Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Melkior Tacticus:
- Nie, nie przeszkadzasz. Siadaj.
Euthnoelfhijnd:
Warcisław przysiadł się do Melkiora i zaczął kontynuować rozmowę:
- Otóż, Melkiorze, opracowałem wstępny projekt aktu aneksyjnego, uwzględniające oświadczenia obu stron.
Melkior Tacticus:
- O miło, i to zaledwie w kilka godzin. Elf w sumie stracił poczucie czasu będąc tutaj. Vrih było uważane przez niektórych za wiecznie podpitą krainę, pełną wiecznie szczęśliwych ludzi. Mimo iż pod grubą warstwą lukru krył się mrok pałacowych intryg, rodzinnych awantur na miecze i tak dalej.
- Pokaż, to zaraz pójdziemy do Anny i wyślemy posła.
Nawaar:
Propozycja pracy i prawie stałego zarobku mogła skusić, ale niestety nie chciał podlegać cały czas krasnoludowi nawet w takich momentach, których nie mógłby sobie pozwolić na wypłynięcie. Jednak nim powie nie wolał, zapytać o warunki.
- Powiem tak znam się gwiazdach, przebyłem potrzebne szkolenie, także na okręcie się nie zagubię, ale mam pytanie jakie będą warunki? I na jakiej zasadzie podlegam tobie? Chodzi mi o to czy mam być na każde skinienie twojego palca, bo czasami mogą wyskoczyć sytuacje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć, także nie dziw się, iż od razu nie odpowiedziałem tak.
Czekał na odpowiedź brodacza.
Kazmir MacBrewmann:
- Nie no, nie jestem marynarką wojenną. Ot, gdy dam ogłoszenie możesz acz nie musisz się stawić na statku. Sześćdziesiąt procent zysków idzie na poczet załogi - Wypił piwo do końca Plus to co sam znajdziesz. Warunki, no jak na statku. Bryg. Powiedzmy że skołuje tym razem bryg a nie koge.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej