Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #39
Arivel:
- Stoi zatem - powiedziała Arivel i z lekkim wahaniem uścisnęła twoją dłoń. Znała oczywiście gest, ale wyraz jej twarzy sugerował że nie jest fanką - Leć zatem, odzyskaj moje pieniądze.
Mathilda:
Miałam już ułożony pewien plan w głowie, więc dziarskim krokiem poszłam w stronę sklepu. Otworzyłam drzwi jak zwyczajny klient i zaczęłam się rozglądać po towarach sprzedawcy. Jako, że były nim przyprawy i niektóre z nich dość mocno zaznaczały swoją obecność w moim nosie to nie dałam rady powstrzymać kichnięcia.
Arivel:
- Na zdrowie! - rozległ się donośny głos z drugiego pomieszczenia. Chwilę później za kontuarem pojawił się sprzedawca, rosły mauren. Uśmiechał się szeroko, odsłaniając duże, białe zęby, zaś nietypowo proste dla jego ludu włosy były zaczesane do tyłu. Odziany był jednak typowo po valfdeńsku, w bawełniane spodnie i koszulę - W czym mogę szanownej klientce pomóc? Doradzić, może coś już zapakować?
Mathilda:
- Właściwie to tak. Próbowałam kupić parę rzeczy w innym sklepie ale niestety sprzedawca stracił nieco towaru. Mówił, że to przez Bena. Słyszałeś o Benie Młocie? Gadają, że to jakiś bandyta, który zdobywa sobie wpływu wśród kupców. Choć zdobywa to łagodne określenie. Kojarzysz młynarza Żwirka? Ponoć kręcił z jednym takim Muchomorkiem. Cóż jak Ben się o tym dowiedział to przemielił Żwirkowi coś więcej niż ziarno. Nie był to ładny widok. Na mieście teraz mówią że szuka odrobiny przypraw dla urozmaicenia...Szkoda, że tamtci nie mieli jakiejś solidnej ochrony. Bo ty masz, prawda? Nie chcę znów szukać sklepu...
Arivel:
Początkowo mauren uśmiechał się przyjaźnie, rad z sympatycznej klientki. Wraz z jej kolejnymi słowami jego radosna mina stopniowo zanikała a przy ostatnich słowach wyraz twarzy był już śmiertelnie poważny, nawet lekko przestraszony.
- Nie podoba mi sie to co pani insynuuje. Proszę opuścić mój sklep - powiedział nerwowo, ewidentnie szukając czegoś ręką pod blatem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej