Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Echa przeszłości III - Arsil
Kazmir MacBrewmann:
//To stara umka, z dziwnym zapisem nieco, ja mówię tak. Na koniec i tak Patty musi zatwierdzić.
//40 grzywien
Krasnolud zaś trzymał dwa kufle piwa i właśnie stawiał je na wolnym stole. - To Pieprzne Piwo, w procesie produkcji dodano doń jakiejś ostrej przyprawy. Nie wiem jakiej, tajemnica handlowa kurwa mać. Upił łyka, zaskakująco dobre było.
Nawaar:
Mauren dosiadł się do krasnoluda bogatszy, o kilkadziesiąt grzywien. Nawaar wysłuchał co ma do powiedzenia brodacz i sam, pociągnął łyka z drugiego kufla.
- Mmmm rzeczywiście dobre i takie inne. Nawet w moich ziemiach takiego nie robią.
Nawaar zamyślił się chwilę i podsunął pomysł Kazmirowi.
- Wiesz, że zawsze możesz zmusić kogoś do mówienia a jeśli istnieje przepis na przykład na kartce to można go wykraść.
Jednakże najważniejszym pytaniem było gdzie szukać skłonnej osoby do mówienia.
Kazmir MacBrewmann:
- Ha pójde na rynek w Efehidonie i po prostu wynajme Kruka, będzie prościej. Odparł popijając piwo. Nigdy co prawda ich nie wynajmował, ale znał kogoś kto i owszem. Nader często. - Maureńskie piwo? Z czego, piasku?
Nawaar:
Kruki to jednak wciąż legendy skoro brodacz nie wiedział, że Nawaar jest jednym z nich. Mauren zachował zimną krew na ten temat, że mu nie mal brewka nie pykła, ale ośmielił się na coś wobec krasnoluda.
- Tam będziesz kogoś najmował. Mogę to zrobić za połowę ceny najemnika no i jestem tutaj. Koszty transportu odchodzą.
Mauren wiedział, że Kazmir jak to krasnolud będzie chciał przyoszczędzić, także temat grzywien powinien do niego przemówić. Jeśli zaś nie to inaczej się dorobi. Propozycja nadal była aktualna no i jeszcze temat piwa.
- No właśnie nie robią, bo nie ma z czego wszystko import, ale takiego nawet u mnie nie ma.
Dopowiedział, coby sprawę wyjaśnić nieco.
Kazmir MacBrewmann:
- Dzięki, ale u mnie krucho z forsą. W zasadzie to wisze sporo forsy Mardukowi i Melkiorowi. Cholernej spółki się zachciało, wszedłem w biznes morski. Pomagam kupcom pozbywać się niechci... A chuj, w piractwo weszłem. Jak na razie był to strasznie zły pomysł. Na pierwszej rejzie mnie złupili, kilka godzin po tym jak sami złupiliśmy statek.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej