Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Melkior Tacticus:
- To smutne wieści, pamiętaj tylko że masz tu sojuszników elfie. Powinieneś też chyba bezzwłocznie porozmawiać z szamanem.
- Dziękuję, będe o tym pamiętał. I faktycznie, powinniśmy czym prędzej wracać. Elf wstał. - Zostańcie i korzystajcie, ja ide do szamana. Powiedział i udał się do wskazanej chaty. Faktycznie, sprawy były gorzej skomplikowane niż im się zdawało.
Nawaar:
Nagle większość wątków połączyło się w całość. Śmierć Aragorna, która była podyktowana zemstą, potem zaatakowanie jego sojuszników, żeby osłabić jego pozycję i przypadek spowodował, że na pełnym morzu zostali zaatakowani, przez srebrnych księżyców wspieranych złotem Torreno. Znaczyło to tyle, że konflikt będzie eskalował z każdą chwilą. Pewnie większość o tym wiedziała, także trzeba poczekać na konkretny ruch przeciwnika albo Melkiora. Nawaar zamyślił się nad tym wszystkim, popijając miejscowy alkohol jak i dalej, zajadając dziczyznę.
Euthnoelfhijnd:
- Trudno to orzec jednoznacznie przed zakończeniem procesu, ale kara śmierci czy długoletnie zesłanie na ciężkie roboty, aby mogli odkupić swoje winy, działając na rzecz ludu Valfden, są dość prawdopodobne. - Warcisław odpowiedział Torsteinowi.
Ashog "Stalowa furia":
- Jest pewne stare orcze prawo, acz stosowane i wieki temu u ludzi. "Noś miecz w służbie pana, bądź giń od jego ostrza". Stosowane gdy chłop zaatakował pana danych ziem, wtedy zwyczajowo oferowano im służbę w armii danego szlachcica. Można im zaproponować.
Mirzak aep Rothgar:
- A co my karna kompania? Nie przyjmujemy krymynału. Wtrącił krasnolud, był już lekko wstawiony kragiem a do tego samice zaczęły rozdawać bagienne ziele.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej