyła na swoje miejsce przynajmniej tak wtedy stwierdził, z następną zapadką też nie było problemu. Bacznie uważał by wytrych ani napinacz nie wymkly mu się z rąk, bo obawiał się dźwięku metalu uderzającego o podłogę co mogło spowodować zaalarmowanie osób będących w środku albo i samych strażników, choć byli daleko. Niestety zamek na trzeciej zapadce się zablokował, mężczyzna musiał zacząć od początku w tym celu poluzował napinacz i wszystkie zapadki znalazły się na domyślnym miejscu. W kolana dokuczały mu już drobne kamyczki na ziemi które wbijały się w skórę. To ze zamek się zablokował dało Watu do myślenia i zaczął od drugiej strony. Jak się okazalo, pomogło, a już po chwili manipulacji zapadkami zamek puścił a napinacz w lewej dłoni Watu się obrócił. Szybko zebrał swoje narzędzia i wstał z kleczek otrzepując kamyki z kolan. Delikatnie pociągnął za klamkę starając się maksymalnie wygluszyc dźwięk poruszania się.

Hagmar:
Wszedł do środka, magazyn był pustą halą. Delikatnie zajrzałeś i zobaczyłeś w sumie cały magazyn. Na środku stał stół, kilka lamp oliwnych, krzesła i trzynaście posłań. Przy stole siedział Ingmar i jeszcze czterech ludzi. Pili wódke i coś jedli. Nie mogłeś nic podsłuchać bez ujawnienia się.

Rengar:
Watu zaryzykował zostając jeszcze chwilę w ukryciu aby się rozgladnac za schowkami i innymi cennymi rzeczami.

//Używam złodziejski wzrok

Hagmar:
Ale tam NIC nie było. Pomieszczenie miało jakieś dwadzieścia pięć metrów długości i no był pusty. No i ktoś w końcu zauważył Watu. Bo nie miał gdzie się skryć.
- Brać go! Ryknął Ingmar. Czterech jego ludzi sięgnęło po kusze.

4x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik

Rengar:
Kruk szybko przekalkulował że do wroga ma jakieś trzynaście metrów, powinien zdążyć dobiec przed pierwszym wystrzałem gdyż droga była bez przeszkód. Rzucił się więc w bieg, wiedział że od tego zależy jego życie więc biegł w szale. Już w trakcie biegu chwycił prawą dłonią po ostrze na plecach aby tuż po odbyciu spoczęła na rękojeści i lewą dłoń, nie marnował jednak cennych sekund na przybranie odpowiedniej do walki pozycji i od razu ciął znad ucha. znalazł się w ciągu tych sekund na tyle blisko by ostrze dosięgło dwóch zdziwionych przeciwników, kusze uniemożliwiły im sensowny blok, Watu nie był pewien ale jedną kusze chyba nawet przeciął. Dwójka stoczyła się na ziemię, jednego rana sięgała od  barku po koniec żeber natomiast kolejny ranę miał trochę poniżej żeber przez krocze i nogę, na uciętego ptaka i tak by nic już nie pomogła nawet jak by przeżył. Kończąc ruchu skośny katana wbiła się w podłogę, i tam też ją Watu zostawił rozplatujac palce z rękojeści. Wtem przy udzie barku niczego niespodziewającego się mężczyzny swisnal bełt od mężczyzny będącego trzy kroki a ten będący nieco bliżej wyciągnął miecz, pewnie nie zdążył napiąć bełtu a miecz w tej sytuacji jest lepszym wyjściem, jednak zanim zdążył wziąsc zamach kruczy sztylet znalazł się wbity w jego szyję, ciało jeszcze stojąc zaczęło ociekać krwią a ubranie bandyty nabrały szkarłatnego odcieniu, jednak jeszcze zanim ciało padło na ziemię Watu już robił krok w kierunku ostatniego napastnika który chyba nie wiedział czy napinać bełt czy rzucić kusze i wyciągnąć sztylet lub miecz. Ostatecznie jednak nie zdążył zrobić niczego z tych rzeczy gdyż Watu wyprowadził cios sierpowy w kierunku jego ucha, tuż przed głową jednak, zrobił gwałtowny ruch nadgarstkiem co razem z siłą uderzenia sprawiło że ostrze zatopiło się w okolicę skroni oponenta. Ostatni z kuszników padł na ziemię z dziwnie wyglądającym martwym spojrzeniem. Ostatecznie na ziemi leżały cztery ciała, zostało dwóch strażników przed bramą i sam nasz złodziej. -Chyba zwiad nie poszedł najlepiej -powiedzial sam do siebie

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej