Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Jeden człowiek - dwie krainy
Domenik aep Zirgin:
- Miejscowy folkror, owszem. Ale niestety groźny, bo ten kot był z fanatycznej grupy obrońców puszczy J'odar czy inny penis... Robisz coś istotnego?
Miyashi:
-Obrońcy puszczy, którzy próbują napadać ludzi w mieście? Chyba bardziej wymówka. - skomentował Miyashi. -Wybierałem się do siedziby hierarchy. Pracuje dla kompanii Pancerny Wiewiór z Valfden i muszę dostarczyć jedną rzecz. Zwykła kurierska robota.
Domenik aep Zirgin:
- Nie ma czegoś takiego jak zwykła praca dla Wiewióra mój drogi. Pójdę z tobą jeśli pozwolisz, a potem zapraszam na piwo. Bo mogę mieć ynteres skorom sie natknął na kogoś od Tacticusów. Taaa... to by mi zaoszczędziło sporo latania tu i tam. Ale to potem ci ewentualnie powiem.
Miyashi:
-Zgoda, zawsze chętnie przyjmę dodatkową pracę. Groszem nie śmierdzę, a za coś trzeba żyć. Chodźmy zatem do hierarchy i miejmy to z głowy. - odparł zadowolony z obrotu spraw Miyashi. -Przy okazji. Można wiedzieć skąd znasz kompanie i Tacticusów?
Domenik aep Zirgin:
- Można, znam tę rodzinę od... trzydziestu kilku lat. A Zaczęło się od podobnej do twojej pracy dla ojca Melkiora, Aragorna. Dowodził wtedy Szesnastą Komturią Kruczego Bractwa. Ale to jest opowieść przy wódeczce i ogórkach. Koniecznie kiszonych. Dochodziliście do świątyni.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej