Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Jeden człowiek - dwie krainy

<< < (17/28) > >>

Miyashi:
-Jak sobie życzycie. Miyashi sięgnął po mieszek, w którym trzymał resztę dodatkowych 100 grzywien otrzymanych od Melkiora. Jednak zamiast podać ją, rzucił woreczkiem w bandytę. Ten odruchowo chciał go złapać. Nim przeciwnik zdążył zareagować, mężczyzna chwycił za swój miecz i jednym prostym ruchem wbił go głęboko w klatkę piersiową. Bandyta osunął się na ziemię. Miyashi musiał działać szybko, więc skorzystał z zaskoczenia i całej sytuacji. Kunanin był od niego wyższy, stad postanowił nie atakować go w ten sam sposób. Zamiast tego podciął wielkiego kota noga pozwalając, żeby jego ciężar zrobił resztę. Gdy padł na ziemię, przystawił mu sztych klingi do gardła.
-Będzie spokój czy chcesz to ciągnąć dalej?

Melkior Tacticus:
- Będzie... na razie. Uważaj by w świątyni cegła ci na łeb nie spadła Valfdeński kundlu.

Miyashi:
Miyashi zignorował słowa kunanina. Cieszył się, że udał mu się cały manewr w walce. Postanowił wziąć ze sobą jako nagrodę 2 sztylety bandyty. Wyglądały na najporządniejszą rzecz z jego ekwipunku. Po tym ruszył w dalszą drogę ku siedzibie.

//: Zabieram:
2xNazwa broni: sztylet bandyty
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra.

Domenik aep Zirgin:
- Ej ty! Krzyknął za tobą krasnolud, nie znałeś go oczywiście. Wyglądał na miłego gościa.
- Ładnieś se chopie poradził. Ale czy wuesz z kim? Jestem Domenik aep Zirgin.

Miyashi:
-Miyashi. - odparł mężczyzna. -Wyglądają mi a zwykłych tutejszych oprychów. Rzecz jasna mogę się nie znać bo jestem tu pierwszy raz ale z pewnością swoim zachowaniem nie odbiegają od rzezimieszków z Valfden.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej